Świadectwa dla zboru III

89/94

Miłość i uprzejmość w domu

Jest wielu w naszym świecie umierających z głodu miłości i współczucia, które powinny im być okazywane. Wielu mężczyzn kocha swe żony ale są zbyt samolubnymi by to okazywać. Pokazują fałszywą dostojność i pychę i nie są skłonni okazać miłości w słowach i uczynkach. Jest wielu mężczyzn, którzy nigdy nie dowiedzą się jak głodne jest serce żony słów, czułej wdzięczności i uczucia. Chowają w grobie swoje umiłowanie tracąc je ze swego widoku a następnie narzekają na opatrzność Bożą że zostali oddzieleni od swych towarzyszek. Jednak gdyby mogli wglądnąć w serce swoich towarzyszek życia ujrzeliby że ich własne postępowanie było przyczyną przedwczesnej śmierci. Religia Chrystusa prowadzi nas do uprzejmości i grzeczności, nie do upartego trzymania się swych opinii. Powinniśmy umrzeć dla własnego “ja” i szanować bardziej innych aniżeli siebie samych. S3 527.2

Słowo Boże jest naszym prawidłem lecz jakże daleko od niego znajduje się od Jego lud! Nasza religia i wiara nie może być wyłącznie teoretyczna, musi być praktyczna. Czysta niezanieczyszczona religia nie pozwoli nam na deptanie prawa najmniejszego Bożego stworzenia ani też członków Jego zboru czy członków własnej rodziny. Bóg jest miłością a kto mieszka w Nim, zamieszkuje w miłości. Wpływ samolubstwa otacza niektórych jak obłok ochładzający atmosferę jaką inni oddychają i powoduje boleść i schorzenie duszy. Często atmosfera ta schładzana jest aż do śmierci. S3 528.1

Ciężkim dla was zadaniem było pielęgnowanie czystej bezinteresownej miłości i dobroczynności. Poddanie swej opinii i idei innym, podporządkowanie swego osądu i kierowanie się radą innych, będzie dla ciebie wielkim krzyżem. Kilku członków twojej rodziny ma już własne rodziny. Lecz taki sam duch jaki panował w większym lub mniejszym stopniu w domu ich ojca, jest przenoszony do własnych ognisk rodzinnych i jest odczuwany przez tych, którzy znajdują się poza tym kręgiem rodzinnym. Brakuje im cichej prostoty, chrześcijańskiej czułości i niesamolubnej miłości. Mają pracę do wykonania nad zwyciężeniem tych samolubnych cech charakteru aby stać się owocującymi gałęziami prawdziwej winnicy. Chrystus powiedział: “W tym będzie uwielbiony ojciec mój, kiedy obfity owoc przyniesiecie!” Jana 15,8. Musicie zbliżyć Jezusa do siebie aby mieć go w swoim domu i w sercu, musicie posiadać nie tylko wiedzę o tym co właściwe lecz praktykować z właściwych pobudek mając jedno oko skierowane na chwalę Bożą. Możecie sobie pomóc jeśli zapoznacie się z warunkami danymi w słowie Bożym. S3 528.2

Religia Jezusa jest czymś więcej aniżeli mówieniem. Sprawiedliwość Chrystusa składa się ze sprawiedliwych czynów wypływających z niesamolubnego serca i pobudek. Zewnętrzna sprawiedliwość przy braku wewnętrznego przyozdobienia nie przyniesie żadnej korzyści. “A toć jest poselstwo od Niego, któreśmy słyszeli to wam zwiastujemy. Iż Bóg jest światłość a żadnej ciemności w nim nie masz. Jeźlibyśmy rzekli iż społeczność mamy z nim a chodzimy w ciemności, kłamiemy a nie czynimy prawdy. A jeśli w światłości chodzimy, jako On jest w światłości, to społeczność mamy z Nim i między sobą, a krew Jezusa Pana, Syna Bożego oczyszcza nas od wszelkiego grzechu”. Jeżeli nie mamy światłości i miłości Bożej, nie jesteśmy Jego dziećmi. 1 Jana 1,5-7. Jeżeli nie zgromadzamy się w Chrystusie, zostaniemy rozproszeni. Wszyscy emanujemy wpływem, który decyduje o losie innych, bądź dla ich obecnego i przyszłego dobra bądź dla ich wiecznego zatracenia. S3 529.1

L. i K., brakuje wam szacunku i miłości dla tych, którzy znajdują się poza własnymi rodzinami. Znajdujecie się w niebezpieczeństwie ponieważ staracie się dostrzec braki u innych podczas gdy wielkie zło znajduje się po waszej stronie. Jeżeli, drogie moje dusze, macie kiedykolwiek wejść do niebios, musicie umrzeć dla siebie samych i uzyskać doświadczenie w czynieniu dobra. Macie lekcje do nauczenia się w szkole Chrystusa po to aby doskonalić charakter chrześcijański i być w jedności z Jezusem. Chrystus powiedział do swych uczniów: “Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się jako dzieci, żadnym sposobem nie wnijdziecie do królestwa Bożego”. Mateusza 18,3. Wyjaśnił im co ma na myśli. Nie chciał aby stali się jak dzieci w fizycznym rozumieniu lecz w postępowaniu ze złością. Małe dzieci nie okazują pychy czy władzy. Postępują prosto i naturalnie. Chrystus chce aby Jego wyznawcy nie okazywali sztucznych manier w sposobie życia lecz aby całe ich jestestwo było pokorne i chrześcijańskie. I naszym obowiązkiem uczynił życie dla dobra innych. Zstąpił z królewskich pałaców nieba na ten świat, aby pokazać jak bardzo jest zainteresowany człowiekiem, i zapłacił nieskończenie wielką cenę za odkupienie go pokazując że człowiek ma tak wielką wartość iż Chrystus poświęcił swe bogactwo i honor aby go podnieść z upadku grzechu. S3 529.2

Jeżeli Majestat nieba mógł uczynić tak wiele aby pokazać swą miłość do człowieka, dlaczego człowiek nie mógłby być chętny czynić podobnie pomagając sobie wzajemnie w ciemności cierpienia! Chrystus powiedział: “Miłujcie się społecznie, jakom i Ja was umiłował, nie z większą miłością, albowiem większej miłości nad tę żaden nie ma, jedno gdyby kto duszę swoją położył za nieprzyjacioły swoje”. Jana 15,12.13. Nasza miłość jest często samolubna ponieważ ograniczamy ją w określonych granicach. Kiedy przyjdziemy do bliższej łączności i znajomości z Chrystusem, nasza miłość i sympatia a także dobroczynne uczynki, będą sięgać głębiej. Będą poszerzać się i umacniać w doświadczeniach. Miłość i zainteresowanie wyznawców Jezusa muszą być tak szerokie jak świat. Ci, którzy żyją wyłącznie dla siebie, utracą niebiosa. Bóg wzywa was jako rodzinę abyście kształtowali w sobie miłość, abyście stali się mniej uczuciowi wobec siebie a bardziej uczuciowi wobec smutnych i nieszczęśliwych. Samolubny duch, któremu hołdujecie w swym życiu, jest dokładnie reprezentowany przez kapłana i lewitę, którzy przeszli obok nieszczęśliwego na drugą stronę. Widzieli że potrzebuje pomocy lecz celowo ominęli go. S3 530.1

Każdy z was potrzebuje obudzić się i stanąć twarzą w twarz ze swoim samolubstwem. Wykorzystujcie krótki dany wam czas próby i działajcie ze wszystkich swoich sił aby naprawić upadki i zło waszego minionego życia. Bóg umieścił was w świecie cierpienia aby was doświadczyć, aby zobaczyć czy będziecie warci daru wiecznego życia. Są tacy wokół was, którzy oczekują słów zrozumienia, miłości, czułości i naszych pokornych modlitw. Niektórzy cierpią pod żelazną ręką ubóstwa, niektórzy są chorzy, inni cierpią ból serca, przygnębienie i smutek. Podobnie jak Job powinniście być oczyma dla ślepych, stopami dla chromych i powinniście badać sprawę, której nie znacie, badać ją po to aby ulżyć w potrzebie i pomóc tam gdzie pomoc jest najpotrzebniejsza. S3 530.2

L. musi pielęgnować miłość do żony, miłość która znajduje wyraz w słowach i uczynkach. Powinien być miły. Jego żona jest uczuciowa, przyjazna i odczuwa potrzebę pieszczot. Każde słowo czułości, życzliwości i miłego, uczuciowego zachęcenia, będzie przez nią zapamiętane i odbije się w błogosławieństwie jej męża. Jego niesympatyczna, niemiła natura musi być wniesiona w bliski kontakt z Chrystusem aby sztywność i chłodna rezerwa mogły być poddane i zmiękczone Bożą miłością. Nie będzie słabością ani poświęceniem męskości wyrażenie czułości i miłości wobec żony w słowach i czynach i nie pozwalajmy aby kończyły się one w rodzinnym kręgu lecz promieniowały też na tych, którzy znajdują się poza nim. L. ma pracę do wykonania, której nikt inny wykonać za niego nie może. Może wyróść silny w Panu przez niesienie brzemienia w Jego dziele, Jego miłość powinna być skierowana na Chrystusa w niebiańskich sprawach i powinien formować charakter dla wiecznego żywota. S3 530.3

Droga siostra K. ma ograniczone pojęcie o tym co tworzy charakter chrześcijanina. Czuje się uwolniona od brzemion jakie Jezus niósł dla niej. Nie jest chętna w niesieniu Jego krzyża i nie udoskonala swych najlepszych zdolności, które ma od Boga. Nie wyrosła w sile moralnego męstwa i odwagi, ani też nie odczuwa potrzeby osobistej odpowiedzialności. Nie lubi napominań w imię Chrystusa, które mają obietnicę. “Jeśli was dla imienia Jezusa lżą, błogosławieni jesteście, gdy on, Duch chwały, a Duch Boży odpoczywa na was”. 1 Piotra 4,14. “Jeśli cierpimy z Nim, z Nim też królować będziemy”. 2 Tymoteusza 2,12. Mistrz ma zadanie do wykonania dla każdego. Nie powinien nikt próżnować ani żyć beztrosko i samolubnie lecz ma doskonalić chrześcijański charakter. On chce by wszyscy w twojej rodzinie mieli otwarte serca na wpływ dobra i Jego miłości i łaski aby ich współczucie dla innych mogło przełamać więzy swojego “ja” i mury rodzinnego egoizmu tak jak to uczynił Samarytanin wobec biednego, cierpiącego, którego nie znał, którego kapłan i Lewita ominął i zostawił losowi śmierci. Ujrzałam że jest wielu takich, którzy potrzebują naszej pomocy i rady, i jeżeli zrozumiemy że tylko raz przechodzimy przez ten świat i nie powrócimy by naprawić błędy i pomyłki, które popełniliśmy, zrozumiemy jak ważnym jest aby go należycie przejść! S3 531.1

Jakiś czas temu ujrzałam przypadek J. Jej złe uczynki zostały jej wiernie pokazane lecz w ostatnim danym mi widzeniu ujrzałam że to zło dalej istnieje. Jest chłodna i nieuczuciowa wobec dzieci i swego męża. Krytyka i napomnienia nie są dawane przez nią w duchu powagi lecz wszystko traktowane jest przez nią jak wielkie przestępstwo. Drobne sprawy, które mogłyby być niezauważone, traktuje tak samo jak poważne wykroczenie. Stałe wypominanie błędów jest złe i Duch Chrystusa nie mieszka w takim sercu. Skłonna jest przechodzić nad dobrymi czynami swych dzieci bez uznania czy słowa aprobaty lecz zawsze gotowa jest nieść krytykę jeżeli widzi jakiekolwiek zło. Takie postępowanie zniechęca dzieci i prowadzi do zwyczajów lekkomyślności. Pobudza zło w ich sercach i sprawia że gromadzi się w nich błoto i brud. Dzieci, które są stale krytykowane będą mówić “Nie dbam o to, wszystko mi jedno”. Konsekwencją tego będą często objawiane złe namiętności. S3 531.2

Matka ma przyzwyczajać swoje dzieci słowem do dobrego zachowania się, gdziekolwiek ma ku temu okazję. Powinna je zachęcać uprzejmymi słowami i spojrzeniami miłości. Będzie to jak promień słońca skierowany ku sercu każdego dziecka i poprowadzi go do kształtowania własnej godności i dumy charakteru. Siostra J. powinna kształtować w sobie miłość i uczciwość. Powinna objawiać czułość dla osieroconych dzieci znajdujących się pod jej opieką. Byłoby to błogosławieństwem dla tych dzieci i wróciłoby się do niej w takiej samej postaci — dzieci byłyby czułe i miłe. S3 532.1

Dzieci mają wrażliwą, delikatną, kochającą naturę. Łatwo stają się zadowolone i łatwo nieszczęśliwe. Przez łagodną dyscyplinę w miłych słowach i uczynkach, matki mogą przywiązywać dzieci do swych serc. Okazywanie surowości dzieciom jest wielkim błędem. Jednolita stanowczość i spokojna kontrola są konieczne dla dyscypliny każdej rodziny. Powiedz spokojnie to co masz na myśli, działaj z namysłem i wykonuj to co powiedziałeś zawsze konsekwentnie. S3 532.2

Uprzejmość w prowadzeniu dzieci się opłaci. Nie odpychaj je w dziecięcych zabawach, sportach i smutkach przez brak zrozumienia. Niech nigdy nie marszczą ci się brwi, ani ostre słowa pojawiają się na twych ustach. Bóg zapisuje wszystkie ostre słowa, które czynią rany w sercach dzieci, a czasami rany te są trudne do wyleczenia, uzdrowienia. Dzieci są czułe na najmniejszą niesprawiedliwość i niektóre zniechęcają się pod wpływem tego i nie będą przyjmowały ani głośnych napomnień zdenerwowanego głosu ani nie będą zważać na karę. Zbyt często powstaje w sercach bunt wobec złej dyscypliny rodziców lecz gdy będą właściwie postępowały, dzieci ukształtują dobry i harmonijny charakter. Matka, która nie potrafi kontrolować samej siebie, nie potrafi i nie nadaje się do wychowania dzieci. S3 532.3

Brat M. jest formowany przez temperament swej żony. I stał się tak samo samolubny jak i ona. Jego umysł jest pochłonięty przez słowa “ja”i “moje”. Zapomina o sprawach nieskończenie większej wagi. Nie zajmuje pozycji w rodzinie jako ojciec wobec swego stada, swych dzieci. Jego żona nie jest i nigdy nie będzie, jeśli się nie zmieni, prawdziwą matką dla jego osieroconych dzieci. Brat M., jako ojciec swych dzieci, nie zajął stanowiska jakie powierzył mu Bóg. Jego osierocone maleństwa są małymi Bożymi dziećmi, wiernymi w Jego oczach. Brat M. posiada czułą, kochającą, szlachetną naturę podczas gdy jego żona jest tego przeciwieństwem. Zamiast zmiękczać charakter żony, on zmienia się na jej podobieństwo. S3 533.1

Sądzi że dla osiągnięcia spokoju w rodzinie przechodzić musi obojętnie obok niepokojących spraw w rodzinie. Nauczył się podporządkowania jej opinii. Przy jej poglądach nie doczeka się ustąpienia. Ona będzie rządzić, będzie realizowała swe idee i plany za wszelką cenę. Dopóki oboje w swej gorliwości nie zreformują się, nie odziedziczą wiecznego życia. Posiedli światłość lecz zaniedbali chodzenia w niej. Samolubna miłość do świata zaślepiła ich oczy i zatwardziła ich serca. J. musi dostrzec że dopóki nie odrzuci swego samolubstwa, nie pokona i przezwycięży swej woli i temperamentu, nie uzyska niebios gdyż zatrułaby niebiańską atmosferę tymi elementami. Ostrzegam siostrę J. aby wyraziła skruchę. Wzywam w imię mojego Mistrza aby szybko obudziła się z tej głupiej lekkomyślności i przyjęła radę Prawdziwego Świadka i szczerze pokutowała albowiem zatraci swoją duszę. S3 533.2

Bóg jest miłosierny. Przyjmuje ofiarę złamanego serca i skruszonego ducha. Czy siostra J. będzie się usprawiedliwiała jak to uczynił Lewita i kapłan i czy przejdzie na drugą stronę drogi by nie postrzegać i nieodczuwać nieszczęścia innych? Bóg czyni ją odpowiedzialną za zaniedbanie obowiązku ćwiczenia wrażliwości wobec nieszczęśliwych. Nie przestrzega ona przykazań Bożych, które jasno ukazują jej obowiązek wobec bliźniego. Powiedział Chrystus do zakonnika: “Czyń to, a będziesz żył”. Łukasza 10,28. Zaniedbanie obowiązków wobec naszego bliźniego skutkować będzie utratą życia wiecznego. S3 533.3