Wychowanie

15/66

Mojżesz, silny przez wiarę

Mojżesz wcześniej od Józefa i Daniela został pozbawiony opieki rodzicielskiej. Ta sama ręka, która formowała charaktery tamtych dwóch młodzieńców, ukształtowała też Mojżesza. Tylko dwanaście lat spędził w swojej rodzinie hebrajskiej, ale w ciągu tych niewielu lat zostały położone fundamenty jego przyszłej wielkości. Położyła je osoba niezbyt nam znana — matka. Wy 44.1

Jochabed była niewolnicą. Żyła skromnie, obarczona ciężkimi obowiązkami. Żadna kobieta na świecie, prócz Marii z Nazaretu, nie wydała człowieka, który byłby większym błogosławieństwem dla świata. Wiedząc, że dziecko niedługo wyjdzie spod jej opieki i znajdzie się w środowisku niezbożnym, z tym większą mocą starała się połączyć jego duszę z niebem. Starała się wszczepić w jego serce miłość Boga i oddanie się Jemu. Dzieło to zostało sumiennie wykonane. Zasad prawdy wpojonych przez matkę oraz żywego przykładu jej pobożnego życia, nikt nie potrafił wykorzenić ani osłabić. Wy 44.2

Ze skromnego domu rodzicielskiego w Gosen syn Jochabedy został wprowadzony do pałacu faraonów. Oczekiwała go tam księżniczka egipska, która odtąd miała mu być matką. W uczelniach Egiptu otrzymał Mojżesz najstaranniejsze wykształcenie cywilne i wojskowe. Wielki urok osobisty, szlachetna i piękna postawa, królewskie maniery i elegancja, wysoki intelekt i zdolności militarne sprawiły, iż Mojżesz stał się dumą narodu egipskiego. Panujący w Egipcie był również członkiem kasty kapłańskiej. Chociaż Mojżesz odmówił uczestnictwa w obrzędach pogańskich, był wtajemniczony we wszystkie misteria religii egipskiej. Wy 44.3

W owym czasie Egipt był najpotężniejszym państwem o nieporównywalnej cywilizacji. Mojżesz, przyszły władca, otoczony był najwyższymi honorami ziemskimi. Lecz wybrał inne, szlachetniejsze cele. Poświęcił ofiarowane mu zaszczyty i poszedł za głosem sumienia. Głos ten nakazał mu stanąć przy Bogu i uwolnić swój gnębiony lud. Wtedy Bóg w sposób specjalny podjął się wychowania Mojżesza. Wy 44.4

Mojżesz wówczas nie był dojrzały do spełnienia dzieła swego życia, jakie mu Pan przeznaczył. Musiał nauczyć się podporządkowania Bogu i zależności od Jego mocy. Nie rozumiał zamiarów Bożych. Uważał, że Izraela należy oswobodzić siłą zbrojną. Dla tej idei poświęcił wszystko i przegrał. Rozczarowany i pobity znalazł schronienie w obcym kraju. Wy 44.5

Mojżesz spędził czterdzieści lat na pustyni Midiańskiej jako pasterz. Pozornie był na zawsze odcięty od swej misji. W rzeczywistości uczył się w samotności dyscypliny, tak niezbędnej dla spełnienia tego dzieła. Mądrość rządzenia nieuświadomioną i niezdyscyplinowaną masą ludzką musiała być zdobywana przez opanowanie siebie samego. Troszcząc się wielce o swe trzody, nabywał doświadczenia, które pomogło mu stać się wiernym, cierpliwym pasterzem Izreala. Musiał poznać Boga, aby móc stać się wśród ludzi Jego przedstawicielem. Wy 45.1

Na wrażliwej duszy Mojżesza dotychczasowe życie pozostawiło swe piętno. Wpływy otaczające go w Egipcie, miłość przybranej matki, własne wysokie stanowisko jako wnuka królewskiego, zbytek i rozpusta, przejawiające się w dziesiątkach tysięcy form, mistycyzm fałszywej religii — wszystko to nie mogło pozostać bez śladu i nie mogło być od razu wydarte ze wspomnień, umysłu i charakteru. W surowych pustynnych warunkach zatarły się dawne wspomnienia. Wy 45.2

Wśród uroczystego majestatu gór Mojżesz sam był z Bogiem. Na wszystkim i wszędzie widniało imię Boże. Wydawało mu się, jakoby stał bezpośrednio przed Stwórcą w obliczu Jego majestatu. Dawna niezależność znikła gdzieś. Tam, w obecności Nieskończonego, pojął, jak słaby i bezsilny jest człowiek. Wy 45.3

Na pustyni Mojżesz nabrał niezłomnego przekonania, które nie opuszczało go przez całe życie, przekonania, że Bóg jest z nim. We wszystkich ciężkich godzinach swego bogatego i trudnego życia Mojżesz czuł obecność Bożą. Widział Chrystusa, który po wiekach objawił się światu w ciele. Widział Go również jako przywódcę hufców izraelskich podczas długiej wędrówki. W najcięższych chwilach nie rozumiany i odtrącany, znosił ciężkie oskarżenia i obelgi, nawet w obliczu grożącej mu śmierci — “trzymał się bowiem tego, który jest niewidzialny, jak gdyby go widział”. Hebrajczyków 11,27. Wy 45.4

Mojżesz nie tylko myślał o Bogu. On widział Go. Bóg nie schodził mu z oczu ani myśli. Nigdy go nie opuszczała wizja Jego oblicza. Wy 45.5

Wiara nie była dla niego zagadką. Była rzeczywistością. Wierzył w to, iż Bóg kierował jego życiem w najdrobniejszych sprawach i w nich uznawał Go. Ufał Mu bezgranicznie, od Niego czerpał moc do oparcia się wszelkim pokusom. Wy 45.6

Wielkie dzieło, powierzone mu przez Boga, chciał wykonać jak najsumienniej i uzależnił się całkowicie od Jego mocy. Czuł potrzebę Jego pomocy i oparcia w Nim. Prosił o nie, wierzył w nie i szedł naprzód. Wy 45.7

Najważniejsze doświadczenia zdobywał Mojżesz przez czterdzieści lat przebywając na pustyni. Nie był to zbyt długi czas, ani zbyt wysoka cena za zdobycie wiedzy udzielonej mu przez Nieskończenie Mądrego. Wy 46.1

Wyniki tego wychowania i udzielonych nauk wiążą się ściśle z dziejami Izraela i ze wszystkim, co od tamtej epoki aż do dnia dzisiejszego uczynione zostało dla postępu ludzkości i rozwoju świata. Najwyższym uznaniem wielkości Mojżesza są słowa: “I nie powstał już w Izraelu prorok taki jak Mojżesz, z którym by Pan obcował tak bezpośrednio”. 5 Mojżeszowa 34,10. Wy 46.2