Doświadczenia i Widzenia oraz Dary Ducha

20/74

Czas zgromadzania

Dnia 23 września pokazał mi Pan, że powtórnie wyciągnął Swą rękę, by zgromadzić ostatki Swego ludu i że w tym czasie zgromadzania muszą zostać podwojone wysiłki. Podczas rozproszenia Izrael był bity i ranny, lecz teraz, w czasie zgromadzania, Bóg chce opatrzyć i uzdrowić Swój lud. W dobie rozproszenia wielkie starania szerzenia Prawdy okazały się mało skuteczne, gdyż wykonać można było mało lub też nic; lecz w czasie zgromadzania, kiedy Bóg wyciągnął rękę, aby zgromadzić Swój lud, wysiłki w celu rozpowszechnienia Prawdy, będą uwieńczone pożądanym skutkiem. Wszyscy powinni gorliwie i jednomyślnie pracować w dziele Bożym. Widziałam, że niewłaściwym jest powoływanie się niektórych na zdarzenia zachodzące w czasie rozproszenia i podawanie ich jako przykład, którym mamy się kierować w czasie zgromadzania. Jeśli bowiem Bóg nie uczyniłby obecnie dla nas więcej, niż to czynił wówczas, wtedy Izrael nie zostałby zgromadzony. Widziałam, że ręka Pańska kierowała ułożeniem proroczej karty w 1843r. i że ona nie powinna być zmieniona, że wyliczenia były takie, jakie On chciał mieć, i że ręką przykrył i ukrył błąd w niektórych wyliczeniach, tak, że tego nie mógł dostrzec nikt, dopóki On nie zdjął z niej Swojej ręki.* DW 60.1

Potem widziałam, że odnośnie słowa “ustawicznej”, albo “codziennej” (Daniela 8,12) zostało dodane przez ludzką mądrość słowo “ofiara” i ono nie należy do tego tekstu, że Pan Bóg dał właściwe zrozumienie tym, którzy głosili godzinę Jego sądu. Przed 1844r., gdy panowała jedność, wszyscy co do słowa “ustawiczna” lub “codzienna” mieli właściwy pogląd, ale od czasu zamętu istniejącego od 1844r., przyjęto inne poglądy, następstwem których była ciemność i zamieszanie. Od roku 1844 nie wyznaczono żadnego czasu próby i takiego czasu próby nigdy nie będzie się wyznaczało. DW 60.2

Pan pokazał mi, że poselstwo trzeciego anioła musi iść naprzód i ma być głoszone rozproszonym dzieciom Bożym, lecz że nie wolno go wiązać z żadnym terminem. Widziałam też, że niektórzy przez ogłaszanie czasu wpadli w fałszywe podniecenie. Trzecie poselstwo anielskie jest silniejsze niż jakikolwiek czas. Widziałam, że poselstwo to może się ostać na swoim własnym fundamencie i nie potrzebuje żadnego czasu dla swego wzmocnienia. Ono z całą siłą pójdzie naprzód, aby dokonać swego dzieła i zostanie w sprawiedliwości skrócone. DW 61.1

Następnie pokazano mi tych, którzy znajdują się w wielkim błędzie, wierząc, że ich obowiązkiem jest udanie się do starej Jerozolimy, myśląc, że tam mają do wykonania pewne dzieło, nim przyjdzie Pan. Taki pogląd jest obliczony na odwrócenie umysłu i jego zainteresowań od obecnego dzieła Bożego, zgodnego z poselstwem trzeciego anioła. Ci bowiem, którzy sądzą, że muszą iść do Jerozolimy, pozostawią tam swe myśli i zatrzymają środki, aby oni i inni tam się dostali, a one powinny służyć obecnej Prawdzie. Widziałam, że taka misja nic dobrego nie dokona i potrzeba by było dużo czasu, aby chociaż kilku Żydów uwierzyło w pierwsze przyjście Jezusa, a cóż dopiero, aby uwierzyli w powtórne przyjście. Widziałam, że szatan wielce zwiódł niektórych w tym względzie, i że zamiast pomóc znajdującym się wokół nich duszom, aby i one mogły zachować przykazania Boże, pozwolono im zginąć. Widziałam też, że stara Jerozolima nigdy już nie będzie odbudowana i że szatan robi wszystko co może, aby myśli dzieci Bożych teraz, w czasie zgromadzania skierować na te przedmioty, które przeszkadzają tylko w zainteresowaniu się obecnym dziełem Bożym i wpływa na nich tak, by zaniedbali przygotowanie się na bliski Dzień Pana. DW 61.2

*****

Drogi czytelniku: Przy pisaniu tego małego dzieła, kierowało mną poczucie obowiązku względem mych sióstr i braci, jak również pragnienie, by krew ich dusz nie znaleziono na mych szatach. Jestem świadoma niewiary, która istnieje w umysłach wielu ludzi odnośnie widzeń, jak również tego, że wielu twierdzących, iż wyglądają Chrystusa oraz nauczających, że żyjemy w “dniach ostatecznych” — uważa, że wszystko to pochodzi od szatana. Od takich spodziewam się wielkiego sprzeciwu i gdybym nie odczuwała, że Bóg wymaga tego ode mnie, prawdopodobnie mych widzeń nie podałabym do publicznej wiadomości, by nie wzbudzić u niektórych nienawiści i szyderstw. Jednak ja bardziej boję się Boga, niż ludzi. DW 61.3

Początkowo, gdy Pan dał mi kilka poselstw w celu przekazania ich Jego ludowi, trudno mi było objawiać je ludowi i łagodziłam swe słowa, jak tylko mogłam, w obawie, aby nikogo nie obrazić. Głoszenie tych poselstw tak, jak je otrzymałam od Pana, było dla mnie prawdziwą próbą. Nie uświadamiałam sobie, że w ten sposób mogę być niewierną i nie dostrzegałam w swym postępowaniu ani grzechu ani niebezpieczeństwa, dopóki znowu poprzez widzenie, nie zostałam postawiona przed Jezusa. Spoglądał na mnie wzrokiem pełnym dezaprobaty, a potem odwrócił ode mnie Swoją twarz. Nie potrafię opisać trwogi i mąk, które wtedy odczuwałam. Padłszy przed Nim na twarz, nie miałam siły do wypowiedzenia chociażby jednego słowa. Ach, jak pragnęłam ukryć się przed tym wstrząsającym spojrzeniem. Wtedy dopiero mogłam choć trochę zrozumieć tych, którzy zgubieni na wieki, wołać będą: “Góry i skały padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem Tego, który siedzi na tronie i przed gniewem Baranka!” DW 62.1

Po chwili anioł kazał mi wstać i trudno opisać widok, jaki ukazał się moim oczom. Pokazano mi pewną grupę ludzi, z rozwichrzonymi włosami i w podartych szatach, a ich oblicza były przerażające i budzące zgrozę. Podchodzili do mnie, brali swe szaty w ręce i ocierali nimi o moje. Spojrzałam na swą suknię i zauważyłam na niej plamy krwi i to, że ta krew wyżerała w niej dziury. Wtedy padłam jak martwa u nóg towarzyszącego mi anioła. Nie miałam nic na swe usprawiedliwienie. Pomimo wszelkich wysiłków, język odmówił mi posłuszeństwa. Chciałam się jak najszybciej oddalić od tego świętego miejsca. Potem anioł postawił mnie na nogi i powiedział: “To obecnie nie jest twój przypadek, ale scena ta została ci pokazana, abyś wiedziała, co cię czeka, jeśli będziesz się wzbraniać mówić innym o tym, co ci Pan objawił. Ale jeśli pozostaniesz wierną aż do końca, będziesz jadła z drzewa żywota i piła wody z rzeki żywota. Będziesz musiała wiele cierpieć, lecz obfita jest łaska Boża.” Wtedy chętnie postanowiłam czynić wszystko, czego Pan ode mnie zażądał, abym tylko mogła posiąść Jego uznanie i nie odczuwać Jego przerażającego wyrazu dezaprobaty. DW 62.2

Często oskarżano mnie fałszywie, że szerzę poglądy właściwe spirytyzmowi. Zanim jednak wydawca pisma “Day Star” popadł w to zwiedzenie, Pan dał mi widzenie o smutnych i pustoszących skutkach, które spadną na trzodę z powodu spirytystycznych poglądów, jakie przez niego i innych będą nauczane. Wielokrotnie widziałam, że umiłowany Jezus jest osobą. Pytałam się Go, czy Jego Ojciec też jest osobą i czy ma również taką samą postać, jak On. Jezus odpowiedział: “Jestem wizerunkiem osoby Mojego Ojca.” DW 63.1

Często widywałam, że spirytystyczne zapatrywania, usuwają całą wspaniałość nieba, i że w wielu umysłach tron Dawida i cudna postać Jezusa rozmywają się w płomieniach spirytyzmu. Widziałam, że niejednego z tych, którzy tkwili w tych błędnych naukach, przyprowadzono do światła Prawdy, ale nigdy nie byli oni całkowicie wolni od zwodniczej mocy spirytyzmu. Tacy powinni gruntownie pracować nad sobą, wyznając swoje dawne błędy i porzucając je raz na zawsze. DW 63.2

Drogi czytelniku, polecam tobie Słowo Boże, jako regułę twojej wiary i czynów. Przez to Słowo będziemy sądzeni i Bóg obiecał w tym Słowie dawać w “ostatecznych dniach” widzenia, nie jako nowe reguły wiary, lecz dla pocieszenia Swojego ludu i dla poprawiania tych, którzy odstąpili od biblijnej Prawdy. W ten sposób Bóg postąpił z Piotrem, gdy chciał go wysłać do pogan. Dzieje Apostolskie 10. DW 63.3

Tym, którzy będą rozpowszechniać to małe dzieło, chciałabym powiedzieć, że jest ono przeznaczone tylko dla ludzi szczerych, a nie dla tych, którzy chcą naśmiewać się ze spraw Ducha Bożego. DW 63.4