Świadectwa dla kaznodziejów i pracowników ewangelii

2/72

Kościół Bożą własnością

Kościół jest Bożą własnością, a Bóg stale pamięta o tym, że na tym świecie jest on narażony na pokusy szatana. Chrystus nigdy nie zapomniał o dniach Swojego poniżenia. Od tamtego czasu Jezus nie stracił ani odrobiny ze Swojego człowieczeństwa. Nadal ma tę samą czułą, współczującą miłość i wrażliwość na ludzką krzywdę. Na zawsze pamięta, że był Mężem Boleści, obeznanym ze smutkiem i cierpieniem. Nie zapomina o reprezentującym Go ludzie, który walczy o utrzymanie Jego zdeptanego Prawa. Wie, że świat, który Go nienawidził, nienawidzi również Jego naśladowców. Chociaż Jezus Chrystus wstąpił do nieba, nadal istnieje żywy łańcuch wiążący Jego wyznawców z Jego sercem nieskończonej miłości. Najpokorniejsi i najsłabsi są związani łańcuchem solidarności i współczucia z Jego sercem. On nigdy nie zapomina, że jest naszym przedstawicielem, że nosi naszą naturę. SdK 15.1

Jezus widzi Swój prawdziwy kościół na ziemi, którego największą ambicją jest współpraca z Nim, w wielkim dziele ratowania dusz. Wysłuchuje ich modlitw zanoszonych ze skruchą i mocą, a Wszechmogący nie może oprzeć się ich błaganiom, gdy wołają o ratunek, o wyrwanie z pokuszenia i doświadczeń. “Mając więc Wielkiego Arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze”. Hebrajczyków 4,14-16. Jezus żyje, by orędować za nami. Nie ma takich błogosławieństw, których szczery wyznawca nie mógłby otrzymać przez naszego Odkupiciela, a kościół, który wkrótce stanie do najbardziej zaciętej walki, będzie dla Boga najcenniejszym obiektem na ziemi. Zjednoczone siły zła zostaną poruszone mocą z piekła, a szatan wysunie wszystkie możliwe zarzuty przeciwko wybranym, których nie będzie mógł zwieść i omamić swoimi kłamstwami. Ale czy Chrystus, nasz przedstawiciel i przywódca, wywyższony jako “Wódz i Zbawiciel, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów”, zamknie Swoje serce, albo cofnie Swoją rękę, albo nie dotrzyma Swojej obietnicy? Nie, nigdy, przenigdy! Dzieje Apostolskie 5,31. SdK 15.2

Chrystus identyfikuje się ze swoim Kościołem

Bóg ma kościół, jest to wybrany lud i gdyby wszyscy mogli zobaczyć, tak jak ja widziałam, jak bardzo Chrystus identyfikuje się ze Swoim ludem, nie byłyby głoszone poselstwa oskarżające kościół o to, że jest Babilonem. Bóg ma lud, który z Nim współpracuje, który idzie do przodu mając na uwadze Jego chwałę. Posłuchajcie modlitwy naszego Przedstawiciela w niebie: Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze Mną, gdzie ja jestem, aby oglądali chwałę Moją”. Jana 17,24. Jakże bardzo pragnął mieć boski Przywódca Swój kościół przy Sobie! Mieli udział w Jego cierpieniu i poniżeniu, i Jego serce napełni się największą radością, gdy zostaną uczestnikami Jego chwały. Chrystus domaga się przywileju posiadania Swojego kościoła przy Sobie. “Chcę, aby ci, których Mi dałeś, byli ze Mną, gdzie ja jestem”. Chce mieć ich przy Sobie zgodnie z obietnicą przymierza i na mocy porozumienia z Ojcem. Z czcią przedstawia przed tronem łaski Swoje zasługi — dokonane odkupienie dla Swojego ludu. Tęcza obietnicy otacza naszego Zastępcę i Poręczyciela kiedy składa deklarację miłości: “Ojcze, Chcę, aby ci, których Mi dałeś, byli ze Mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę Moją”. Ujrzymy Króla w Jego krasie, a kościół będzie uwielbiony. SdK 16.1

Możemy teraz modlić się jak Dawid: “Czas już, by Pan rozpoczął działanie, gdyż naruszono Zakon Twój”. Psalmów 119,126. Ludzie w swoim nieposłuszeństwie wobec Bożego Prawa posunęli się do granic niebywałego zuchwalstwa. Ćwiczą się w nieposłuszeństwie i szybko zmierzają do punktu, gdzie Boża miłość i cierpliwość się wyczerpią; Bóg z pewnością w to wkroczy. Z całą pewnością obroni Swój honor i poskromi triumfującą niegodziwość. Czy zachowujący przykazania lud da się porwać fali wszechobecnego bezeceństwa? Czy z powodu powszechnej pogardy okazywanej Bożemu Prawu ulegnie pokusie, by zlekceważyć Zakon, który jest podstawą Bożych rządów tak w niebie jak i na ziemi? Nie! Im bardziej świat będzie nim pogardzał, tym cenniejsze, świętsze i bardziej poważane będzie Jego Prawo dla Jego kościoła. Jak Dawid powiedzą: “Naruszono zakon Twój. Dlatego kocham przykazania Twoje, bardziej niż złoto, bardziej niż szczere złoto. Dlatego uznaję za słuszne wszystkie ustawy Twoje, nienawidzę wszelkiej drogi kłamstwa”. Psalmów 119,127-128. SdK 16.2

Kościół walczący nie jest teraz kościołem triumfującym, ale Bóg kocha Swój kościół i daje odpór szatanowi, który przyodziewa dzieci Boże w najczarniejsze i najbardziej splugawione szaty, prosząc o przywilej zniszczenia ich. Aniołowie Boży bronią ich przed oskarżeniami wroga. Prorok mówi: “Potem ukazał mi Jozuego, arcykapłana, stojącego przed aniołem Pana i szatana stojącego po jego prawicy, aby go oskarżać. Wtedy anioł Pana rzekł do szatana: Niech cię zgromi Pan, szatanie, niech cię zgromi Pan, który obrał Jeruzalem! Czyż nie jest ono głownią wyrwaną z ognia? A Jozue był ubrany w szatę brudną i tak stał przed aniołem. A ten tak odezwał się i rzekł do sług, którzy stali przed nim: Zdejmijcie z niego brudną szatę! Do niego zaś rzekł: Oto ja zdjąłem z ciebie twoją winę i każę cię przyoblec w szaty odświętne. Potem rzekł: Włóżcie mu na głowę czysty zawój! I włożyli mu na głowę czysty zawój, i przyoblekli go w szaty. A anioł Pana stał przy tym. Potem dał anioł Pana uroczystą obietnicę Jozuemu: Tak mówi Pan Zastępów. Jeżeli będziesz chodził moimi drogami i będziesz pilnował Mojego porządku, będziesz zawiadywał Moim domem oraz strzegł Moich dziedzińców, dam ci dostęp do tych, którzy tu stoją”. Zachariasza 3,1-7. SdK 17.1

Omijajcie z daleka fałszywych nauczycieli

Gdy pojawiają się ludzie, utrzymujący, że mają poselstwo od Boga, lecz zamiast toczyć bój przeciwko zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, zwracają broń przeciwko walczącemu kościołowi — strzeżcie się ich. Nie posiadają oni boskiego pełnomocnictwa. Bóg nie zlecił im tego rodzaju pracy. Zniszczyliby to, co Bóg pragnie odbudować przez poselstwo do Laodycei. On rani tylko to, co może uleczyć, nie chce niczyjej zguby. Pan żadnemu człowiekowi nie daje poselstwa, które by zniechęciło i przygnębiło kościół. On karci, napomina i smaga, ale jedynie po to, by w końcu pokrzepić, uleczyć i przyjąć. Jakże radowało się moje serce ze sprawozdania z Generalnej Konferencji, gdzie czytałam, że wiele serc zostało zmiękczonych i poddanych Chrystusowi, że wielu w pokorze wyznawało swoje grzechy i otworzyło drzwi swoich serc, oczyszczając je ze śmieci, które uniemożliwiały Zbawicielowi wejście do środka. Cieszyłam się, że wielu powitało Jezusa jako stałego gościa. Jak to możliwe, że pamflety ogłaszające Kościół Adwentystów Dnia Siódmego Babilonem, były rozprowadzane poza granicami kraju w czasie, gdy kościół ten doświadczał wylania Ducha Bożego? Jak to możliwe, że ludzie mogą być do tego stopnia zwiedzeni, by twierdzić, że głośne wołanie polega na wezwaniu ludu Bożego do opuszczenia kościoła, który właśnie cieszy się czasem ochłody? O, niechże te zwiedzione dusze wrócą do źródła, by mogły otrzymać błogosławieństwo i zostać obdarzone mocą z wysokości. — The Review and Herald, 17 październik 1893. SdK 18.1

Każdy nauczyciel musi się uczyć. Jego oczy muszą zostać namaszczone, żeby mógł widzieć dowody postępującej naprzód Prawdy Bożej. Promienie Słońca Sprawiedliwości muszą najpierw rozświetlić jego własne serce, jeśli ma on przekazywać światło innym. — The Review and Herald, 18 luty 1890. SdK 18.2