Działalność apostołów

50/59

Rozdział 49 — Ostatni list Pawła

Z sali sądowej cesarza Paweł wrócił do celi świadom tego, że zyskał dla siebie jedynie niewielkie odroczenie egzekucji. Wiedział, że jego wrogowie nie spoczną, póki nie doprowadzą do jego śmierci. Jednak wiedział i to, że prawda zatriumfowała. Zwycięstwem było już samo to, że mógł mówić o ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Zbawicielu do wielkiego zgromadzenia, które go wysłuchało. Tego dnia zaczęło się dzieło, które miało wzrastać i umacniać się, a którego Neron i wszyscy pozostali wrogowie Chrystusa nie byli w stanie powstrzymać ani udaremnić. DA 276.1

Przebywając dzień po dniu w ponurym lochu, wiedząc, że na jedno słowo czy skinienie Nerona jego życie może zostać złożone w ofierze, Paweł myślał o Tymoteuszu i postanowił go wezwać do siebie. Tymoteuszowi powierzył pieczę nad zborem w Efezie i dlatego był on nieobecny, kiedy Paweł po raz ostatni został uwięziony w Rzymie. Pawła i Tymoteusza łączyła serdeczna więź, niezwykle głęboka i silna. Od czasu swego nawrócenia Tymoteusz współpracował z Pawłem i uczestniczył w jego cierpieniach, a przyjaźń między nimi stawała się coraz silniejsza, głębsza i świętsza, aż wreszcie Tymoteusz stał się dla starszego, strudzonego apostoła wszystkim, kim syn może być dla miłowanego i szanowanego ojca. Nic dziwnego, że w swym osamotnieniu Paweł pragnął zobaczyć Tymoteusza. DA 276.2

Nawet w sprzyjających warunkach podróż z Azji Mniejszej do Rzymu zajęłaby Tymoteuszowi kilka miesięcy. Paweł wiedział, że w każdej chwili może umrzeć i obawiał się, że Tymoteusz nie zdąży przybyć na czas, by się z nim zobaczyć. Pragnął udzielić ważnych rad i pouczeń młodemu człowiekowi, na którym spoczęła wielka odpowiedzialność. Dlatego wzywając go, by niezwłocznie przybył, jednocześnie podyktował swoje przedśmiertne wyznanie, wiedząc, że być może nie będzie mu dane wypowiedzieć go twarzą w twarz. Z całej duszy tęskniąc za swoim synem w ewangelii i Kościołem powierzonym jego opiece, Paweł pragnął uświadomić Tymoteuszowi doniosłą potrzebę dochowania wierności powierzonemu mu zadaniu. DA 276.3

Apostoł rozpoczął swój list pozdrowieniem: “Do Tymoteusza, umiłowanego syna: Łaska, miłosierdzie i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Pana naszego. Dziękuję Bogu, któremu z czystym sumieniem służę, tak jak przodkowie moi, gdy nieustannie ciebie wspominam w modlitwach moich, we dnie i w nocy”. 2 Tymoteusza 1,2-3. DA 277.1

Następnie przypomniał Tymoteuszowi o potrzebie wytrwałości w wierze. “Przypominam ci, abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej, którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości, i powściągliwości. Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym, ani mnie, więźnia jego, ale cierp wespół ze mną dla ewangelii, wsparty mocą Boga”. Wiersz 6-8. Wezwał Tymoteusza, by nie zapominał, że został powołany “powołaniem świętym” (wiersz 9), aby zwiastować moc Tego, który “żywot i nieśmiertelność najaśnię wywiódł przez ewangelię, dla której jestem ustanowiony zwiastunem i apostołem, i nauczycielem; z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale nie wstydzę się, gdyż wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia”. Wiersz 10-12. DA 277.2

W czasie swojej długiej służby Paweł zawsze pozostawał lojalny wobec Zbawiciela. Gdziekolwiek się znalazł — przed rozgniewanymi faryzeuszami czy przedstawicielami rzymskiej władzy, w rękach rozwścieczonego tłumu w Listrze czy wśród kryminalistów w macedońskim lochu, przemawiając do przerażonych żeglarzy na rozpadającym się statku czy broniąc swego życia przed obliczem Nerona — nigdy nie wstydził się sprawy, której był rzecznikiem. Najważniejszym celem jego chrześcijańskiego życia było służyć Temu, którego imieniem niegdyś gardził. Od tego celu nie były w stanie odwieść go żadne przeciwności czy prześladowania. Jego wiara, silna determinacją i czysta w ofiarności, podtrzymywała go i wzmacniała. DA 277.3

Paweł pisał: “Ty więc, synu mój, wzmacniaj się w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie, a co słyszałeś ode mnie wobec wielu świadków, to przekaż ludziom godnym zaufania, którzy będą zdolni i innych nauczać. Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa”. 2 Tymoteusza 2,1-3. DA 277.4

Prawdziwy sługa Boży nie będzie unikał trudności ani odpowiedzialności. U Źródła, które nigdy nie zawodzi szczerze poszukujących boskiej mocy, czerpie siłę, która pozwala mu stawić czoło pokusom i pokonać je oraz pełnić obowiązki powierzone mu przez Boga. Charakter łaski, którą przyjmuje, poszerza jego zdolność poznania Boga i Jego Syna. Całą duszą pragnie pełnić służbę, którą Pan akceptuje. Idąc naprzód chrześcijańską drogą “wzmacnia się w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie”. Ta łaska uzdalnia go do wydawania wiernego świadectwa o tym, co słyszał. Nie lekceważy ani nie zaniedbuje wiedzy, którą otrzymał od Boga, ale przekazuje ją wiernym ludziom, którzy mogą nauczać innych. DA 277.5

W tym ostatnim liście do Tymoteusza Paweł wskazał młodszemu pracownikowi wysoki ideał, przypominając obowiązki spoczywające na nim jako słudze Chrystusa. Apostoł pouczał: “Staraj się usilnie o to, abyś mógł stanąć przed Bogiem jako wypróbowany i nienaganny pracownik, który wykłada należycie słowo prawdy. (...) Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości, wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca. A głupich i niedorzecznych rozmów unikaj, wiedząc, że wywołują spory. A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy”. Wiersz 15.22-25. DA 278.1

Apostoł ostrzegł Tymoteusza przed fałszywymi nauczycielami usiłującymi wedrzeć się do Kościoła. “To wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni (...), którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj”. 2 Tymoteusza 3,1-2.5. Dalej pisał: “Ludzie zaś źli i oszuści coraz bardziej brnąć będą w zło, błądząc sami i drugich w błąd wprowadzając. Ale ty trwaj w tym, czegoś się nauczył i czego pewny jesteś, wiedząc, od kogoś się tego nauczył. I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu (...). Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany”. Wiersz 13-17. Bóg dostarczył wystarczające środki do skutecznej walki przeciwko złu, które jest na świecie. Biblia jest bronią, w którą możemy się wyposażyć do tej walki. Nasze biodra muszą być przepasane pasem prawdy. Naszym pancerzem ma być sprawiedliwość. Musimy mocno dzierżyć tarczę wiary, osłonięci hełmem zbawienia, a mieczem Ducha, którym jest Słowo Boże, mamy torować sobie drogę przez bariery i sidła grzechu. DA 278.2

Paweł wiedział, że dla Kościoła nadejdą trudne czasy. Wiedział, że ci, których pieczy powierzone zostały zbory, muszą wykonać wierną, gorliwą pracę. Pisał więc do Tymoteusza: “Zaklinam cię tedy przed Bogiem i Chrystusem Jezusem, który będzie sądził żywych i umarłych, na objawienie i Królestwo jego; głoś Słowo, bądź w pogotowiu w każdy czas, dogodny czy niedogodny, karć, grom, napominaj z wszelką cierpliwością i pouczaniem”. 2 Tymoteusza 4,1-2. DA 278.3

To uroczyste wezwanie skierowane do tak gorliwego i wiernego pracownika, jakim był Tymoteusz, jest mocnym świadectwem doniosłości i odpowiedzialności związanych z pracą sługi ewangelii. Wzywając Tymoteusza przed oblicze Boga, Paweł wzywał go, by głosił Słowo Boże, a nie ludzkie mądrości i tradycję. Napominał go, by był gotowy świadczyć o Bogu gdziekolwiek nadarzy się ku temu okazja — przed wielkimi zgromadzeniami czy w prywatnej rozmowie, w miejscach publicznych i w zaciszu domowym, wobec przyjaciół i nieprzyjaciół, w bezpiecznych warunkach czy też wśród trudów i niebezpieczeństw, bez względu na oskarżenia i ponoszone ofiary. DA 278.4

Obawiając się, że łagodne, uległe usposobienie Tymoteusza może sprawić, iż zaniedba on ważne aspekty swej pracy, Paweł napominał go, by był wierny w karceniu grzechu i by upominał surowo tych, którzy dopuszczają się rażących przejawów zła. Jednak miał to czynić “z wszelką cierpliwością i pouczaniem”. Miał przejawiać cierpliwość i miłość Chrystusową, wyjaśniając i uzasadniając swoje upomnienia prawdami Słowa Bożego. DA 279.1

Nie jest łatwo nienawidzić i ganić grzech, a jednocześnie okazywać współczucie i wyrozumiałość grzesznikowi. Im gorliwsze czynimy starania, by osiągnąć świętość serca i postępowania, tym bardziej jesteśmy wyczuleni na grzech i zdecydowani w naszej dezaprobacie wobec wszelkich odstępstw od tego, co prawe. Musimy jednak wystrzegać się niestosownej surowości wobec czyniących zło, a jednocześnie nie popadać w zobojętnienie wobec grzechu, którego nie należy tolerować. Musimy okazywać cierpliwość i miłość Chrystusową wobec błądzących, a jednocześnie strzec się zbytniej tolerancji wobec ich błędów, aby nie mniemali, że nie zasługują na naganę i nie odrzucili jej jako niesłusznej i niesprawiedliwej. DA 279.2

Słudzy ewangelii czasami wyrządzają szkodę, pozwalając, by ich cierpliwość wobec błądzących uległa zdegenerowaniu, przeradzając się w tolerowanie grzechów, a nawet uczestniczenie w nich. W ten sposób zaczynają usprawiedliwiać i łagodzić to, co Bóg potępia, a po pewnym czasie stają się tak ślepi, że chwalą tych, których Bóg nakazuje im ganić. Kto doprowadził do zatarcia swojego duchowego postrzegania wskutek grzesznej pobłażliwości wobec osób, które Bóg potępia, z czasem zacznie popełniać jeszcze większy grzech, stając się surowym i ostrym wobec tych, których Bóg pochwala. DA 279.3

Pycha ludzkiej mądrości, wzgardzenie wpływem Ducha Świętego i brak upodobania do prawd Słowa Bożego prowadzą do lekceważenia Bożych wymagań przez wielu rzekomych chrześcijan, którzy czują się kompetentni, by nauczać innych. Paweł oświadczył Tymoteuszowi: “Przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom”. Wiersz 3-4. DA 279.4

Apostoł nie miał tu na myśli tych, którzy otwarcie przyznają się do bezbożności, ale rzekomych chrześcijan, którzy kierują się swoimi skłonnościami, stając się niewolnikami własnego egoizmu. Tacy słuchają tylko tego, kto nie gani ich grzechów ani nie potępia ich konsumpcyjnego stylu życia. Czują się urażeni prostolinijnymi wypowiedziami sług Chrystusa i wolą takich nauczycieli, którzy ich chwalą i im schlebiają. Wśród kaznodziejów są tacy, którzy głoszą ludzkie opinie zamiast Słowa Bożego. Niewierni swemu powołaniu wiodą na manowce tych, którzy oczekują od nich duchowego kierownictwa. DA 279.5

W przykazaniach swego świętego prawa Bóg podał doskonałe zasady życia i oświadczył, że po kres czasu prawo to, niezmienne co do joty, będzie obowiązywać wszystkich ludzi. Chrystus przyszedł, by wywyższyć i uczcić prawo Boże. Wykazał, że jest ono oparte na fundamencie Bożej miłości do człowieka i że posłuszeństwo jego przykazaniom obejmuje wszystkie obowiązki człowieka. Swoim życiem dał przykład posłuszeństwa prawu Bożemu. W Kazaniu na Górze wskazał, jak jego wymagania sięgają głębiej, poza zewnętrzne czyny i postawy — ku myślom i zamiarom serca. DA 280.1

Prawo Boże stosowane w życiu uczy ludzi, aby wyrzekli się “bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli”. Tytusa 2,12. Jednak wróg wszelkiej sprawiedliwości wziął świat w niewolę i prowadzi ludzi do nieposłuszeństwa prawu. Jak przepowiedział Paweł, wielu odwróciło się od jasnych, głębokich prawd Słowa Bożego i wybrało nauczycieli, którzy przedstawiają im miłe dla ucha bajki. Wielu — tak spośród kaznodziejów, jak i wyznawców — depcze przykazania Boże. Stwórca świata jest w ten sposób obrażany, a szatan śmieje się triumfalnie, widząc powodzenie swoich knowań. DA 280.2

Wraz z pogardą dla prawa Bożego narasta niechęć do religii, potęguje się pycha, umiłowanie przyjemności, nieposłuszeństwo wobec rodziców i pobłażanie złym skłonnościom. Myślący ludzie zadają sobie pytanie: jak przeciwdziałać temu niepokojącemu złu? Odpowiedź jest zawarta w napomnieniu Pawła skierowanym do Tymoteusza: “Głoś Słowo”. W Biblii znajdują się jedyne bezpieczne zasady postępowania. Jest ona wyrazem woli Bożej, przekazem boskiej mądrości. Pozwala człowiekowi zrozumieć zasadnicze problemy egzystencji, a tym, którzy przestrzegają zawartych w niej zasad, oferuje nieomylne kierownictwo, zachowując ich przed marnowaniem życia na niewłaściwie ukierunkowane działania. DA 280.3

Bóg oznajmił swoją wolę, a głupotą ze strony człowieka byłoby kwestionować słowa, które pochodzą z ust Bożych. Kiedy przemówiła Nieskończona Mądrość, człowiek nie ma nic do powiedzenia i nie jemu decydować, co jest słuszne, a co nie. Wszystko, czego się wymaga od człowieka, to szczere, gorliwe przestrzeganie wyraźnie objawionej woli Bożej. Posłuszeństwo jest najwyższym nakazem rozumu i sumienia. DA 280.4

Paweł kontynuował swoje napomnienia: “Bądź czujny we wszystkim, cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją”. 2 Tymoteusza 4,5. Paweł miał wkrótce dokończyć swój bieg, więc pragnął, by Tymoteusz zajął jego miejsce, strzegąc Kościół przed ludzkimi wymysłami i herezjami, przy pomocy których wróg na różne sposoby usiłował odwieść wierzących od prostoty ewangelii. Wezwał go do odrzucenia wszelkich doczesnych dążeń i zobowiązań, które mogłyby go powstrzymać przed zupełnym zaangażowaniem się w pracę dla Boga. Zachęcał, by z pogodą ducha znosił sprzeciw, odrzucenie i prześladowania, na jakie naraża się, wiernie pełniąc swą służbę. Napomniał, by okazał się godny swego powołania i wykorzystywał wszystkie możliwości czynienia dobra i docierania do tych, za których Chrystus przelał swą krew. DA 280.5

Życie Pawła było przykładem stosowania prawd, których nauczał, i na tym polegała jego siła. Jego serce było pełne głębokiego, stałego poczucia odpowiedzialności, a pracował w ścisłej łączności z Tym, który jest źródłem prawości, miłosierdzia i prawdy. Przylgnął do krzyża Chrystusowego jako jedynej gwarancji powodzenia. Miłość Zbawiciela motywowała go do walki z samym sobą i zmagań ze złem, kiedy służąc Chrystusowi, dążył naprzód pomimo nieprzyjaźni świata i sprzeciwu wrogów. DA 281.1

W tych niebezpiecznych czasach Kościół potrzebuje armii pracowników, którzy, podobnie jak Paweł, nauczyli się być użytecznymi sługami, mają głębokie doświadczenie w sprawach Bożych oraz są pełni zapału i gorliwości. Potrzeba ludzi uświęconych i ofiarnych, którzy nie wzdragają się przed trudami i obowiązkami — ludzi odważnych i szczerych, w sercach których ukształtowany został Chrystus, “nadzieja chwały”, i którzy ustami dotkniętymi świętym żarem będą “głosić Słowo”. Dzieło Boże cierpi wskutek braku takich pracowników, a fatalne błędy niczym śmiercionośna trucizna powodują wypaczenie moralności i sprawiają, że wielu ludzi nie dostrzega danej im nadziei. DA 281.2

Kiedy wierni, wysłużeni chorąży oddają życie dla prawdy, kto wystąpi, by zająć ich miejsce? Czy nasza młodzież przejmie święte powiernictwo z rąk ojców? Czy młodzi ludzie przygotowują się, by zająć miejsce tych wiernych pracowników, których zabrała śmierć? Czy usłuchają wezwania apostoła do podjęcia obowiązków, nie ulegając ułudzie egoizmu i ambicji, tak kuszącej dla młodzieży? DA 281.3

Paweł zakończył list osobistymi przesłaniami do różnych osób i raz jeszcze wezwał Tymoteusza, by przybył niezwłocznie, jeśli to możliwe — jeszcze przed zimą. Napisał o swojej samotności spowodowanej odejściem jednych i nieobecnością innych przyjaciół. Aby Tymoteusz się nie obawiał pozostawić zbór efeski bez opieki, Paweł zapewnił go, że posłał w tym celu do Efezu Tychikusa. DA 281.4

Kończąc list, Paweł wspomniał o swoim procesie przed Neronem, podczas którego został opuszczony przez braci, ale był podtrzymywany dzięki łasce Boga dochowującego przymierza. Umiłowanego Tymoteusza polecił opiece Największego Pasterza, który nieustannie strzeże swej trzody, nawet gdy niektórych z Jego pomocników zabiera śmierć. DA 281.5