Doświadczenia i Widzenia oraz Dary Ducha

24/74

Porządek ewangelii

Pan pokazał mi, że za bardzo obawiano się i zaniedbywano porządek Ewangelii.* DW 77.1

Powinno się wystrzegać wszelkiej formalności, jednak porządek nie powinien być zaniedbywany. W niebie panuje porządek. Porządek panował również w zborze, podczas pobytu Jezusa na ziemi, a po Jego odejściu uczniowie także go ściśle przestrzegali. Obecnie, w tych ostatecznych dniach, gdy Pan Bóg chce zaprowadzić wśród swoich dzieci jedność wiary, porządek jest bardziej potrzebny, niż kiedykolwiek przedtem, bowiem w czasie jednoczenia przez Boga Swoich dzieci, szatan ze swymi aniołami czyni wszystko, aby zapobiec tej jedności i ją rozbić. Dlatego ponagla do wyjścia w pole pracy takich ludzi, którzy nie posiadają ani mądrości, ani umiejętności rozsądzania, którzy, być może, nie potrafią rządzić nawet własnym domem i kierować tymi kilkoma domownikami, którymi ich Bóg obdarzył, a jednak uważają się za zdolnych do kierowania trzodą. Dokonują wiele przewrotnych posunięć [rzeczy], a ci, którzy nie są zapoznani z naszą wiarą, uznają tych wszystkich samozwańców. W ten sposób znieważa się dzieło Boże, a wielu niewierzących, którzy szczerze zainteresowaliby się Prawdą i pytaliby się, czy tak się rzeczy mają, teraz jej unikają. DW 77.2

Ludzie, którzy nie prowadzą świętego życia i nie są przysposobieni do nauczania obecnej Prawdy idą do pracy, nie będąc uznani ani przez zbór, ani przez swych braci, co najczęściej powoduje tylko zamęt i rozbicie. Niektórzy posiadają teorię Prawdy i mogą jej dowieść, lecz brak im uduchowienia, umiejętności rozsądzania i doświadczenia, dlatego upadają w wielu sprawach, które muszą rozumieć, zanim będą mogli nauczać Prawdy. Inni znowu nie potrafią udowodnić tego [w co wierzą], a ponieważ kilku braci słyszało, że się dobrze modlą i co jakiś czas wygłaszają emocjonalne nawoływania, zostają wysyłani w pole [misyjne] i bywają zaangażowani do dzieła, do którego Bóg ich nie przysposobił i dla którego nie mają wystarczającego doświadczenia i zdolności rozsądzania. Wtedy wchodzi w nich duchowa pycha, stają się wyniośli i łudzą się, że są pracownikami [Bożymi], Niestety, nie znają nawet samych siebie. Brak im zdrowego rozsądzania, cierpliwej wyrozumiałości, chełpliwie mówią o sobie i zapewniają o wielu rzeczach, których nie potrafią udowodnić Słowem Bożym. Bóg wie o tym i dlatego nie powołuje takich ludzi do pracy w obecnym trudnym czasie, a bracia powinni być ostrożni i nie wypychać w pole takich, których Bóg nie powołał. DW 78.1

Ci ludzie, których Bóg nie powołał, zwykle są tymi, którzy mocno są przekonani, że zostali powołani i twierdzą, że praca ich jest bardzo ważna. Udają się w pole pracy i przeważnie nie wywierają dobrego wpływu. Czasami udaje się im pracować w kilku miejscach z dobrym wynikiem i to ich, oraz innych utwierdza w wierze, że na pewno są powołani przez Boga. Oczywiście nie jest to przekonywujący dowód, że ludzie osiągający niejaki sukces, są powołani przez Boga, bowiem to aniołowie poruszają serca szczerych Jego dzieci i oświecają ich zrozumienie odnośnie obecnej Prawdy, aby mogły się jej uchwycić i żyć. Jeśli nawet, owe samo wysyłające siebie osoby, nie stawiają siebie tam, gdzie Bóg ich nie postawił ale podając się za nauczycieli uczą ludzi i dusze przyjmują od nich Prawdę, o której opowiadają, to i tak nie jest to jeszcze dowodem, że są naprawdę powołani przez Boga. Te dusze, które przyjęły głoszoną przez nich prawdę, wpadają potem w różne doświadczenia i zniewolenie, gdy później dowiedzą się, że mężowie ci nie kierowali się radą Bożą. Nawet, jeśli Prawdę wypowiadają bezbożne osoby i niektórzy ją przyjmą, to jednak nie przyprowadza to tych, którzy o niej mówią do większej życzliwości Bożej. Bezbożni pozostają nadal bezbożnymi, a kara ich będzie stosowna do zwiedzenia, jakie praktykowali wobec umiłowanych Boga i zamętu wprowadzanego do zboru. Grzechy ich nie pozostaną zakryte, lecz zostaną ujawnione w dniu zapalczywości gniewu Bożego. DW 78.2

Ci samowysyłający siebie posłowie są przekleństwem dla dzieła. Szczere dusze darzą ich zaufaniem, myśląc, że oni postępują zgodnie z zaleceniem Boga i w jedności ze zborem, i dlatego przyzwolono im na sprawowanie obrządków; a gdy owym [szczerym duszom] wyjaśniono obowiązek czynienia “pierwszych uczynków”, dają się przez nich ochrzcić. Lecz gdy owe [szczere dusze] zapoznają się z prawdziwym światłem — co niechybnie nastąpi — i zrozumieją, że te osoby nie są posłami powołanymi i wybranymi przez Boga, za jakich się uważali, wtedy wpadają w różne trudności i powątpiewania w przyjętą przez nich Prawdę, dochodząc do wniosku, że muszą się jej uczyć od nowa; są niepokojeni i zakłopotani przez nieprzyjaciela odnośnie całego swojego doświadczenia i zastanawiają się czy Bóg ich prowadził czy też nie i nie są prędzej usatysfakcjonowani, dopóki ponownie nie dają się ochrzcić. Dlatego o wiele bardziej wyczerpującą pracą dla posłów Bożych jest pójście tam, gdzie już inny wywierał zły wpływ, niż pracować na zupełnie nowym terenie. Słudzy Boży mają postępować szczerze, działać otwarcie i nie przykrywać zła, ponieważ zajmują miejsce pomiędzy żywymi i umarłymi i muszą zdać rachunek ze swej wierności, swojego posłannictwa oraz wpływu, jaki wywierają na powierzoną trzodę, którą Pan polecił im doglądać. DW 79.1

Ci, którzy przyjęli Prawdę i znaleźli się potem w tych trudnościach, przyjęliby tę samą Prawdę nawet wtedy, gdyby te samozwańcze osoby wstrzymały się od swej pracy i zajęły skromne miejsca, które Pan im przeznaczył. Oko Boże czuwa nad swymi wybranymi i On posłałby powołanych i wybranych przez Siebie posłów — osoby, które by działały umiejętnie. Światło Prawdy pokazałoby i odkryłoby tym duszom ich prawdziwe stanowisko, a one przyjęłyby je ze zrozumieniem, zadowoleni jego pięknością i wyrazistością. W miarę odczuwania jego potężnego oddziaływania, stawałyby się coraz mocniejszymi, wywierając wokół święty wpływ. DW 79.2

Ponownie pokazano mi niebezpieczeństwo jakie stanowią ci, którzy podróżują, a których Bóg do tego nie powołał. Jeśli osiągną oni jakiś sukces, wkrótce wyjdzie na jaw brak ich uzdolnień. Z powodu ich nierozważnych kroków i braku mądrości, niektóre cenne dusze zostaną zapędzone tam, gdzie nigdy nie będzie można do nich dotrzeć. Pokazano mi, że zbór powinien być świadomy swej odpowiedzialności i ostrożnie oraz uważnie badać życie, uzdolnienia jak i ogólne zachowanie się tych, którzy uważają siebie za nauczycieli. Jeśli nie ma wyraźnego dowodu, że Bóg ich powołał i jeśli nie ciąży nad nimi owe “biada”, gdyby mieli nie usłuchać tego głosu, wtedy zbór jest zobowiązany rozpocząć działanie i objawić, że ich — jako nauczycieli — nie uznaje. To jest jedyny tryb postępowania, którego powinien podjąć się zbór, aby załatwić sprawę zgodnie z ciążącą na nim odpowiedzialnością. DW 79.3

Widziałam, że drzwi, którymi wchodzi wróg, by siać zamęt i niepokoić trzodę, mogą być zamknięte. Zapytałam anioła, jak to może się stać? Anioł odpowiedział: “Zbór musi uciec się do Słowa Bożego i być ustanowiony według porządku Ewangelii, co zostało pominięte i zaniedbane.” A to jest niezbędne w celu doprowadzenia zboru do jedności wiary. Widziałam, że w czasach apostolskich zbór znajdował się w niebezpieczeństwie bycia zwiedzionym i oszukanym przez fałszywych nauczycieli. Dlatego też bracia wybrali mężów, mających dobre świadectwo i umiejących rządzić wła- snymi domami, utrzymujących porządek we własnych rodzinach, a także potrafiących oświecić znajdujących się w ciemnościach. Co do nich radzono się Boga, a potem zgodnie z postanowieniem zboru i Ducha Świętego, zostali odłączeni przez włożenie rąk. Otrzymując swoje upoważnienie od Boga oraz zatwierdzenie przez zbór, poszli w świat, aby chrzcić w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego jak również przeprowadzać obrządki domu Pańskiego, służąc często świętym przez podawanie im symbolu złamanego ciała i przelanej krwi ukrzyżowanego Zbawiciela, aby w umysłach dzieci Bożych, Jego męka i śmierć pozostały wiecznie żywe. DW 80.1

Pokazano mi, że obecnie nie jesteśmy bardziej zabezpieczeni przed fałszywymi nauczycielami, niż oni w czasach apostolskich, a jeśli nie, to powinniśmy przedsięwziąć takie same środki zaradcze, jakie oni przedsięwzięli, ażeby zapewnić pokój, zgodę i jedność trzodzie. Mamy ich przykład i powinniśmy go naśladować. Bracia, posiadający doświadczenie i zdrowy rozsądek powinni się zebrać i kierując się Słowem Bożym oraz aprobatą Ducha Świętego, w szczerej modlitwie, powinni wkładać ręce na tych, którzy w pełni udowodnili, że są powołani przez Boga i odłączyć ich, aby całkowicie poświęcili się Jego dziełu. Akt ten pokazałby aprobatę zboru, że w ten sposób wyróżniony człowiek, może iść jako poseł, by nieść to najuroczystsze poselstwo, jakie kiedykolwiek zostało dane ludziom. DW 80.2

Bóg nie powierzy Swej drogocennej trzody opiece ludzi, których rozum i zdolności jasnego rozsądzania były osłabiane poprzednio pielęgnowanymi błędami — takimi, jak perfekcjonizm i spirytyzm — i którzy własnym postępowaniem i trwaniem w błędach okryli się hańbą i zniesławiali sprawę Prawdy. Chociaż obecnie mogą uważać, że są wolni od błędnych nauk i dostatecznie przygotowani, aby iść głosić to ostatnie poselstwo, to jednak Bóg ich nie przyjmie. On nie powierzy cennych dusz ich opiece, gdyż ich zdolność rozsądzania została wypaczona, a teraz jest osłabiona. Ten Wielki i Święty Jedyny, jest Bogiem zazdrosnym i do niesienia Swojej Prawdy chce mieć świętych ludzi. Święty Zakon, ogłoszony przez Boga na Synaju jest częścią Jego samego i tylko święci ludzie, dokładnie przestrzegający go, mogą uwielbiać Boga przez nauczanie innych tego Zakonu. DW 81.1

Słudzy Boży, którzy nauczają Prawdy, powinni być ludźmi o zdrowym rozsądku. Powinni być mężami potrafiącymi znosić sprzeciwy bez unoszenia się, gdyż sprzeciwiający się Prawdzie będą atakować tych, którzy jej nauczają i będą wykorzystywać każdy zarzut, w jego najgorszej formie, by go użyć przeciwko Prawdzie. Słudzy Boży, którzy głoszą poselstwo, muszą być przygotowani, by ze spokojem, z łagodnością i tylko w świetle Prawdy, odpierać każdy zarzut. Oponenci, często rozmawiają ze sługami Bożymi w prowokujący sposób, aby wywołać w nich takiego samego ducha po to, aby później móc to jak najbardziej wyolbrzymić i opowiedzieć innym, że ci nauczyciele przykazań Bożych mają zawziętego ducha i są opryskliwi. Widziałam, że musimy być przygotowani na tego rodzaju zarzuty i odeprzeć je z łagodnością, cierpliwością i wyrozumieniem. Nie powinniśmy naszego przeciwnika przekonywać tak, jak sobie zasłużył, ani mu się ostro przeciwstawiać, lecz lepiej pozostawić jego zarzuty swemu biegowi, wywieść na jaw światło i potęgę Prawdy, która w ten sposób sama będzie mogła wyprostować wszystkie błędy. Ten rodzaj postępowania wywrze bardzo dobre wrażenie i szczerzy oponenci uznają, że się mylili i że zachowujący przykazania Boże, nie są takimi, jak się ich przedstawia. DW 81.2

Ci, którzy uważają się za sługi żywego Boga, muszą wykazać się chęcią bycia sługami wszystkich, a nie wywyższać się ponad braci. Ponadto muszą posiadać życzliwego i uprzejmego ducha. Jeśli się pomylą, winni być gotowi do całkowitego przyznania się. Szczere zamiary nie mogą być usprawiedliwieniem, nie wyznanego błędu. Przyznanie się nie poderwie zaufania zboru do posłów Bożych, lecz odwrotnie, da ono dobry przykład i w zborze obudzi się duch przyznawania się do win, a skutkiem tego będzie błoga jedność. Ci, którzy twierdzą, że są nauczycielami, winni być wzorem pobożności, łagodności i uniżoności. Powinni posiadać życzliwego ducha, by móc zdobywać dusze dla Jezusa i Prawdy Biblii. Kaznodzieja Chrystusa musi być czysty w mowie i uczynkach. Powinien zawsze pamiętać, że głosi natchnione słowa — słowa Świętego Boga. Musi on również pamiętać o tym, że została powierzona jego opiece trzoda i że jest on po to, by wszystkie sprawy [trzody] przedkładał Jezusowi i że ma się wstawiać za wszystkimi duszami tak, jak Jezus wstawia się za nami u Swego Ojca. Wskazano mi na dzieci Izraela w dawnych czasach i widziałam, jak czystymi i świętymi musieli być usługujący w świątyni, gdyż poprzez swoją służbę wchodzili w ścisłą łączność z Bogiem. Kaznodzieje muszą być świętymi, czystymi, bez skazy, gdyż w przeciwnym razie zostaną zniszczeni przez Boga. Bóg się nie zmienił. On jest tak samo święty i czysty, i tak samo dokładny, jakim był zawsze. Ci, którzy twierdzą, że są kaznodziejami Jezusa, muszą być mężami doświadczonymi i głęboko pobożnymi, a wtedy w każdym czasie i na każdym miejscu mogą wywierać święty wpływ. DW 81.3

Widziałam, że nadszedł czas, by posłowie wyszli i szli wszędzie tam, gdzie droga stoi otworem. Bóg pójdzie przed nimi i otworzy niejedno serce dla przyjęcia Słowa. Muszą być opracowywane nowe miejscowości. A gdzie to jest czynione, dobrze byłoby, gdyby pracownicy wychodzili do pracy po dwóch, wspierając się wzajemnie. Pokazano mi następujący plan: Byłoby dobrze, gdyby do najtrudniejszych miejsc, gdzie panuje największy sprzeciw, wychodziło po dwóch braci, gdyż tam potrzebna jest wspólna, wytężona praca i silna wiara, by nieść Prawdę tym, którzy znajdują się w ciemnościach. Natomiast, jeśli później przez odwiedzenie kilku miejscowości będą mogli więcej zdziałać, wtedy powinni się rozdzielić i iść sami, jednak w czasie swej pracy powinni się często schodzić, by krzepić się wzajemnie wiarą i pracować ręka w rękę. Mogą się też naradzać nad powierzonym sobie miejscem i zastanawiać się, które z ich zdolności są tu najstosowniejsze i w jaki sposób mogą osiągnąć największe rezultaty w pozyskiwaniu serc. Potem, gdy będą się rozstawać, ich odwaga i energia będzie się odnawiać do walki ze sprzeciwem i ciemnością tak, że z radosnym sercem będą pracować, by ratować dusze od zagłady. DW 82.1

Pokazano mi, że słudzy Boży nie powinni stale pracować na jednym i tym samym miejscu, lecz powinni chodzić i szukać dusz na nowych terenach. Ci, którzy są już utwierdzeni w Prawdzie, nie powinni wymagać od nich zbyt wiele pracy dla siebie, gdyż powinni sami stać i wspierać jeszcze drugich, podczas gdy posłowie Boży mają odwiedzać ciemne i odludne miejscowości, przedstawiając Prawdę tym, którzy jej jeszcze nie znają i nie posiadają dostatecznego światła co do obecnej Prawdy. DW 83.1