Świadectwa dla zboru III

46/94

Pożądliwość między ludem Bożym

Widziałam że wielu, którzy niby zachowują przykazania Boże, przywłaszczają sobie środki, które im dał Bóg, wykorzystują dla własnych celów te, które powinny wrócić do Jego skarbnicy. Okradają Boga z dziesięcin i ofiar. Na własną szkodę zatrzymują to co Jemu się należy. Swoją pożądliwością i chciwością, okradaniem Boga z dziesięcin i ofiar sprowadzają na siebie biedę a ciemność i niedostatek na zbór. S3 269.1

Widziałam że wielu ludzi utonie w ciemności przez swoją chciwość. W zborze musi być jasne i szczere świadectwo, inaczej przekleństwo Boże spocznie nad ludem tak pewnie jak spoczęło nad starym Izraelem z powodu jego grzechów. Bóg trzyma swój lud jako ciało, które odpowiada za grzechy pojedynczych członków. Jeżeli prowadzący zboru zaniedbują pilnego dostrzegania grzechów, które sprowadzają nieupodobanie Boże na całe ciało, stają się jednocześnie współodpowiedzialnymi za te grzechy. Lecz odpowiednie postępowanie z umysłami, prostowanie myśli ludzi jest najzacniejszym powołaniem, najprzyjemniejszą pracą. Nie wszyscy są przygotowani do tego dzieła aby mądrze prowadzili błądzących, nie posiadają odpowiedniej mądrości, nie potrafią postępować rozważnie i sprawiedliwie. Nie widzą konieczności aby do miłego, uprzejmego współczucia dołożyć wierne napomnienie. Niektórzy są niepotrzebnie surowi i dociekliwi, nie uświadamiają sobie potrzeby apostolskiego napomnienia. “A nad niektórymi zmiłujcie się, rozsądkiem się rządząc: A drugich przez postrach do zbawienia przywodźcie”. Judy 22.23. S3 269.2

Jest wielu, którzy nie mają zdolności rozróżniania i dostrzegania zła ani odpowiedniego działania z grzesznikami jakie posiadał Jozue, który szybko rozliczał się z grzechami które zaistniały pośród nich. Niech tacy nie przeszkadzają tym, którzy niosą brzemię dzieła na sobie, niech nie stają na drodze tych, którzy mają obowiązek to czynić — ludziom do tego upoważnionym. Temu dziełu niektórzy niedowierzają, wątpią w nie, wyszukują braki dlatego gdyż Bóg nie powierzył im go. Tacy ludzie dokładnie stoją na drodze i przeszkadzają tym, którym zlecił Bóg napominać i usuwać grzechy, aby gniew Boży mógł być odwrócony od Jego ludu. Gdyby między nami objawił się lub zaistniał przypadek Achana, wielu oskarżyłoby tych, którzy mogliby pełnić rolę Jozuego w dostrzeganiu zła i byliby posądzeni o zgryźliwego, niewłaściwego ducha. Z Bogiem nie da się postępować przewrotnie lub igrać, Jego ostrzeżenia nie mogą być pobłażliwie traktowane a przewrotni ludzie nie mogą Jego napomnieniom uchodzić bezkarnie. S3 270.1

Było mi pokazane że sposób w jaki Achan wyznawał swój grzech jest podobny do wyznawania grzechów, które czyni jak też i czyniło wielu między nami. Ukrywają swoje grzechy i nieprawości i odrzucają dobrowolnie wyznanie tych grzechów tak długo dopóki ich Bóg nie objawi, wtedy dopiero uznają i wyznają je. Niektóre jednostki idą dalej drogą nieprawości tak aż całkowicie staną się zatwardziałymi. Powinni wiedzieć że zbór cierpi z ich powodu i jest tym obciążony tak jak Achan wiedział że Izrael jest osłabiony wobec wroga z powodu jego winy. A pomimo to sumienie ich nie potępia. Nie pomagają nagany dawane zborowi że jest pyszny i posiada buntowniczego ducha przed Bogiem i nie zrzekają się nieprawości, swojej dumy i zarozumiałości, nie odrzucają swego zła. Boży gniew i niezadowolenie ściga wybrany lud a Pan mu nie dopomoże dopóki grzech istnieje między ludem i tolerowany jest przez tych, którzy zajmują odpowiedzialne stanowiska. S3 270.2

Kto w bojaźni Bożej stara się o czysty zbór, bez nieprawości, napomina gniewnie zło aby lud Boży zrozumiał potrzebę znienawidzenia grzechu, aby rozwijał czystość i żył ku chwale Bożego imienia, stale będzie musiał toczyć bój przeciwko buntowniczemu wpływowi tych, którzy są niepoświęconymi członkami zboru. Sofoniasz opisuje we właściwy sposób prawdziwy stan tej grupy ludzi i straszne sądy, które na nich spadną. S3 270.3

“I stanie się w on czas że Jeruzalem szpiegować będę z pochodniami i nawiedzę mężów, którzy polgnęli w drożdżach swoich mówiąc w sercu swoim, Pan nie uczyni dobrze ani źle uczyni. Bliski jest wielki dzień Pański, bliski jest i śpieszny bardzo głos dnia Pańskiego, tam i mocarz gorzko wołać będzie. Dzień gniewu będzie ten dzień utrapienia i ucisku, dzień zamieszania, dzień ciemności i mroku, dzień obłoku i chmury. Dzień trąby i trąbienia przeciwko miastom obronnym, przeciwko basztom wysokim. W który ludzi utrapieniem ścisnę że jako ślepi chodzić będą ponieważ przeciwko Panu zgrzeszyli i wylana będzie krew ich jako proch a ciała ich jako gnój. Ani złoto ich, ani srebro ich nie będzie ich mogło wyrwać w dzień gniewu pańskiego bo ogniem zapalczywości jego będzie ta wszystka ziemia pożarta, przeto że zapewne koniec prędki uczyni wszystkim obywatelom ziemi”. Sofoniasza 1,12.14-18. S3 271.1