Ze skarbnicy świadectw I

128/331

Zwodniczość bogactw

Droga siostro M.! Gdy Pan przedstawił mi twoją sprawę, przeniosłam się w duchu na wiele lat wstecz, kiedy przyjmowałaś wiarę w bliskie przyjście Chrystusa. Oczekiwałaś Go i miłowałaś Jego pojawienie się... SS1 176.3

Przeżywałam twoją walkę z ubóstwem, dążenie do utrzymania siebie i dzieci. Wielokrotnie nie wiedziałaś, co robić; przyszłość wydawała ci się mroczna i niepewna. W stanie udręki wołałaś do Pana, a on pocieszał cię i pomagał. Nowa nadzieja dodawała ci skrzydeł. Jakże drogi był ci wtedy Bóg! Jakże błoga Jego troskliwa miłość! Czułaś, że posiadasz cenny skarb nieba. Gdy widziałaś nagrodę, jaka czeka udręczone dzieci Boże, jakąż otuchą napawał cię fakt, że Boga możesz wzywać jako swego Ojca! SS1 176.4

Uwagę moją zwrócono na twoje pragnienie posiadania dostatecznych środków materialnych. Twoje serce wypełniało jedno pragnienie: “Ach, gdybym to ja dysponowała dużym majątkiem, nie trwoniłabym go rozrzutnie! Dałabym przykład uczynności tym, którzy są skąpi i chciwi. Pokazałabym, jak wielkie błogosławieństwo tkwi w mocy czynienia dobra”. Dusza twoja brzydziła się chciwością. Widząc tych, którzy posiadali obfitość dóbr tego świata, a zamykali swe serca na potrzeby i wołanie innych, mówiłaś: “Bóg ich nawiedzi. Otrzymają nagrodę stosownie do swoich uczynków”. Gdy widziałaś zamożnych i bogatych kroczących w pysze i w dumie, o sercach opanowanych samolubstwem i nieczułych, to myślałaś, że są oni od ciebie biedniejsi, chociaż ty cierpiałaś niedostatek. Widząc ich wynoszących się, ponieważ pieniądz dawał władzę, czułaś dla nich litość i nigdy byś się z nimi nie zamieniła. A jednak pragnęłaś majątku, który w twoich rękach byłby naganą dla skąpców. SS1 176.5