Świadectwa dla kaznodziejów i pracowników ewangelii

3/72

Organizacja i rozwój

Upłynęło już prawie czterdzieści lat od czasu, gdy pośród nas jako ludu wprowadzona została organizacja. Byłam jedną z tych nielicznych, którzy mieli udział w zakładaniu jej od podstaw. Dobrze znam trudności, z jakimi musieliśmy się borykać, a które organizacja miała rozwiązać. Obserwowałam też jej wpływ na rozwój dzieła. We wczesnej fazie tej pracy Bóg zesłał nam szczególne światło dotyczące tej sprawy i to światło wraz z lekcjami płynącymi z doświadczenia powinno stać się przedmiotem szczegółowych rozważań. SdK 19.1

Od początku nasza działalność była bardzo dynamiczna. Było nas niewielu, w większości z uboższych klas społecznych. Nasze poglądy były prawie nieznane światu. Nie mieliśmy domów modlitwy, a jedynie kilka publikacji i bardzo ograniczone możliwości do prowadzenia naszej działalności. Owce rozrzucone były po miastach, miasteczkach i osadach. Przykazania Boże i wiara Jezusa były naszym poselstwem. — Christian Experience and Teaching of E. G. White 192-205 (1901). SdK 19.2

Jedność w wierze i naukach

Mój mąż wraz ze starszymi: Józefem Batesem, Stefanem Piercem, Hiramem Edsonem i innymi gorliwymi, szalechtnymi i szczerymi ludźmi był wśród tych, którzy po 1844 roku poszukiwali Prawdy jak ukrytego skarbu. SdK 19.3

Świadomi olbrzymiej odpowiedzialności, zbieraliśmy się, by wspólnie modlić się o jednomyślność w wierze i naukach, bo wiedzieliśmy, że Chrystus nie jest podzielony. Za każdym razem studiowaliśmy jedno konkretne zagadnienie. Słowo Boże otwierane było z bojaźnią i czcią. Często pościliśmy, by móc lepiej zrozumieć Prawdę. SdK 19.4

Po gorliwej modlitwie, jeśli jakieś zagadnienie było nierozumiałe, dyskutowaliśmy i każdy swobodnie wyrażał swoją opinię, po czym znowu klękaliśmy do modlitwy i zanosiliśmy do nieba żarliwe prośby, by Bóg dał nam właściwe zrozumienie, byśmy byli jedno, tak jak Chrystus i Ojciec są jedno. Wiele łez zostało przy tym wylanych. SdK 20.1

Wiele godzin spędzaliśmy w ten sposób. Bywało, że całe noce spędzaliśmy na poważnym badaniu Pisma, żeby zrozumieć prawdę na nasz czas. W niektórych przypadkach Duch Boży zstępował na mnie i trudne fragmenty były wyjaśniane w sposób wskazany przez Boga, a potem następowała idealna harmonia. Byliśmy wszyscy jednej myśli i jednego ducha. SdK 20.2

Dokładaliśmy wszelkich starań, by nie przekręcać Słowa Bożego, tak by pasowało do czyichkolwiek poglądów. Staraliśmy się zredukować do minimum różnice w naszych poglądach, nie rozwodząc się nad problemami o mniejszym znaczeniu, co do których mieliśmy różne zdania. Ale największą potrzebą każdej duszy było stworzenie takiej atmosfery pomiędzy braćmi, która byłaby odpowiedzią na modlitwę Chrystusa, by Jego uczniowie stanowili jedno, tak jak On jest jedno z Ojcem. SdK 20.3

Czasami jeden, czy dwóch braci uparcie sprzeciwiało się prezentowanemu poglądowi, kierując się swoimi osobistymi odczuciami. Ale kiedy taka sytuacja zaistniała, przerywaliśmy nasze studium i odkładaliśmy nasze spotkanie, by każdy miał możliwość udać się do Boga z modlitwą, bez porozumiewania się z innymi, przestudiować tę sporną kwestię i prosić o światło z nieba. Rozstawaliśmy się z wyrazami przyjaźni, by spotkać się znowu tak prędko jak to możliwe i dalej dociekać Prawdy. Czasami moc Boża zstępowała na nas w wyraźny sposób i kiedy jasne światło objawiało poszczególne zagadnienia Prawdy płakaliśmy i radowaliśmy się. SdK 20.4

Stopniowo nas przybywało. Bóg podlewał zasiane nasienie i On też dawał wzrost. Z początku gromadziliśmy się na nabożeństwa i przedstawialiśmy Prawdę tym, którzy przychodzili słuchać, w prywatnych domach, w dużych kuchniach, w stodołach, gajach i szkołach, ale nie trwało to długo, bo wkrótce byliśmy już w stanie wybudować skromne domy modlitwy. SdK 21.1

Wprowadzenie porządku zborowego

W miarę jak nasza liczba rosła, stało się oczywiste, że bez jakiejś formy organizacji będzie panowało zamieszanie i dzieło nie będzie się rozwijało jak należy. Organizacja stała się niezbędna, aby wspierać wysiłki kaznodziejstwa w prowadzeniu działalności misyjnej na nowych terenach, aby chronić zarówno zbory jak i kaznodziejów przed niegodnymi członkami, aby trzymać pieczę nad mieniem kościoła, aby zakładać wydawnictwa i do wielu innych celów. SdK 21.2

Nasz lud jednak przejawiał do niej dużą niechęć. Adwentyści Dnia Pierwszego byli przeciwni organizacji, a większość Adwentystów Dnia Siódmego podzielała te opinie. Błagaliśmy Pana w żarliwej modlitwie, by objawił nam Swoją wolę i zesłał On światło przez Swego Ducha, że w kościele musi panować porządek i absolutna dyscyplina — że organizacja jest niezbędna. Porządek przejawia się we wszystkich Bożych dziełach w całym wszechściecie i powinien być prawem dla ludu Bożego na ziemi. SdK 21.3

Stoczyliśmy ciężką walkę przy zakładaniu organizacji. Pomimo tego, że Bóg zsyłał świadectwo za świadectwem odnośnie tej sprawy, opozycja była silna i wielokrotnie musieliśmy jej stawić czoło. Ale wiedzieliśmy, że Pan, Bóg Izraela, prowadzi nas i kieruje nami. Zaangażowaliśmy się w pracę nad tworzeniem organizacji i odnieśliśmy w tej kwestii znaczący sukces. SdK 21.4

Kiedy rozwój dzieła wzywał nas do włączenia się w nowe przedsięwzięcia, byliśmy już przygotowani do podjęcia tych wyzwań. Pan skierował naszą uwagę na ważność pracy edukacyjnej. Dostrzegliśmy potrzebę posiadania szkół, w których nasze dzieci mogłyby pobierać nauki wolne od błędów fałszywej filozofii, gdzie program nauczania pozostawałby w harmonii ze Słowem Bożym. Wskazano nam potrzebę założenia instytucji zdrowotnej, która miałaby pomóc naszym wyznawcom, a także stałaby się ośrodkiem błogosławieństwa i oświecenia dla innych. To przedsięwzięcie również zostało zrealizowane. Wszytko to było dziełem misyjnym najwyższego rzędu. SdK 22.1

Rezultaty wspólnych wysiłków

Nasze dzieło nie było wspomagane jakimiś znacznymi darami, czy zapisami spadkowymi, bo w swoich szeregach mieliśmy niewielu zamożnych ludzi. Co więc jest tajemnicą naszej pomyślności? Stosowaliśmy się do zaleceń Kapitana naszego zbawienia. Bóg pobłogosławił naszym wspólnym wysiłkom. Prawda rozprzestrzeniała się i kwitła. Instytucje się mnożyły. Ziarno gorczyczne rozrosło się w potężne drzewo. Zasady organizacji okazały się wielkim sukcesem. Zgodnie z biblijnym planem wprowadziliśmy regularne dary dla wsparcia dzieła Bożego. Ciało było “przystojnie złożone i spojone we wszystkich stawach”. Efezjan 4,16 (BG). W miarę jak się rozwijaliśmy, nasze zasady organizacji wciąż potwierdzały swoją skuteczność. SdK 22.2

Niech się nikomu nie wydaje, że możemy się obejść bez organizacji. Powołanie jej do życia kosztowało nas wiele studiów i wiele modlitw o mądrość, na które Bóg odpowiedział. Została ona zbudowana pod Jego kierownictwem kosztem wielu wyrzeczeń i sporów. Niech żaden z naszych braci nie da się zwieść do tego stopnia, by próbować ją zniszczyć, bo wtedy zapanuje stan rzeczy, o jakim wam się nie śniło. W imię Pana oświadczam wam, że te zasady i wzajemne relacje braterskie mają zostać zachowane w niezmienionej formie i umacniane. Na Boży rozkaz: “Idźcie naprzód”, posuwaliśmy się naprzód, choć trudności, z jakimi musieliśmy się zmagać wydawały się przeszkodą nie do pokonania. Wiemy, jak wiele wysiłku kosztowało w przeszłości wprowadzenie w życie Bożych planów, które uczyniły nas ludem, jakim dzisiaj jesteśmy. Dlatego niech każdy dba o to, by nie wprowadzać zamieszania do tego, co Bóg zarządził dla naszego dobra i dla pomyślnego rozwoju Jego dzieła. SdK 22.3

Aniołowie pracują w harmonii. Doskonały porządek charakteryzuje wszystkie ich posunięcia. Im bardziej będziemy naśladować harmonię i ład anielskich zastępów, tym większe sukcesy odniosą ci niebiańscy posłowie w naszej sprawie. Jeśli nie dostrzeżemy konieczności harmonijnej współpracy i będziemy chaotyczni, niezdyscyplinowani i zdezorganizowani w naszych poczynianiach, to aniołowie, których cechuje doskonała organizacja, nie będą mogli dla nas skutecznie działać. Odwrócą się ze smutkiem, ponieważ nie są upoważnieni do tego, by błogosławić zamieszaniu, podziałom i dezorganizacji. Wszyscy, którzy pragną współpracy z niebiańskimi posłańcami, muszą działać w jedności z nimi. Ci, którzy posiadają namaszczenie z nieba, będą swymi wysiłkami zachęcać do porządku, dyscypliny i jedności w działaniu, a wówczas aniołowie Boży będą mogli z nimi współpracować. Ale nigdy, przenigdy, niebiańscy posłowie nie będą popierać braku systematyczności, bałaganu i nieporządku. Całe to zło jest efektem wysiłków szatana, mających na celu osłabienie naszych sił, zniszczenie naszej odwagi i uniemożliwienie osiągnięcia sukcesu. SdK 23.1

Szatan dobrze wie, że sukces towarzyszy wyłącznie porządkowi i harmonijnemu działaniu. Wie, że wszystko, co ma związek z niebem, znajduje się w doskonałym porządku, że posłuszeństwo i idealna dyscyplina charakteryzują wszystkie ruchy anielskich zastępów. Z wystudiowaną przebiegłością usiłuje odprowadzić nominalnych chrześcijan od zarządzeń nieba tak daleko, jak się tylko da; dlatego zwodzi nawet wybranych próbując wpoić im przekonanie, że porządek i dyscyplina są wrogami duchowości, że jedynym bezpiecznym rozwiązaniem będzie pozwolić każdemu podążać swoją własną drogą i pozostawać jak najdalej od ciała Chrystusowego, zjednoczonego i pracującego nad zaprowadzeniem dyscypliny i harmonii w działaniu. Wmawia im, że wszelkie wysiłki czynione na rzecz wprowadzenia dyscypliny są niebezpieczne, ograniczają wolność i należy się ich obawiać jak papiestwa. Te oddane dusze uważają za cnotę chwalenie się swoją wolnością i niezależnością w myśleniu i działaniu. Nigdy się z nikim nie zgadzają, nikomu nie chcą się podporządkować. Pokazano mi, że jest to szczególne dzieło szatana, mające na celu utwierdzić ich w przekonaniu, że to Bóg oczekuje od nich tego, by rozwinęli własną działalność i szli własną drogą, niezależnie od swoich braci. SdK 23.2

Indywidualna odpowiedzialność i chrześcijańska jedność

Bóg wyprowadza ze świata lud na wywyższone podium wiecznej Prawdy, Bożych przykazań i wiary Jezusa. On nauczy Swój lud dyscypliny i wyposaży go we wszystko, co mu będzie niezbędne. Nie będzie w nim rozbieżności poglądów, gdzie jeden wierzy w jedno, a drugi w coś zupełnie innego, gdzie każdy chodzi własną drogą, niezależnie od ciała [Chrystusowego]. Poprzez różnorodność darów i urzędów, jakie Bóg ustanowił w kościele, wszyscy dojdą do jedności wiary. Jeśli jakiś człowiek wyrobi sobie określone poglądy na temat biblijnej Prawdy nie zważając na opinie swych braci i usprawiedliwia swój sposób myślenia twierdząc, że ma Prawo do własnego zdania, po czym usiłuje narzucić je innym, to jakże może on wypełnić modlitwę Chrystusa? A jeśli pojawia się następny, a potem jeszcze inny i każdy z nich domaga się prawa, by wierzyć i mówić co mu się żywnie podoba, niezależnie od wiary kościoła, to gdzie będzie ta harmonia, która istniała pomiędzy Chrystusem a Jego Ojcem, i o którą Chrystus modlił się, by była obecna pośród Jego braci? SdK 24.1

Chociaż mamy indywidualne zadania i indywidualną odpowiedzialność przed Bogiem, nie możemy polegać na swoim własnym, niezależnym osądzie nie bacząc na opinie i uczucia naszych braci, bo takie postępowanie doprowadzi do chaosu w kościele. Obowiązkiem kaznodziejów jest szanować zdanie swoich braci, ale ich wzajemne stosunki, jak również nauki, których nauczają powinny być poddawane testowi Zakonu i świadectwa. A wtedy, gdy nasze serca będą otwarte i gotowe na przyjęcie nauki, nie będzie między nami podziałów. Niektórzy mają tendencję do samowoli i oddalają się od slupów granicznych wiary; ale Bóg porusza serca swoich sług, by byli jednomyślni w nauce i w duchu. SdK 25.1

Bardzo ważne jest to, by nasza jedność dzisiaj miała taki charakter, który pozwoli jej przetrwać czas doświadczeń. Musimy się jeszcze wielu lekcji nauczyć i wielu, bardzo wielu, oduczyć. Jedynie Bóg i niebiosa są nieomylne. Ci, którzy sądzą, że nigdy nie będą musieli się wyrzec swoich poglądów i zmienić swojego punktu widzenia, będą rozczarowani. Dopóki uparcie będziemy się trzymać swoich osądów i opinii, dopóty nie osiągniemy jedności, o którą modlił się Chrystus. SdK 25.2

Kiedy jakiś brat otrzymuje nowe światło odnośnie Pisma Świętego, powinien jasno i rzetelnie wyłożyć swoje stanowisko, a każdy kaznodzieja zobowiązany jest do szczerego i bezstronnego zbadania Biblii i sprawdzenia, czy przedstawione kwestie mogą być potwierdzone przez Natchnione Słowo. “A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy”. 2 Tymoteusza 2,24-25. SdK 25.3

Czego dokonał Bóg!

Po przeanalizowaniu naszej minionej historii, każdego jej etapu aż do miejsca, w którym się obecnie znajdujemy, mogę powiedzieć: Chwała Bogu! Gdy widzę, czego dokonał Bóg, moje serce wypełnia zdumienie i bezgraniczne zaufanie do Chrystusa, jako przywódcy. Nie musimy mieć żadnych obaw co do przyszłości, chyba że zapomnimy o drodze, którą Pan nas prowadził. SdK 26.1

Będziemy silnym ludem, o ile naszą ufność złożymy w Panu, ponieważ jesteśmy w posiadaniu potężnych prawd Słowa Bożego. Mamy wszystko, za co powinniśmy być wdzięczni. Jeśli będziemy kroczyć w świetle, które spływa na nas z żywych wyroczni Bożych, spocznie na nas olbrzymia odpowiedzialność, proporcjonalna do wielkiego światła, jakiego Bóg nam udzielił. Mamy wiele obowiązków do wypełnienia, ponieważ uczynieni zostaliśmy depozytariuszami świętej Prawdy, która ma być zaniesiona światu w całej swojej krasie i chwale. Jesteśmy dłużnikami Boga zobowiązanymi do wykorzystania każdej ofiarowanej przez Niego sposobności, aby upiększyć Prawdę świętością charakteru i przekazać poselstwo przestrogi, otuchy, nadziei i miłości tym, którzy znajdują się w ciemności błędu i grzechu. SdK 26.2

Dzięki Bogu za to, co już zostało dokonane w zakresie zapewnienia naszej młodzieży dostępu do religijnej i intelektualnej edukacji. Wielu otrzymało odpowiednie wykształcenie, by móc wypełniać zadania w różnych dziedzinach naszej działalności, nie tylko w Ameryce, ale i poza jej granicami. Nasze wydawnictwa wydały literaturę, która wszędzie rozprzestrzeniła wiedzę o Prawdzie. Niechaj wszystkie dary, które niczym małe strumyczki zasilały główny potok ofiarności, będą powodem do dziękczynienia Bogu. SdK 26.3

Dysponujemy dziś armią młodzieży, która może wiele dokonać, o ile zostanie właściwie pokierowana i zachęcona. Chcemy, by nasze dzieci wierzyły w Prawdę. Chcemy, by Pan je błogosławił. Chcemy, by wzięły czynny udział w zorganizowanych planach pomocy dla innych młodych ludzi. Niech wszystkie one będą wychowywane w taki sposób, by mogły właściwie reprezentować Prawdę, dzieląc się nadzieją, jaka w nich jest, i oddając Bogu cześć w tych dziedzinach dzieła, w których mogą być wykorzystane. SdK 27.1

Nadal zachowujemy wolność do czczenia Boga zgodnie z nakazami naszego sumienia. Jako uczniowie Chrystusa mamy obowiązek szerzenia światła, którego świat nie posiada. Niech lud Boży “dobrze czyni, bogaci się w dobre uczynki, będzie hojny i chętnie dzieli się z innymi, gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota wiecznego”. 1 Tymoteusza 6,18-19. SdK 27.2