Doświadczenia i Widzenia oraz Dary Ducha

25/74

Trudności w zborze

Drodzy bracia i siostry! Ponieważ błąd szybko się szerzy, powinniśmy czujnie pracować w dziele Bożym i zrozumieć czas, w którym żyjemy. Ciemności okrywają ziemię, a zaćmienie narody. A ponieważ prawie wszyscy dookoła nas są okryci ogromną ciemnością błędu i zwiedzenia, powinniśmy więc pozbyć się tej bezsensowności i żyć w pobliżu Boga, by otrzymać boskie światło i chwałę promieniującą z oblicza Jezusa. Ponieważ ciemności się zagęszczają, a błędy się mnożą, staraniem naszym powinno być gruntowniejsze poznanie Prawdy, by umieć dowieść naszego stanowiska, wskazanego nam przez Pisma. DW 83.2

Musimy być uświęceni przez Prawdę oraz całkowicie poświęceni Bogu i tak wyżywać nasze święte wyznanie, po to, aby Pan mógł nam udzielać coraz więcej światła, abyśmy w Jego światłości, mogli ujrzeć światło i zostać wzmocnieni Jego siłą. W każdej chwili, w której nie jesteśmy czujni, możemy zostać usidleni przez wroga i znaleźć się w wielkim niebezpieczeństwie bycia pokonanymi przez moce ciemności. Szatan polecił swym aniołom, aby byli czujni i powalali wszystkich tych, których się da; aby odkrywali kapryśne usposobienia i ulubione grzechy tych, którzy wyznają Prawdę i tak wokół nich szerzyli ciemności, aby przestali być czujnymi i poszli drogą zniesławienia dzieła — które, jak twierdzą, miłują — przynosząc zmartwienie zborowi. Tak zwiedzieni i nie pilnujący się, zostaną w końcu otoczeni jeszcze większą ciemnością i światło niebiańskie oddali się od nich. Wówczas nie będą już w stanie dostrzec usidlających ich grzechów, a szatan będzie coraz bardziej zaplątywał ich w swe sieci, aż staną się jego zdobyczą. DW 83.3

Bóg jest naszą siłą. Musimy Go prosić o mądrość i kierownictwo, a mając na uwadze Jego chwałę i dobro zboru oraz ratowanie naszych własnych dusz, musimy przezwyciężyć ulubione swe grzechy. Powinniśmy przezwyciężać je codziennie i uczyć się samodzielnego stania, polegając całkowicie na Bogu. Im prędzej się tego nauczymy, tym lepiej. Każdy winien poznać w czym upada i wiernie czuwać, by jego grzech nie pokonał go, lecz aby odniósł nad nim zwycięstwo. Wtedy posiądziemy zaufanie do Boga, a zborowi zaoszczędzimy wiele zmartwień. DW 84.1

Posłowie Boży, opuszczając swoje rodziny, aby pracować dla zbawienia dusz, zużywają dużo czasu dla tych, którzy już od wielu lat są w Prawdzie, lecz stale są słabi, ponieważ popuszczają sobie wodze, przestają czuwać nad sobą i prowokują nieprzyjaciela do tego, aby ich kusił. Popadają w małoznaczne trudności i kłopoty, a wówczas słudzy Boży tracą czas, bo muszą ich odwiedzać. U nich bywają zatrzymywani godzinami a czasem całymi dniami i wysłuchiwać muszą narzekań o niewielkich kłopotach i nieprzyjemnościach, raniących serce i ujemnie wpływających na duszę słuchacza. Każdy z nich stara się jak najbardziej wyolbrzymić swoje żale, w obawie, że słudzy Boży uznają je za zbyt małe i niegodne uwagi. Zamiast zwracać się do posłów Pana, aby pomogli im wydostać się z tych zmartwień, powinni paść przed Bogiem, pościć i modlić się tak długo, aż owe trudności zostaną usunięte. DW 84.2

Niektórym wydaje się, że Pan Bóg po to wysłał Swych posłów na niwę, by zważali na ich życzenia i nosili ich na rękach, i że najważniejszą częścią pracy sług Bożych jest usuwanie im z drogi małoznaczących trudności i nieporozumień, które sami sprowadzili na siebie nietaktownym postępowaniem, ustępowaniem nieprzyjacielowi, krytycyzmem, pobłażliwością i nieustępliwością wobec tych, którzy ich otaczają. Jednakże, kto wówczas zaopiekuje się głodującymi owcami? A one cierpią głód chleba żywota. Ci, którzy znają Prawdę i są w niej ugruntowani, lecz nie są jej posłuszni — bowiem, gdyby byli, na pewno ustrzegliby się wielu trudności — powstrzymują posłów, a właściwe zadanie, do którego powołał ich Bóg nie jest wykonywane. Słudzy Boży martwią się tym, co się dzieje w zborze i upadają na duchu, a przecież wszyscy powinni starać się, aby nie dodawać im ciężaru do noszonego brzemienia, ale uprzejmymi słowami i modlitwą wiary dodawać im otuchy. Jakże byłoby im lżej, gdyby wszyscy ci, którzy wyznają Prawdę, zamiast domagać się wielkiej pomocy dla siebie, staraliby się pomagać innym. Nieraz jest tak, że słudzy Boży przybywając do nowych, ciemnych miejscowości, gdzie jeszcze nie głoszono Prawdy, są bardzo przygnębieni zbytecznymi trudnościami swych współbraci. A na dodatek, przychodząc tam, muszą jeszcze stawić czoło niewierze oraz wrogim uprzedzeniom i znosić wszelkiego rodzaju lekceważenie. DW 84.3

O ile łatwiej byłoby oddziaływać na serca i o ile bardziej byłby uwielbiony Bóg, gdyby Jego słudzy byli wolni od wszelkich zniechęceń i utrapień, i swobodnym duchem mogli przedstawiać Prawdę w jej piękności. Wszyscy ci, którzy swoimi kłopotami przysparzali pracy posłom Bożym, obciążając ich balastem, który sami powinni dźwigać, będą musieli zdać rachunek przed Bogiem za cały ten zmarnowany czas, za zużyte na to środki i za zadowolenie jakie sprawili wrogowi. Członkowie powinni pomagać swym braciom. Nigdy nie powinni obciążać swoimi kłopotami całego zgromadzenia, albo też oczekiwać na przybycie kaznodziei, który by załatwił ich sprawę, lecz sami powinni żyć sprawiedliwie przed Bogiem i sami powinni usuwać ze swej drogi wszelkie utrapienia i być przygotowani na to, że gdy przybędzie pracownik, zamiast osłabiać jego ręce, mają je podtrzymywać. DW 85.1