Wielki bój

23/45

Rozdział 21 — Skutki odrzucenia prawdy

Głosząc powtórne przyjście Chrystusa, William Miller i jego współpracownicy chcieli skłonić ludzi do przygotowania się na sąd. Pragnęli wzbudzić wśród wierzących prawdziwą nadzieję Kościoła i przekonać ich o konieczności poczynienia głębokich chrześcijańskich doświadczeń. Pracowali również nad niepobożnymi, nakłaniając ich do natychmiastowej pokuty i powrotu do Boga. “Nie usiłowali nawracać kogokolwiek do jakiejś społeczności lub ugrupowania religijnego. Działali wśród ludzi różnych wyznań, nie mieszając się do ich organizacji i porządku kościelnego”. WB 198.1

“W całej mojej działalności — powiedział Miller — nigdy nie myślałem ani nie zamierzałem stworzyć jakiejś nowej społeczności religijnej, różnej od istniejących, albo faworyzować jednej kosztem drugiej. Chciałem służyć wszystkim przypuszczając, że wszyscy chrześcijanie będą się cieszyć z nadziei przyjścia Chrystusa, a ci, którzy nie potrafią tego zrozumieć tak, jak ja to pojmuję, mimo wszystko odniosą się z życzliwością do tych, którzy przyjęli tę naukę. Moim jedynym zamiarem było nawrócenie ludzi do Boga, ogłoszenie światu przyszłego sądu oraz skłonienie mych bliźnich do przygotowania serc na przyjście Pana. Większość z tych, którzy nawrócili się na skutek mojej działalności, przyłączyła się do różnych istniejących Kościołów”. — Bliss, Memories of William Miller 328. WB 198.2

Ponieważ działalność Millera przyczyniła się do duchowego wzrostu Kościołów, była przez jakiś czas przychylnie traktowana. Wkrótce jednak duchowni i przywódcy religijni wystąpili przeciwko nauce o drugim adwencie i postanowili położyć kres wszelkim dyskusjom na ten temat. Nie tylko sprzeciwiali się jej w kazaniach, lecz także zabraniali członkom swoich Kościołów uczestniczenia w zebraniach, gdzie głoszono naukę o powtórnym przyjściu Jezusa, a nawet zakazywali poruszania tego tematu na nabożeństwach we własnym kościele. Wierzący znaleźli się w kłopotliwej i trudnej sytuacji. Z jednej strony byli przywiązani do swych Kościołów i nie chcieli ich porzucać, ale gdy zobaczyli, że prawdy Boże są tłumione, a im odmawia się prawa do badania proroctw, zrozumieli, że wierność wobec Boga nie pozwala na podporządkowanie się tym nakazom. Tych, którzy odrzucali świadectwo Biblii, nie mogli uznać za członków Kościoła Chrystusowego, a ich nauk za podstawę i fundament prawdy. Dlatego też uważali za słuszne zerwać łączące ich więzy. Latem 1844 roku około 50 tysięcy wierzących opuściło swoje Kościoły. WB 198.3

W tym czasie w większości Stanów Zjednoczonych dała się zauważyć uderzająca zmiana. Od wielu już lat widoczne było stopniowe, lecz stale wzrastające zeświecczenie i towarzyszący temu upadek prawdziwego duchowego życia, ale w roku 1844 we wszystkich Kościołach odnotowano nagły i ogromny spadek religijności. Choć nikt nie potrafił określić przyczyny takiego stanu rzeczy, to jednak sam fakt był sygnalizowany i szeroko komentowany zarówno w prasie, jak i w kazaniach. WB 198.4

Podczas zebrania prezbiterianów w Filadelfii pastor Barnes, autor znanego komentarza biblijnego, a także duszpasterz jednego z ważniejszych Kościołów tego miasta, oświadczył, że “od dwudziestu lat sprawuje urząd duchownego i jeszcze nigdy, aż do ostatniej uroczystości Wieczerzy Pańskiej, nie udzielał komunii tak małej liczbie członków swego Kościoła”. “Teraz nie ma już żadnych przebudzeń, żadnych nawróceń, nie widać wśród wyznawców jakiegokolwiek wzrostu w łasce Bożej i nikt już nie przychodzi do mnie, aby porozmawiać o zbawieniu. Wraz ze wzrostem stosunków handlowych, w obliczu wspaniałych perspektyw rozwoju przemysłu, rośnie zainteresowanie sprawami doczesnymi. Taki stan rzeczy ma miejsce w Kościołach wszystkich wyznań”. — Congregational Journal, 23 maj 1844. WB 198.5

W lutym tego samego roku prof. Finney z Kolegium w Oberlin powiedział: “Byliśmy naocznymi świadkami, jak Kościoły protestanckie naszego kraju niechętnie albo wrogo nastawiały się do proponowanych zmian i reform. Były co prawda wyjątki, ale nie tak wielkie, by nie uznać tego zjawiska za powszechne. Dostrzegliśmy jeszcze jeden, poparty dowodami fakt: prawie całkowity brak odradzającego wpływu w Kościołach. Duchowa tępota przenika prawie wszystkich, sięga niesamowicie głęboko. Potwierdza to prasa religijna całego kraju (...). Ogromna liczba członków Kościoła podąża za panującą modą, łączą się oni z niepobożnymi na różnych zabawach, uroczystościach itd. (...) ale nie ma potrzeby dalszego rozwijania tego przykrego tematu. Wystarczy wzrastająca ilość dowodów, że Kościoły w smutny sposób pogrążają się w swym upadku. Bardzo daleko odeszły od Pana, a On się od nich odwrócił”. WB 199.1

Jeden z piszących do Religious Telescope stwierdził: “Nigdy dotąd nie byliśmy świadkami tak powszechnego upadku religijności, jak właśnie teraz. Kościół naprawdę powinien się przebudzić i zbadać przyczynę tego nieszczęścia, bowiem każdy, kto miłuje Syjon, musi traktować ten stan jako nieszczęście. Jeżeli zważymy na bardzo rzadkie przypadki nawrócenia się, a z drugiej strony na bezprzykładny brak skruchy oraz zatwardziałość grzeszników, mimo woli wykrzykniemy: ‘Czyż Bóg zapomniał o swej łasce, czyż drzwi miłosierdzia są już zamknięte?’”. WB 199.2

Przyczyna takiego stanu tkwi zawsze w Kościele. Duchowa ciemność, która ogarnia narody, Kościoły i pojedyncze osoby nie jest spowodowana dowolnym wstrzymywaniem wspomagającej łaski Bożej przez Pana, lecz zaniedbaniem albo odrzuceniem światła niebios przez człowieka. Doskonałym tego przykładem jest historia narodu żydowskiego za czasów Jezusa. Ponieważ poświęcili się oni sprawom doczesności i zapomnieli o Bogu oraz Jego Słowie, ich umysły zaciemniły się, serca zaś stały się ziemskie i zmysłowe. Nie wiedzieli nic o przyjściu Mesjasza i w swej pysze oraz niewierze odrzucili Zbawiciela. Jednak nawet wtedy Bóg nie pozbawił ich możliwości poznania i udziału w błogosławieństwach zbawienia. Niestety wszyscy, którzy odrzucili prawdę, stracili także wszelkie pragnienie otrzymania daru nieba. Uważali ciemność za światłość, a światłość za ciemność, aż światło, które było w nich, stało się ciemnością, jakże wielką ciemnością! Szatan zmierza do tego, by ludzie zachowywali pozory religijności, gdy brak jest im ducha żywej pobożności. Odrzuciwszy ewangelię, Żydzi dalej gorliwie przestrzegali wszystkich swoich obrzędów, surowo strzegąc swej narodowej odrębności, choć musieli przyznać, że obecność Boża już się wśród nich nie objawia. Proroctwo Daniela tak nieomylnie wskazywało na czas przyjścia Mesjasza i tak wyraźnie przepowiadało Jego śmierć, że rabini omijali w swych studiach tę księgę. W końcu rzucili klątwę na wszystkich, którzy starali się obliczać prorocze okresy. W ciągu następnych stuleci Izraelici trwali w ślepocie i nie pokutowali, byli obojętni na zbawienie ofiarowane z łaski, nie zważali na błogosławieństwa ewangelii, na uroczyste, choć budzące strach ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem odrzucenia światła nieba. WB 199.3

Wspomniana wyżej przyczyna powoduje zawsze te same skutki. Kto umyślnie zagłusza głos obowiązku, który sprzeciwia się skłonnościom i pielęgnowanym nawykom, ten traci umiejętność rozróżniania zła i dobra, paraliżuje swoje sumienie, zaciemnia umysł, zatwardza serce, a w końcu odłącza się od Boga. Gdzie odtrąca się z pogardą lub lekceważy poselstwo prawdy, tam Kościół okrywa ciemność, a wiara i miłość ziębnie, tam pojawiają się nieufność i rozłam. Członkowie Kościoła koncentrują swe zainteresowania i wysiłki na sprawach doczesnych, a grzesznicy utwierdzają się w swej niezbożności. WB 200.1

Poselstwo pierwszego anioła (z czternastego rozdziału Apokalipsy Jana), które zapowiada czas sądu Bożego i wzywa ludzi do bojaźni i oddania czci Stwórcy, miało na celu odłączyć prawdziwy lud Boży od niszczącego wpływu świata i pobudzić go, by poznał swój prawdziwy stan zeświecczenia i odstępstwa. W poselstwie tym Bóg zesłał swemu Kościołowi ostrzeżenie, które, gdyby zostało przyjęte, naprawiłoby zło, coraz bardziej oddzielające wiernych od Boga. Gdyby ludzie przyjęli poselstwo z nieba, korząc swe serca przed Panem i szczerze szukając możliwości ostania się przed Nim, wówczas objawiłby się wśród nich Duch Boży i Jego moc. Kościół powróciłby do błogosławionego stanu jedności wiary i miłości, jaki istniał za czasów apostolskich, gdy u wszystkich wierzących “było jedno serce i jedna dusza” (Dzieje Apostolskie 4,31), a Pan “codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni”. Dzieje Apostolskie 2,47. WB 200.2

Gdyby wyznawcy Chrystusa przyjmowali światło, które spływa na nich ze Słowa Bożego, osiągnęliby jedność, o jaką prosił dla nich Zbawiciel i która opisana jest przez apostoła jako “jedność Ducha w spójni pokoju”. Efezjan 4,3. Wtedy jest “jedno ciało i jeden Duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei, która należy do waszego powołania; jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest”. Efezjan 4,4-5. WB 200.3

Takie błogosławieństwa otrzymali ci, którzy przyjęli poselstwo drugiego adwentu. Pochodzili z różnych wyznań religijnych, ale zburzyli wszystkie związane z tym bariery, odrzucili wszelkie kolidujące ze sobą zasady wiary, porzucili sprzeczną z Pismem Świętym nadzieję na tysiącletnie królestwo pokoju na ziemi, sprostowali fałszywe poglądy dotyczące powtórnego przyjścia Chrystusa, usunęli z serc pychę i chęć przypodobania się światu, a także naprawili popełnione zło; serca połączyły się w serdecznej przyjaźni, zapanowały miłość i pokój. Skoro nauka ta dokonała tego wszystkiego dla nielicznych, którzy ją przyjęli, mogłaby dokonać tego samego dla tych wszystkich, którzy chcieliby ją zaakceptować. WB 200.4

Kościoły jednak na ogół nie przyjęły ostrzeżenia. Duszpasterze, którzy “jako straż domu izraelskiego” pierwsi powinni byli poznać znaki zwiastujące powrót Chrystusa, nie rozpoznali prawdy ani ze świadectw proroków, ani ze znaków czasu. Ponieważ ich serca wypełniały świeckie nadzieje i aspiracje, miłość do Boga i wiara w Jego Słowo oziębła. Nic więc dziwnego, że nauka o drugim adwencie wzbudziła w nich tylko niewiarę i uprzedzenia. Fakt, że poselstwo to zwiastowane było głównie przez osoby świeckie, wysuwano jako dowód przeciwko niemu. Jak za dawnych czasów zakwestionowano świadectwo Słowa Bożego: “Czy uwierzyli jemu starsi lub ktoś z faryzeuszów?” — pytali duchowni. Ponieważ przekonali się, że trudno jest zbijać dowody pochodzące z rachuby proroczych okresów czasu, wielu zaniechało wszelkich studiów nad proroctwami ucząc, że księgi te są zapieczętowane i nie mogą być zrozumiane. Tłumy, które ślepo wierzyły swoim duszpasterzom, nie chciały słuchać ostrzeżenia, inni, choć byli przekonani o słuszności głoszonej nauki, nie odważyli się jednak wyznać prawdy, aby “nie wyłączono ich z synagogi”. Poselstwo, jakie Bóg zesłał w celu doświadczenia i oczyszczenia Kościoła, ujawniło zbyt dokładnie, jak wielka była liczba tych, którzy swe serca ofiarowali światu zamiast Chrystusowi. Więzy łączące ich z doczesnością były silniejsze niż te skierowane ku niebu. Usłuchali głosu świeckiej mądrości i odwrócili się od sięgającego w głąb serca poselstwa prawdy. WB 200.5

Nie przyjmując ostrzeżenia pierwszego anioła odrzucili lekarstwo, jakie Bóg przygotował w celu ich uzdrowienia. Wzgardzili posłańcem, który pomógłby im usunąć zło dzielące ich od Boga i zaczęli szukać przyjaźni ze światem. W tym właśnie tkwiła przyczyna owego zgubnego zeświecczenia, odstępstwa i duchowej śmierci, jakie panowały w Kościołach w roku 1844. WB 201.1

W czternastym rozdziale Apokalipsy Jana za pierwszym aniołem następuje drugi, który głosi: “Upadł, upadł wielki Babilon, który napoił wszystkie narody winem szaleńczej rozpusty”. Objawienie 14,8. Wyrażenie “Babilon” pochodzi od słowa “Babel” i oznacza zamieszanie. Jest ono używane w Piśmie Świętym dla określenia fałszywych albo odstępczych religii. W siedemnastym rozdziale Apokalipsy Jana “Babilon” ukazany jest jako kobieta, która w Biblii symbolizuje Kościół. Kobieta szlachetna reprezentuje czysty Kościół, natomiast nierządnica — Kościół odstępczy. WB 201.2

Święty i trwały związek, jaki panuje między Chrystusem a Jego Kościołem, przedstawiony jest w Biblii za pomocą symbolu małżeństwa. Pan związał ze sobą swój lud świętym przymierzem. On obiecał, że będzie Bogiem, a lud przyrzekł, że będzie należał wyłącznie do Niego. Bóg powiedział: “I zaręczę cię z sobą na wieki, zaręczę cię z sobą na zasadzie sprawiedliwości prawa, miłości i zmiłowania”. Ozeasza 2,21. I ponownie: “Bom Ja jest małżonkiem waszym”. Jeremiasza 3,14 (BG). Apostoł Paweł posługuje się tym samym zwrotem w Nowym Testamencie, kiedy powiada: “Zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą”. 2 Koryntian 11,2. WB 201.3

Niewierność Kościoła, który odrzucił miłość i zaufanie do Chrystusa oraz pozwolił, by umiłowanie doczesności ogarnęło jego serce, porównana jest do złamania przysięgi małżeńskiej. Grzech Izraela polegający na odłączeniu się od Pana i wzgardzeniu wspaniałą miłością Bożą opisany jest za pomocą tego właśnie symbolu: “Związałem się z tobą przysięgą i zawarłem z tobą przymierze — mówi Wszechmocny Pan — i stałaś się moją”. “Stawałaś się coraz piękniejsza, i dostąpiłaś królewskiej godności. A twoja sława z powodu twojej piękności rozeszła się wśród narodów. Była bowiem doskonała dzięki mojej ozdobie, którą włożyłem na ciebie (...). Ale zaufałaś swojej piękności i pewna swojego sławnego imienia uprawiałaś nierząd”. Ezechiela 16,8.13-15. “Lecz jak kobieta zdradza swojego kochanka, tak wy mnie zdradziliście, domu Izraela — mówi Pan”. Jeremiasza 3,20. “Byłaś (...) żoną cudzołożnika, która zamiast swojego męża przyjmuje obcych”. Ezechiela 16,32. WB 201.4

Nowy Testament kieruje podobne słowa do rzekomych chrześcijan szukających bardziej przyjaźni ze światem niż z Bogiem. Apostoł Jakub mówi: “Cudzołożnicy i cudzołożnice! Nie wiecie, iż przyjaźń świata jest nieprzyjaźnią Bożą? Przetoż ktobykolwiek chciał być przyjacielem tego świata, staje się nieprzyjacielem Bożym”. Jakuba 4,4. WB 201.5

Niewiasta (Babilon) z siedemnastego rozdziału Apokalipsy Jana przedstawiona jest jako “przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami, a miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu. A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu. Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi”. Objawienie 17,4-5. Prorok powiedział: “I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych”. Objawienie 17,6. W dalszych słowach stwierdza on, że Babilon (kobieta) to “wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi”. Objawienie 17,18. Potęgą sprawującą przez długie wieki nieograniczoną władzę nad monarchami świata chrześcijańskiego jest Rzym. Purpura i szkarłat, drogie kamienie i perły żywo obrazują wspaniałość i większą niż królewska wystawność cechującą dumną stolicę papieską. 0 żadnej innej potędze nie można słuszniej powiedzieć, że jest “pijana krwią świętych”, jak właśnie o Kościele rzymskokatolickim, który w tak okrutny sposób prześladował wyznawców Chrystusa. Babilon jest również oskarżony o nieprawy związek z “królami ziemi”. Przez odstąpienie od Pana i połączenie się z poganami zbór żydowski stał się wszetecznicą. Rzym zdeprawowany w podobny sposób, szukając poparcia u świeckich potęg, został tak samo potępiony. WB 201.6

Babilon nazwany jest “matką wszetecznic”. Jej córki symbolizują Kościoły, które zachowują nauki matki i jej tradycje oraz idą za jej przykładem, poświęcając prawdę i akceptację przez Boga w celu zawarcia nieprawego związku ze światem. Poselstwo z czternastego rozdziału Apokalipsy Jana zwiastujące upadek Babilonu musi dotyczyć tych społeczności religijnych, które niegdyś były czyste, a potem wkradło się do nich zepsucie. Ponieważ poselstwo to występuje po ostrzeżeniu mówiącym o czasie sądu, wobec tego musi być zwiastowane w dniach ostatecznych i nie może dotyczyć jedynie Kościoła rzymskokatolickiego, gdyż ten pogrążony jest w stanie odstępstwa już od wielu stuleci. Poza tym w osiemnastym rozdziale Apokalipsy Jana lud Boży wezwany jest do wyjścia z Babilonu, znaczy to, że przebywa w nim jeszcze dużo dzieci Bożych. W jakich Kościołach, oprócz Kościoła rzymskokatolickiego znajduje się większość naśladowców Chrystusa? Niewątpliwie w rozmaitych społecznościach protestanckich. W początkach swego istnienia Kościoły te zajmowały właściwą postawę wobec Boga i Jego prawdy, a błogosławieństwo Pana było z nimi. Nawet niewierzący musieli uznać zbawienne skutki towarzyszące przyjęciu zasad ewangelii. O podobnej sytuacji dotyczącej narodu izraelskiego mówi prorok Ezechiel: “A twoja sława z powodu twojej piękności rozeszła się wśród narodów. Była bowiem doskonała dzięki mojej ozdobie, którą włożyłem na ciebie — mówi Wszechmocny Pan”. Ezechiela 16,14. Kościoły te upadły jednak na skutek tych samych grzechów, które przyniosły przekleństwo i zniszczenie Izraelowi, a mianowicie wskutek pragnienia naśladowania obyczajów niezbożnego świata i zdobycia jego względów. “Ale zaufałaś swojej piękności i uprawiałaś nierząd”. Ezechiela 16,15. Wiele Kościołów protestanckich poszło w ślady Rzymu, łącząc się w nieprawych związkach “z królami ziemi”, Kościoły państwowe przez swe stosunki z władzą świecką, a inne społeczności — zabiegając o uznanie świata. Wyraz “Babilon” (zamieszanie) słusznie więc można odnieść do tych społeczności, które twierdzą, że czerpią swe nauki z Biblii, a mimo to rozpadły się na niezliczoną liczbę mniejszych wspólnot, posiadających kłócące się ze sobą zasady wiary i nauki. WB 202.1

Oprócz grzesznego związku ze światem Kościoły, które odłączyły się od Rzymu, posiadają jeszcze inne znamiona. WB 202.2

Pewne rzymskokatolickie dzieło stwierdza: “Jeżeli Kościół rzymski był kiedykolwiek winien bałwochwalstwa czcząc świętych, to jego córka, Kościół Anglikański, winien jest tego samego, posiada bowiem na dziesięć Kościołów poświęconych Marii tylko jeden poświęcony Chrystusowi”. — Dr Richard Challoner, The Catholic Christian Instructed, wstęp, 21-22. WB 202.3

Dr Hopkins w rozprawie o tysiącletnim królestwie pisze: “Nie mamy żadnego powodu, by przypisywać antychrześcijańskiego ducha i jego praktyk jedynie tak zwanemu Kościołowi rzymskiemu. Kościoły protestanckie posiadają w sobie wiele z antychrysta i dalekie są od tego, aby być wolnymi od zepsucia i niezbożności”. — Samuel Hopkins, Works II, 328. WB 203.1

O odłączeniu się Kościoła prezbiteriańskiego od Rzymu pisze dr Guthrie: “Przed trzystu laty Kościół nasz, mający na swym sztandarze otwartą Biblię i hasło: ‘Badajcie Pismo’, opuścił bramy Rzymu”. Potem stawia znamienne pytanie: “Czy wyszedł czysty z Babilonu?” — Thomas Guthrie, The Gospel in Ezekiel 237. WB 203.2

“Kościół Anglikański — mówi Spurgeon — wydaje się całkowicie przesiąknięty nauką, że zbawienie osiąga się przez przyjmowanie sakramentów, ale dysydenci pozostają pod takim samym wpływem filozoficznego ateizmu. Ci, których ocenialiśmy lepiej, jeden po drugim porzucają główne zasady wiary. Jestem przekonany, że Kościół zżera godna potępienia niewiara, która ma jeszcze odwagę przemawiać z ambony i nazywać siebie chrześcijańską”. WB 203.3

Co było źródłem tego wielkiego upadku? W jaki sposób Kościół odszedł od prostoty ewangelii? Otóż stało się to przez przyjęcie pewnych zwyczajów pogan, aby ułatwić im przyjęcie chrześcijaństwa. Apostoł Paweł mówił o tym już w czasach, w których żył: “Albowiem tajemna moc nieprawości już działa”. 2 Tesaloniczan 2,7. Za życia apostołów Kościół na ogół zachowywał czystość wiary, ale “pod koniec drugiego wieku w większości zborów nastąpiła zmiana: znikła pierwotna prostota i gdy uczniowie apostolscy wymarli, przyszło młode pokolenie ich dzieci, które wraz z prozelitami niepostrzeżenie uformowały nowy profil Kościoła”. — Robert Robinson, Ecclesiastical Researches, cz. IV, par. 17, 51. Ażeby zdobyć dalszych wyznawców nie stosowano się już tak dokładnie do wzniosłych zasad wiary chrześcijańskiej; w rezultacie “fala pogaństwa, która wpłynęła do Kościoła, wniosła do niego swoje zwyczaje, praktyki i bałwochwalstwo”. — Gavazzi, Lectures 278. Ponieważ religia chrześcijańska zapewniła sobie przychylność i poparcie ze strony władców świeckich, została nominalnie przyjęta przez wielkie masy, ale “wielu z nich choć pozornie byli chrześcijanami, pozostało nadal poganami, modlącymi się w skrytości do swoich bożków”. — Tamże 278. WB 203.4

Czy ta sama kolej rzeczy nie powtarza się prawie w każdym Kościele, który nazywa się “protestanckim”? Po śmierci założycieli ożywionych prawdziwym duchem reformacji na czoło wysuwają się ich następcy, którzy kształtują Kościół na nowo: “Potomkowie reformatorów z jednej strony ślepo trzymają się zasad wiary swoich ojców, nie przyjmując żadnej innej prawdy ponad to, co zostało im przekazane, z drugiej zaś, nie idą za przykładem pokory i zaparcia się siebie oraz świata, jaki reprezentowali ich ojcowie. W ten sposób zanika pierwotna prostota”. Fala zeświecczenia ogarniająca Kościół wnosi do niego “swoje zwyczaje, praktyki i bałwochwalstwo”. WB 203.5

Jakże często rzekomi chrześcijanie zabiegają dzisiaj o przyjaźń świata, która jest “wrogością wobec Boga”! Jak daleko odeszły chrześcijańskie Kościoły od biblijnego wzorca pokory, samozaparcia, prostoty i pobożności! Jan Wesley, mówiąc o właściwym używaniu pieniędzy, powiedział: “Nie marnotrawcie ani grosza z tak cennego daru dla zaspokojenia pożądliwości oczu, przez nabywanie kosztownych strojów lub zbędnych ozdób. Nie marnujcie ani grosza na wymyślne przystrajanie domów, kosztowne lub zbyteczne meble, drogie obrazy, malowidła, złocenia (...). Nie wydawajcie pieniędzy na zbytkowne życie, aby zdobyć podziw i poklask u ludzi (...). Dopóki będzie ci się dobrze powodziło, dobrze będą o tobie mówić. Dopóki będziesz się odziewał w purpurę i kosztowne płótna, i każdego dnia wystawnie jadał, bez wątpienia wielu będzie chwaliło twoją wytworność i gust, twoją szczodrość i gościnność. Ale nie kupuj ich poklasku tak drogo, szukaj raczej chwały, która przychodzi od Boga”. — Wesley, Works, kazanie 50, The Use of Money. Niestety w wielu Kościołach lekceważy się dzisiaj tę naukę. WB 203.6

Przynależność do jakiegokolwiek wyznania religijnego stała się obecnie bardzo popularna. Członkowie władz, politycy, sędziowie, lekarze, kupcy i wielu innych, przyłączają się do Kościołów, aby zdobyć poważanie i zaufanie społeczeństwa, a także, by zrealizować swe własne doczesne cele. W ten sposób chcą swe nieuczciwe postępowanie ukryć pod płaszczykiem wyznawanej wiary. Rozmaite religijne ugrupowania, wzmocnione bogactwem i wpływami tych ochrzczonych światowców, zabiegają o jeszcze większą popularność i protekcję. Przy głównych ulicach buduje się wspaniałe kościoły z nowoczesnym wystrojem wnętrz. Wierni ubierają się w kosztowne i modne stroje. Utalentowanym mówcom płaci się wysokie sumy, aby przyciągali lud. Ich mowy nie mogą poruszać i potępiać powszechnych grzechów, muszą natomiast brzmieć przyjemnie dla ucha. W ten sposób rzesze cieszących się uznaniem grzeszników są wpisywane na listę członków Kościoła, a popularne grzechy ukrywa się pod pozorem pobożności. WB 204.1

Pewna świecka gazeta tak komentuje obecny stosunek chrześcijan do spraw doczesnych: “Kościół nieświadomie poddał się duchowi czasu i dostosował formę nabożeństw do nowoczesnych wymagań”. “Posługuje się naprawdę wszystkim, co pomaga uczynić religię bardziej atrakcyjną”. Pewien autor pisze o metodyzmie w nowojorskim Independent: “Linia graniczna między tym, co pobożne, a tym, co niereligijne, zanika, stając się jakby półcieniem, po obu jej stronach ludzie gorliwie starają się zatrzeć wszelkie różnice między swoim postępowaniem a przyjemnościami”. “Popularność religii przyczyniła się do wzrostu liczby tych, którzy dążą do zapewnienia sobie korzyści z niej płynących bez rzetelnego wypełnienia swoich obowiązków.” WB 204.2

Howard Crosby powiedział: “Należy ubolewać, że Kościół Chrystusowy tak mało zwraca uwagi na zamiary Pana. Podobnie jak starożytni Żydzi odwrócili swe serca od Boga przez przyjazne stosunki z bałwochwalcami, (...) tak dzisiejszy Kościół Chrystusa przez nieodpowiedni udział w sprawach niewierzącego świata odrzuca Boże zasady życia i przyjmuje zgubne, choć, często budzące aplauz, zwyczaje społeczeństwa, w którym brak jest Chrystusa; używają argumentów i dochodzą do wniosków obcych objawieniu Bożemu i jaskrawo przeciwnych wszelkiemu wzrostowi w łasce”. — The Healthy Christian. An Appeal to the Church 141-142. WB 204.3

“W tej fali zeświecczenia i pogoni za przyjemnościami samozaparcie i poświęcenie się dla Chrystusa całkowicie zanikają. Są w naszym Kościele mężczyźni i kobiety, których jako dzieci uczono przynosić dary, aby móc coś ofiarować lub zrobić dla sprawy Chrystusa. Teraz, kiedy brak jest funduszów (...) nie należy nikogo wzywać do ofiarowania pieniędzy. O nie! Trzeba urządzać kiermasze, pokazy, uczty — cokolwiek, co by rozweselało ludzi”. WB 204.4

Gubernator Washburn ze stanu Wisconsin oświadczył w swym noworocznym przemówieniu z dnia 9 stycznia 1873 r.: “Wydaje się, że potrzebne są jakieś prawa, które zlikwidowałyby szkoły wychowujące hazardzistów, bowiem istnieją one wszędzie. Nawet Kościół (oczywiście nieświadomie) wykonuje czasami dzieło szatana. Koncerty, premiowane gry, loterie fantowe, losowania itd., które urządza się w celach religijnych lub dobroczynnych, a bardzo często z innych, mniej godnych powodów, służą zdobywaniu pieniędzy bez prawdziwej ofiarności. Nic nie jest tak demoralizujące i oburzające, szczególnie dla młodzieży, jak zdobywanie pieniędzy lub innych dóbr bez włożenia w to pracy. Jeżeli szacowne osoby zajmują się tego rodzaju sprawami, uspokajając sumienie tym, że zdobyte pieniądze posłużą dobrym celom, to nie należy się dziwić, że młodzież nabiera przyzwyczajeń, które rodzą się i utrwalają na skutek brania udziału w grach hazardowych”. Duch konformizmu i zeświecczenia przeniknął niemalże wszystkie Kościoły chrześcijańskie. Robert Atkins w jednym ze swoich kazań wygłoszonych w Londynie tak przedstawia ponury obraz duchowego upadku Anglii: “Coraz mniej jest na ziemi prawdziwie sprawiedliwych i nikt nie bierze sobie tego faktu do serca. Dzisiejsi wyznawcy religii w Każdym kościele miłują doczesność, dostosowują się do świata i pragną wygodnego życia. Powołani zostali po to, by cierpieć wraz z Chrystusem, tymczasem przeraża ich nawet najmniejsze słowo nagany (...). Odstępstwo, odstępstwo i jeszcze raz odstępstwo jest wypisane na drzwiach każdego Kościoła. Gdyby zdawały sobie z tego sprawę, gdyby to odczuwały, byłaby jeszcze dla nich jakaś nadzieja, ale niestety, powtarzają z zadowoleniem: ‘Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję’”. — Second Advent Library, traktat nr 39. WB 204.5

Babilon oskarżony jest o to, że “napoił wszystkie narody winem szaleńczej rozpusty”. Kielich z odurzającym winem, który podaje ogółowi, symbolizuje fałszywe nauki, jakie przyjął on wskutek swego nieprawego związku z władcami świata. Przyjaźń ze światem niszczy wiarę Babilonu, a on z kolei wywiera na ludzi zgubny wpływ, szerząc nauki sprzeczne z wyraźnymi wypowiedziami Pisma Świętego. WB 205.1

Rzym zabronił ludziom czytania Biblii i zażądał od wszystkich, aby w jej miejsce przyjęli jego nauki. Reformacja miała przywrócić światu Słowo Boże, ale czy we współczesnych Kościołach nie uczy się ludzi opierać swej wiary bardziej na ludzkich naukach niż na Piśmie Świętym? Charles Beecher, mówiąc o Kościołach protestanckich, stwierdził: “Drżą one przed każdym mocniejszym słowem sprzeciwiającym się ich zasadom wiary z taką samą wrażliwością, z jaką ojcowie Kościoła bali się każdego ostrego słowa przeciwko rozwijającemu się kultowi świętych i męczenników, któremu hołdowali (...). Wyznania ewangelickie do tego stopnia związały sobie ręce, że nikt spośród nich nie może zostać kaznodzieją, jeżeli nie zaakceptuje oprócz Biblii jeszcze jakiejś innej książki (...). Nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że księgi wyznaniowe zaczynają działać przeciwko Biblii, tak jak to czynił Rzym, z tym, że robią to w bardziej subtelny sposób”. — Kazanie na temat: “The Bibie a Sufficient Creed”, wygłoszone w Fort Wayne, 22 lutego 1846. WB 205.2

Gdy wierni nauczyciele wykładają Słowo Boże, pojawiają się uczeni ludzie i teolodzy, którzy twierdząc, że rozumieją Pismo Święte, jednocześnie krytykują zdrową naukę jako herezję i w ten sposób odwodzą ludzi od poszukiwania prawdy. Gdyby świat nie był całkowicie upity winem “Babilonu”, jasne i przenikające serce prawdy Słowa Bożego przekonałyby i nawróciły wielkie rzesze ludzi. Niestety, zasady wiary chrześcijańskiej wydają się tak zagmatwane i sprzeczne, że ludzie nie wiedzą, co należy uważać za prawdę. Wina za brak pokuty w świecie spada na Kościół. WB 205.3

Poselstwo drugiego anioła (z czternastego rozdziału Apokalipsy Jana) po raz pierwszy zostało ogłoszone w lecie 1844 roku i skierowano je do Kościołów Stanów Zjednoczonych, gdzie ostrzeżenie dotyczące sądu Bożego było najszerzej głoszone i odrzucone, i gdzie upadek Kościołów był najgwałtowniejszy. Jednak poselstwo to nie znalazło swego pełnego wypełnienia w roku 1844 r. W tym czasie Kościoły doznały moralnego upadku, ponieważ odrzuciły światło poselstwa adwentowego, ale upadek ten nie był całkowity. Ponieważ dalej odrzucały prawdy szczególnie ważne w ich czasie, staczały się coraz niżej, ale nie można było tego nazwać upadkiem Babilonu, “który napoił wszystkie narody winem szaleńczej rozpusty”. Nie skłonił on jeszcze wszystkich narodów do wypicia tego wina. Duch zeświecczenia i obojętność wobec prawd aktualnych dla naszego czasu rzeczywiście istnieje w Kościołach protestanckich we wszystkich krajach chrześcijańskich i Kościoły te są również objęte uroczystym i strasznym wyrokiem drugiego anioła, ale odstępstwo nie osiągnęło jeszcze punktu kulminacyjnego. WB 205.4

Biblia stwierdza, że przed powtórnym przyjściem Pana szatan będzie działać z “wielką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, i wśród wszelkich podstępnych oszustw” i że na tych, którzy “nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić”, Bóg ześle “ostry obłęd, tak iż uwierzą kłamstwu”. 2 Tesaloniczan 2,9-11. WB 206.1

Upadek Babilonu będzie całkowity dopiero wtedy, gdy zostanie osiągnięty ten stan i w chrześcijaństwie nastąpi zupełne połączenie się Kościoła ze światem. Zmiana ta następuje stopniowo i całkowite wypełnienie się proroctwa z Ap 14,8 należy jeszcze do przyszłości. WB 206.2

Pomimo duchowej ciemności i odłączenia się od Boga, jakie istnieje w Kościołach wchodzących w skład Babilonu, znajduje się jeszcze w nim wielu prawdziwych naśladowców Chrystusa. Wielu jest wśród nich takich, którzy nigdy jeszcze nie słyszeli o prawdach dotyczących naszych czasów. Wielu jest niezadowolonych ze stanu, w jakim się znajdują i pragną jaśniejszego światła. Na próżno jednak szukają obecności Chrystusa w Kościele, do którego należą. W miarę jak Kościoły coraz bardziej oddalają się od prawdy i coraz mocniej wiążą ze światem, różnica między dwiema grupami staje się coraz bardziej widoczna. W końcu dojdzie do wyraźnego podziału. Przyjdzie czas, kiedy ci, co ponad wszystko miłują Boga, nie będą mogli dłużej pozostać w łączności z tymi, którzy miłują “więcej rozkosze niż Boga, którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy”. 2 Tymoteusza 3,4-5. WB 206.3

Osiemnasty rozdział Apokalipsy Jana wskazuje na czas, kiedy Kościół na skutek odrzucenia trójanielskiego poselstwa (Objawienie 14,6-12) osiągnie stan przepowiedziany przez drugiego anioła, a lud Boży, przebywający jeszcze w Babilonie, zostanie wezwany do wyjścia z niego. Wezwanie to będzie ostatnią wieścią, jaką Bóg skieruje do świata. Gdy ci, którzy “nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości” (2 Tesaloniczan 2,12), zostaną poddani “ostremu obłędowi” i “uwierzą kłamstwu”, wtedy światło prawdy oświeci tych wszystkich, którzy otworzyli serca na jego przyjęcie i wszystkie dzieci Boże, pozostające jeszcze w Babilonie, posłuchają wezwania: “Wyjdźcie z niego, ludu mój”. Objawienie 18,4. WB 206.4