Ze skarbnicy świadectw I

107/331

Jak się modlić?

Ukazano mi w duchu, że w wypadku choroby, kiedy nic nie stoi na przeszkodzie w ofiarowaniu modlitwy za chorego, sprawę należy oddać Bogu nie w gorącym podnieceniu, lecz w spokojnej, głębokiej wierze. SS1 153.4

On jeden zna przeszłe życie każdego i wie, jak się ukształtuje jego przyszłość. Ten, który wie, co się kryje w sercach wszystkich ludzi, wie też doskonale, czy osoba chora, kiedy wróci do zdrowia, będzie wielbić imię Jego, czy też znieważy je odstępstwem. Wszystko, co możemy czynić, to prosić Boga, by uzdrowił chorego, jeżeli to odpowiada Jego woli, i wierzyć, że racje i argumenty, które przytaczamy, słyszy On tak samo, jak szczere modlitwy, które ku Niemu ślemy. Nie jest natomiast słuszne i sprawiedliwe nalegać na uzdrowienie chorego bez poddania się woli Boga. SS1 154.1

Co Bóg obiecał, może spełnić w każdym czasie, a zadanie, które zlecił swoim dzieciom, może przez nie wykonać. Jeżeli one żyją zgodnie z każdym słowem, które Bóg wypowiedział, wtedy każde Jego przyrzeczenie i każda obietnica spełnią się dla nich. Ale jeżeli brak im doskonałego posłuszeństwa, to wielkie i cenne obietnice, będące daleko od nich, nie zostaną wypełnione. SS1 154.2

Wszystko, co można uczynić modląc się za chorego, to żarliwie błagać Boga o pomoc dla niego i z całkowitym zaufaniem pozostawić sprawę w Jego rękach. Jeżeli w sercu chowamy nieprawość, Pan nas nie wysłucha, ponieważ może z nami postępować według własnej woli. Uwielbi siebie samego działając w tych i przez tych, którzy bez zastrzeżeń Go naśladują, tak że wiadomym będzie, że to On jest Panem i że w Jego imieniu wykonali dzieło. Chrystus powiedział: “Jeśli kto mnie służy, uczci go Ojciec mój”. Jana 12,26. Gdy przychodzimy do Niego, powinniśmy się modlić o to, abyśmy wolę Jego mogli pojąć i wykonać, ażeby nasze pragnienia odpowiadały Jego żądaniom. Musimy uznawać Jego wolę i nie prosić Go o ustąpienie przed naszą wolą. Lepiej dla nas, że nie zawsze Bóg wysłuchuje naszych modlitw tak, jak my sobie tego życzymy. On może uczynić dla nas więcej i lepiej, niż spełniać wszystkie nasze pragnienia, ponieważ nasza mądrość jest głupstwem u Niego. SS1 154.3

Zebraliśmy się w gorącej modlitwie dookoła łoża chorego, mężczyzny, kobiety czy dziecka i czujemy, że dzięki naszym szczerym modlitwom zostali oni zachowani przy życiu. Wierzyliśmy, że w tych naszych modlitwach musimy być pełni ufności i nie wolno nam, kiedyśmy już naszą wiarę wystawili na próbę, prosić o nic innego, jak tylko o życie. Nie odważyliśmy się powiedzieć: “Jeżeli to przysporzy chwały Bogu”, lękając się, że może to być wątpieniem. Z troską obserwowaliśmy tych, którzy poniekąd zostali wyrwani z rąk śmierci. Widzieliśmy niektórych z nich, zwłaszcza młodych ludzi, którzy odzyskali zdrowie, a później zapomnieli o Bogu, prowadzili życie bez moralnych hamulców, przyczyniali zmartwień i kłopotów rodzicom i przyjaciołom, niosąc wstyd i hańbę tym, którzy nie lękali się modlitwy za nich. Nie żyli dla chwały i uwielbienia Boga, lecz hańbili Go swym występnym życiem. SS1 154.4

Nigdy nie wyznaczajmy Bogu drogi i nie nalegajmy na spełnienie naszych próśb. Jeżeli życie chorego może Pana uwielbić, módlmy się o zachowanie chorego od śmierci. Niemniej nie nasza wola, ale Jego niech się stanie. Nasza wiara może być stanowcza i niewzruszona właśnie wtedy, kiedy prośby powierzamy Wszechmogącemu Bogu bez gorączkowego niepokoju, ale za to w pełni doskonałej ufności. Posiadamy Jego obietnicę. Wiemy, że wysłucha nas, jeżeli posłuszni Jego woli będziemy wołać do Niego. Nie możemy Bogu nakazać spełnienia naszych próśb, możemy tylko o to prosić. SS1 155.1

Kiedy zbór jest zwarty, jednomyślny, będzie potężny i silny. Kiedy jednak część wiąże się ze światem, a niektórzy mają w sercu chciwość i zazdrość, czym Bóg się brzydzi, niewiele może On dla nas uczynić. Niewiara i grzech odłączają ludzi od Boga. Jesteśmy tak słabi, że nie możemy udźwignąć przejawów duchowej pomyślności Wtedy łatwo domagamy się czci, a pobożność i sprawiedliwość przypisujemy sobie na dowód znamiennego błogosławieństwa Bożego. A jest to tylko zasługa wielkiej łaski i miłosierdzia naszego pełnego współczucia Ojca Niebieskiego, nie zaś wynik tego, że znalazła się w nas odrobina czegoś dobrego. SS1 155.2

Widziałam w duchu, że powód, dla którego Bóg nie wysłuchuje modlitw za chorych znajdujących się wśród nas, jest ten, że dopóki chorzy będą lekceważyć zasady zdrowego sposobu życia, uzdrowieniem ich nie będzie On uwielbiony. Bóg postanowił, by reforma zdrowotna i zakłady lecznicze, ażeby przygotowały drogę ku wysłuchaniu modlitw płynących z wiary. Aby pomóc naszym chorym, wiara powinna iść ręka w rękę z uczynkami i towarzyszyć im, wtedy Bóg tu na ziemi będzie uwielbiony, a oni będą mogli być uratowani w dniu przyjścia Chrystusa. Niech Bóg strzeże nas od tego, by cierpiący pacjenci opuszczali nasze sanatoria rozgoryczeni i obrażeni twierdząc, że ich kierownicy pracują w sposób powszechny w świecie, zamiast lecząc okazywać troskliwość prawdziwych ojców i matek w Izraelu. SS1 155.3

Niech nikomu nie przychodzi na myśl, że sanatorium jest miejscem, do którego się przychodzi, by odzyskać zdrowie za pomocą modlitwy wiary. Sanatorium jest miejscem, w którym dzięki opiece lekarskiej i właściwemu prowadzeniu życia odzyskuje się zdrowie i uczy, jak zapobiegać chorobom. Jeżeli jest jakieś miejsce pod niebem, gdzie więcej niż gdziekolwiek zanoszą pełne współczucia modlitwy ofiarni i głęboko wierzący mężczyźni i kobiety, to właśnie są nim takie zakłady lecznicze. Kto zajmuje się chorymi, powinien w swej bardzo ważnej pracy opierać się na Bogu, z ufnością patrzeć w przyszłość w poczuciu wdzięczności za środki, które On łaskawie przewidział i na które w swym miłosierdziu zwrócił uwagę swego ludu. Środki te — to świeże powietrze, czystość, zdrowe pożywienie, właściwy czas pracy i odpoczynku, kuracja wodna. — Testimonies for the Church I, 561 (1867). SS1 155.4