Świadectwa dla zboru V

24/125

Rozdział 18 — Przenosząc się do Battle Creek

Nasz Zbawiciel przedstawia siebie jako człowieka udającego się w podróż do dalekiego kraju, który zostawił dom pod opieką wybranych sług i rozdał każdemu człowiekowi jego pracę. Każdy chrześcijanin ma coś do zrobienia w dziele swojego Mistrza. Nie mamy szukać własnej wygody czy komfortu lecz raczej powinniśmy uczynić naszym pierwszym celem budowanie królestwa Chrystusowego. Bezinteresowne wysiłki, pomaganie i uszczęśliwianie naszych współbliźnich nie tylko ukażą w nas miłość do Jezusa lecz utrzymają nas blisko Niego w uzależnieniu i w wierze a nasze dusze będą nieustannie wzrastały w łasce i znajomości prawdy. S5 182.1

Bóg rozproszył swoje dzieci w różnych społecznościach aby światło prawdy mogło świecić pośród ciemności moralnej ogarniającej ziemię. Im głębsza ciemność wokół nas, tym większa potrzeba aby nasze światło świeciło dla Boga. Możemy zostać postawieni w okolicznościach wielkich trudności i prób lecz nie dowodzi to że nie znajdujemy się właśnie tam gdzie chce tego Opatrzność. Wśród chrześcijan w Rzymie za czasów Pawła apostoł wspomina tych, “którzy są z domu Cezara”. Nigdzie indziej atmosfera moralna nie mogła być bardziej niekorzystna dla chrześcijaństwa niż na rzymskim dworze pod rządami okrutnego i rozwiązłego Nerona. Jednak ci, którzy będąc na służbie tego wodza przyjęli Chrystusa, nie czuli że mogą po nawróceniu opuścić swoje odpowiedzialne stanowiska. W obliczu uwodzicielskich pokus, ostrych sprzeciwów i przerażających niebezpieczeństw pozostali wiernymi świadkami Chrystusa. S5 182.2

Ktokolwiek będzie całkowicie polegał na łasce Bożej, może uczynić ze swojego życia nieustanne świadectwo dla prawdy. Nikt nie jest w takiej sytuacji aby nie mógł być prawdziwym i wiernym chrześcijaninem. Jakkolwiek wielkie nie byłyby przeszkody, wszyscy, którzy są zdecydowani słuchać Boga ujrzą drogę otwierającą się przed nimi kiedy pójdą naprzód. S5 182.3

Ci, którzy utrzymują wierność Bogu pośród przeciwnych wpływów, zdobywają doświadczenie najwyższej wartości. Ich siła wzrasta z każdą zwyciężoną przeszkodą czy pokusą. Ten fakt często pozostaje przeoczony. Kiedy jakaś osoba przyjmie prawdę, błądzący jeszcze przyjaciele obawiają się wystawiać ją na jakąkolwiek próbę i natychmiast próbują zabezpieczyć jej jakąś łatwiejszą pozycję. Udaje się do jakiegoś czasu gdzie wszyscy są z nią w harmonii. Lecz czy siły duchowe tej osoby zwiększyły się przez to? W wielu przypadkach nie. Posiada tam mało prawdziwej odporności jak roślina cieplarniana. Przestaje czuwać, jej wiara słabnie, sama nie rośnie w łasce ani nie pomaga innym. S5 183.1

Czy jest ktoś uchylający się od zachowania prawdy wśród niewiary i sprzeciwów? Proszę ich aby przywołali na pamięć wyznawców w domu Nerona. Zważcie zdeprawowania i prześladowania z jakimi oni się spotkali i bierzcie z ich przykładu lekcję odwagi, hartu i wiary. S5 183.2

Może czasami być wskazane dla tych, którzy są młodzi w wierze, aby zostali wycofani z miejsc gdzie grożą im duże pokusy lub przeciwieństwa i umieszczeni tam gdzie mogą się cieszyć troskliwością i radą doświadczonych chrześcijan. Powinno się im zawsze uświadomić że życie chrześcijańskie jest nieustającą walką, że pozwalanie sobie na lenistwo czy opieszałość będzie miało fatalny wpływ na sukces. S5 183.3

Po przyjęciu prawdy nie powinniśmy łączyć się z tymi, którzy są jej przeciwni, ani też w żaden sposob nie umieszczać się tam gdzie będzie nam trudno wprowadzać w życie zasady wiary. Lecz gdyby ktoś przyjął prawdę będąc w takiej sytuacji, powinien uważnie rozważyć sprawę zanim opuści swoje miejsce. Może być zamiarem Opatrzności aby jego wpływ i przykład doprowadziły innych do poznania prawdy. S5 183.4

Wiele osób jest związanych związkami rodzinnymi z przeciwnikami wiary. Wierni ci często są poddawani wielkim próbom lecz dzięki łasce Bożej mogą sławić Boga przez posłuszeństwo prawdzie. S5 184.1

Jako słudzy Chrystusa powinniśmy być wierni w miejscu gdzie Bóg uważa że możemy oddać najlepsze usługi. Jeżeli zostanie nam przedstawiona okazja bycia bardziej użytecznym, powinniśmy przyjąć ją jako zaproszenie Mistrza a Jego potwierdzający uśmiech spocznie nad nami. Lecz powinniśmy się obawiać opuścić wyznaczoną nam pracę chyba że Pan wyraźnie wskaże nam obowiązki służenia Mu na innym polu. S5 184.2

Różne kwalifikacje potrzebne są do wykonywania różnego rodzaju prac. Stolarz nie jest przygotowany do pracy przy kowadle ani też kowal do używania hebla. Kupiec byłby nie na miejscu u łoża chorego a lekarz przy biurku księgowego. Ci, którzy odczuwają znużenie pracą jaką Bóg im powierzył, stawiają się na stanowiskach gdzie nie mogą lub nie chcą pracować, tacy będą uważani za sługi leniwe. “Każdemu człowiekowi przydzielona jest jego praca”. Nikt nie ma wymówki. S5 184.3

W dużym stopniu jako lud przeoczyliśmy nasz obowiązek działania jako misjonarze dla Boga właśnie w tym miejscu gdzie nas postawił. Wielu bardzo chętnie odwraca się od obecnych obowiązków i okazji ku jakimś szerszym dziedzinom, wielu wyobraża sobie że w jakimś innym miejscu okaże się łatwiej być posłusznym prawdzie. Patrzy się na nasze większe zbory jako na posiadające wielkie zalety i wśród naszych ludzi istnieje tendencja wzrastająca aby opuszczać ważne stanowiska związane z obowiązkami jakiegoś innego dużego zboru. Praktyka ta nie tylko zagraża powodzeniu a nawet istnieniu naszych mniejszych zborów, lecz także powstrzymuje nas od wykonywania właśnie tej pracy, którą nam Bóg zlecił do wykonania, a także niszczy naszą duchowość i użyteczność jako ludu. S5 184.4

Z prawie wszystkich zborów w Michigan i w pewnym stopniu z innych stanów również, nasi bracia i siostry tłoczą się do Battle Creek. Wielu z nich było skutecznymi pomocnikami w małych zborach i ich odejście bardzo osłabiło te zbory, w niektórych przypadkach zbory zostały całkowicie zdezorganizowane. S5 184.5

Czy ci, którzy przenieśli się do Battle Creek okazali się pomocą dla zboru? Tak jak sprawa ta została mi przedstawiona, patrzyłam kto daje żywe świadectwo Bogu, kto odczuwa ciężar odpowiedzialności za młodych, kto chodzi od domu do domu modląc się z rodzinami i pracuje dla ich dobra duchowego. Ujrzałam że praca ta została zaniedbana. Przybywając do tego dużego zboru wielu uważa że nie mają żadnej roli do odegrania. Stąd zakładają ręce i unikają wszelkiej odpowiedzialności i wysiłku dla dzieła Bożego. S5 185.1

Są tacy, którzy przybywają tutaj tylko dla zapewnienia sobie korzyści finansowych. Grupa ta jest wielkim ciężarem dla zboru. Są przeszkodą dla ziemi, ich bezproduktywne gałęzie zasłaniają innym drzewom chwałę światła niebieskiego. S5 185.2

Nie jest przyjemne Bogu aby tak wielu naszych kaznodziejów osiedlało się w Battle Creek. Gdyby ich rodziny rozproszone były w różnych częściach pola, mogłyby być znacznie bardziej użytecznymi. Prawdą jest że kaznodzieja spędza tylko niewiele czasu w domu, jednak jest wiele takich miejsc gdzie czas ten byłby znacznie korzystniej spędzony sprawie Bożej. S5 185.3

Pan mówi do wielu w Battle Creek: Co tutaj robisz? Jaki rachunek możesz przedstawić za opuszczenie wyznaczonego miejsca i pracy w dziele? Stajecie się raczej ciężarem niż pomocą dla zboru. S5 185.4

Bracia, błagam was, abyście porównali swój obecny stan duchowy z tym, w którym znajdowaliście się gdy byliście aktywnie zaangażowani w dzieło Chrystusowe. Pomagając zborowi i zachęcając go zdobywaliście pożyteczne doświadczenie i utrzymywaliście własne dusze w miłości Bożej. Kiedy przestaliście pracować dla innych, czy wasza miłość nie ostygła a wasz zapał nie osłabł? A jak jest z waszymi dziećmi? Czy są bardziej ugruntowane w prawdzie i bardziej poświęcone Bogu niż przed przybyciem do tego dużego zboru? S5 185.5

Wpływ wywierany przez niektórych, którzy długo są związani z dziełem Bożym, fatalnie wpływa na duchowość i poświęcenie. Ta uodporniona ewangelicznie młodzież otoczyła się atmosferą światowości, lekceważenia i niewiary. Czy odważycie się podjąć ryzyko skutków takiego towarzystwa u waszych dzieci? Byłoby dla nich znacznie lepiej aby nigdy nie otrzymały wykształcenia niż zdobywać je za cenę przestępstw zasad i błogosławieństw Bożych. S5 186.1

Wśród młodzieży, która przybywa do Battle Creek, są tacy, którzy zachowują wierność Bogu wśród pokus, lecz liczba ich jest niewielka. Wielu z tych, którzy tutaj przybywają w zaufaniu do prawdy, do Biblii i w religii, zostaje wprowadzonych w błąd przez niereligijne towarzystwo. Powrócili do domu wątpiąc we wszystkie prawdy, które są dla nas drogie jako dla ludu Bożego. S5 186.2

Niech wszyscy nasi bracia, którzy rozważają przeniesienie się do Battle Creek lub wysłanie tutaj swoich dzieci, dobrze przemyślą sprawę przed podjęciem tego kroku. Jeżeli siły i moc Boża w tym wielkim centrum nie będą strzegły twierdzy, jeżeli wiara i poświęcenie zboru nie będą proporcjonalne do jego przywilejów i okazji, jest to najbardziej niebezpieczna postawa jaką można obrać. Widziałam stan tego zboru tak jak widzą go aniołowie. Zarówno wśród ludu jak i między strażnikami istnieje duchowe złudzenie. Utrzymują oni formy religijne lecz brak im zasad sprawiedliwości. Jeżeli nie będzie zdecydowanej zmiany i wyraźnego nawrócenia w tym zborze, szkoła tutejsza powinna być przeniesiona w jakieś inne miejsce. S5 186.3

Gdyby młodzież, która mieszkała tutaj przez całe lata wykorzystała swoje przywileje, kilku z tych, którzy są obecnie sceptykami, poświęciłoby się pracy kaznodziejskiej. Lecz uważali za dowód intelektualnej wyższości powątpiewania w prawdę i byli dumni ze swojej niezależności w pielęgnowaniu niewierności. Działali przeciwko Duchowi łaski i podeptali krew Chrystusa. S5 186.4

Gdzie są misjonarze, którzy powinni być podźwignięci w sercu dzieła? Z Battle Creek powinno się wysyłać od dwudziestu do pięćdziesięciu każdego roku do dzieła aby nieśli prawdę tym, którzy przebywają w ciemnościach. Lecz pobożność tam jest tak niewielka a duch poświęcenia tak słaby, tak przeważa światowość i samolubstwo, że moralna atmosfera zapada w letarg a skutki tego są fatalne dla gorliwości misjonarskiej. S5 187.1

Nie musimy udawać się do obcych krajów aby być Bożymi misjonarzami. Wszędzie wokół nas znajdują się pola “białe już do żniwa” i ktokolwiek chce, może zbierać “owoc do życia wiecznego”. Bóg woła na wielu w Battle Creek umarłych w swoim duchowym lenistwie do wyjścia gdzie praca ich jest potrzebna w Jego dziele. Opuśćcie Battle Creek nawet jeśli wymaga to finansowego poświęcenia. Idźcie tam by być błogosławieństwem dla innych. Użyjcie mocy, którą dał wam Bóg. S5 187.2

Otrząśnijcie się ze swojego letargu duchowego. Pracujcie z całej mocy aby zbawić własne dusze i dusze innych. S5 187.3

Nie ma teraz czasu aby wołać “pokój i bezpieczeństwo”. Nie potrzeba mówców o pochlebnych językach by przekazywać to poselstwo. Prawda musi być podawana w jej ostrości. Potrzeba ludzi czynu — ludzi, którzy pracować będą ze szczerą nieustępliwą energią dla oczyszczenia zboru i ostrzeżenia świata. S5 187.4

Jest do wykonania wielka praca. Należy ustalić szersze plany, musi zabrzmieć głos aby zbudzić narody. Ludzie, których wiara jest słaba i chwiejna, nie są tymi, którzy mają wykonać pracę w czasie tego szczególnego kryzysu. Potrzebujemy odwagi bohaterów wiary i wiary męczenników. S5 187.5