Prorocy i królowie

23/69

Rozdział 19 — Prorok pokoju

Rozdział napisany w oparciu o 2 Księgę Królewską 4,1-44.

Działalność prorocka Elizeusza była pod pewnymi względami całkiem inna niż Eliasza. Eliaszowi powierzono przesłanie potępienia i kary, a zatem głosił on nieustraszenie napomnienia, wzywając króla i lud do porzucenia złej drogi. Elizeusz otrzymał spokojniejszą misję — miał rozwijać i umacniać dokonania Eliasza, nauczając lud drogi Pańskiej. Natchnione pisma przedstawiają go jako osobę potrafiącą nawiązywać bliskie kontakty z ludźmi, otoczoną przez uczniów prorockich, niosącą uzdrowienie i radość przez dokonywane cuda i pełnioną służbę. PK 153.1

Elizeusz był człowiekiem o łagodnym i miłym usposobieniu, ale potrafił być także surowy i stanowczy, co udowodnił, gdy w Betelu został wyszydzony przez bezbożną młodzież idącą od strony miasta. Ci młodzi ludzie słyszeli wieść o wniebowstąpieniu Eliasza i to podniosłe wydarzenie uczynili obiektem swoich kpin, wołając za Elizeuszem: PK 153.2

— “W górę, łysku! W górę, łysku!” 2 Królewska 2,23 (BNŚ). PK 153.3

Słysząc to, prorok odwrócił się i pod natchnieniem Wszechmocnego wypowiedział przekleństwo. Straszliwa kara, jaka nastąpiła później, została wymierzona przez Boga. “Wtedy wyszły z lasu dwa niedźwiedzie i rozszarpały z nich czterdzieści dwoje dzieci”. 2 Królewska 2,24. PK 153.4

Gdyby Elizeusz puścił płazem te drwiny, byłby odtąd wyśmiewany i napiętnowany przez motłoch, a wskutek tego jego misja nauczania i ratowania zagrożonego narodu mogłaby zostać udaremniona. Ten jeden przejaw straszliwej kary wystarczył, by nauczyć wszystkich szacunku dla Elizeusza do końca jego życia. Przez pięćdziesiąt lat raz po raz przechodził Elizeusz przez Betel, przemierzając kraj od miasta do miasta i mijając grupy próżnującej, nieokrzesanej i rozpustnej młodzieży, ale nigdy więcej nikt nie odważył się z niego szydzić ani podważać jego kwalifikacji jako proroka Najwyższego. PK 153.5

Nawet uprzejmość powinna mieć swoje granice. Autorytet należy chronić z nieugiętą stanowczością, gdyż w przeciwnym razie wielu wystawi go na pośmiewisko i wzgardzi. Rzekoma wrażliwość, łagodna perswazja i pobłażliwość stosowana wobec młodzieży przez rodziców i wychowawców jest jednym z najgorszych rodzajów zła, jakie można wyrządzić młodym ludziom. W każdej rodzinie niezbędne są stanowczość, zdecydowanie i jasno określone wymagania. PK 153.6

Szacunek, jakiego brakowało młodym ludziom szydzącym z Elizeusza, jest zaletą, którą należy starannie pielęgnować. Każde dziecko należy uczyć, by okazywało szczery hołd Bogu. Nigdy nie wolno wypowiadać Jego imienia lekceważąco czy bezmyślnie. Aniołowie zakrywają swoje twarze, gdy je wymawiają. Z jakąż więc czcią powinniśmy je wymawiać my, upadli i grzeszni ludzie! PK 154.1

Należy okazywać szacunek reprezentantom Boga — duchownym, nauczycielom i rodzicom — powołanym do przemawiania i działania w Jego imieniu. Okazując im szacunek, oddaje się cześć Panu. PK 154.2

Uprzejmość jest jednym z owoców Ducha i powinna być pielęgnowana przez wszystkich. Ma ona moc łagodzenia usposobienia, które bez niej stałoby się grubiańskie i nieprzyjemne. Ci, którzy uważają się za naśladowców Chrystusa, a jednocześnie są opryskliwi, niemili i niegrzeczni, nie poznali jeszcze Jezusa. Być może ich szczerość nie budzi żadnych wątpliwości, być może ich prawość jest niekwestionowana, ale szczerość i prawość nie zastąpią braku uprzejmości i grzeczności. PK 154.3

Duch uprzejmości, który pozwolił Elizeuszowi wywrzeć silny wpływ na życie wielu Izraelitów, został objawiony w jego przyjaznych relacjach z pewną rodziną mieszkającą w Szunem. Wędrując po kraju, “pewnego razu przechodził Elizeusz przez Szunem. A mieszkała tam zamożna kobieta, która go zatrzymała, aby spożył posiłek. I odtąd, ilekroć tamtędy przechodził, wstępował do niej na posiłek”. 2 Królewska 4,8. Pani domu przeczuwała, że Elizeusz jest świętym mężem Bożym (patrz 2 Królewska 4,9), powiedziała więc do swojego męża: PK 154.4

— “Zróbmy więc dla niego maleńką murowaną izdebkę i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę; ilekroć przyjdzie do nas, wstąpi tam”. 2 Królewska 4,10. PK 154.5

Elizeusz często korzystał z tej gościny, wdzięczny za spokojne miejsce. Bóg nie omieszkał wynagrodzić kobiecie jej dobroci. Dotąd nie mogła ona mieć dzieci, ale w nagrodę za jej gościnność Pan sprawił, że urodziła syna. PK 154.6

Mijały lata. Chłopiec był już na tyle duży, że podczas żniwa przebywał w polu wraz z żeńcami. Jednak pewnego dnia doznał udaru słonecznego. Rozbolała go głowa, a ojciec polecił słudze odnieść dziecko czym prędzej do matki. “A gdy je wziął i zaniósł do jego matki, siedziało na jej kolanach aż do południa, po czym zmarło. Wtedy ona wyszła na górę i położyła je na łożu męża Bożego, a zamknąwszy za nim drzwi, wyszła”. 2 Królewska 4,20-21. PK 154.7

W swym nieszczęściu Szunamitka postanowiła szukać ratunku u Elizeusza. Prorok był wtedy na górze Karmel, a kobieta w towarzystwie sługi wyruszyła natychmiast w drogę. “Gdy zaś mąż Boży z dala ją zobaczył, rzekł do Gehaziego, swojego sługi: PK 154.8

— Otóż owa Szunamitka. Wybiegnij, proszę, naprzeciw niej i zapytaj jej: Czy jesteś zdrowa? Czy zdrów twój mąż? Czy zdrowe twoje dziecię?” 2 Królewska 4,25-26. PK 156.1

Sługa uczynił, co mu kazano, ale nieszczęśliwa matka wyjawiła przyczynę swego smutku dopiero wtedy, gdy stanęła przed Elizeuszem. Usłyszawszy ojej tragedii, Elizeusz polecił Gehaziemu: PK 156.2

— “Przepasz swoje biodra i weź moją laskę w swoją rękę i idź! Gdy kogo spotkasz, nie pozdrawiaj go, a gdy ciebie kto pozdrowi, nie odpowiadaj mu i połóż moją laskę na twarzy chłopca”. 2 Królewska 4,29. PK 156.3

Jednak matka nalegała, by Elizeusz także poszedł: PK 156.4

— “Jako żyje Pan i jako żyjesz ty, że nie odstąpię od ciebie. PK 156.5

Wstał więc i poszedł za nią. Gehazi zaś wyprzedził ich i położył laskę na twarzy chłopca, lecz ten nie odezwał się ani nie dał znaku życia. Zawrócił więc naprzeciw niego i oznajmił mu: PK 156.6

— Chłopiec się nie obudził”. 2 Królewska 4,30-31. PK 156.7

Gdy dotarli do domu, Elizeusz wszedł do izby, w której złożono martwe dziecko, “zamknął drzwi przed nimi obojgiem i zaczął się modlić do Pana. Potem wszedł na łóżko i położył się na dziecku, przykładając swoje usta do jego ust, swoje oczy do jego oczu i swoje dłonie do jego dłoni, i przytulał się do niego tak, iż rozgrzało się ciało dziecka. Potem cofnął się i chodził po domu tam i z powrotem, następnie wszedł znów na łóżko i przytulał się do niego; wtem chłopiec kichnął siedem razy i otworzył oczy”. 2 Królewska 4,33-35. PK 156.8

Elizeusz wezwał Gehaziego i polecił mu, by zawołał matkę dziecka. “A gdy (...) ona przyszła do niego, rzekł: PK 156.9

— Zabierz swego syna. PK 156.10

Gdy weszła, padła do jego nóg i pokłoniła mu się aż do ziemi, potem zabrała swego syna i wyszła”. 2 Królewska 4,36-37. PK 156.11

Tak oto wiara tej kobiety została nagrodzona. Chrystus, wielki Dawca życia, przywrócił życie jej synowi. Podobnie zostaną nagrodzeni Jego wierni słudzy, gdy podczas powtórnego przyjścia Jezusa śmierć zostanie pokonana, a grób nie odniesie już zwycięstwa. Wtedy Pan odda swoim sługom dzieci, które zabrała im śmierć. “Tak mówi Pan: Słuchaj! W Ramie słychać narzekanie i gorzki płacz: Rachel opłakuje swoje dzieci, nie daje się pocieszyć po swoich dzieciach, bo ich nie ma. Tak mówi Pan: Powstrzymuj swój głos od płaczu, a swoje oczy od łez, gdyż jeszcze będziesz miała nagrodę za swój trud (...) — wrócą z ziemi wroga. Jest jeszcze nadzieja dla twojego potomstwa — mówi Pan — i wrócą synowie do swoich siedzib”. Jeremiasza 31,15-17. PK 156.12

Jezus pociesza nas w żalu po stracie bliskich, kierując do nas słowa nieskończonej nadziei: “Z ręki grobu wybawię ich, od śmierci wykupię ich. O śmierci! będę śmiercią twoją; o grobie! będę skażeniem twojem”. Ozeasza 13,14 (BG). “Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła”. Objawienie 1,17-18. “Sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem”. 1 Tesaloniczan 4,16-17. PK 158.1

Elizeusz, podobnie jak Zbawiciel ludzkości, którego reprezentował, w służbie wśród ludzi łączył działalność uzdrowiciela i nauczyciela. Wiernie i niestrudzenie w długiej i efektywnej działalności starał się przy pomocy szkół prorockich prowadzić doniosłe dzieło edukacji. Dzięki opatrzności Bożej jego pouczenia kierowane do grupy gorliwych młodych ludzi znajdowały potwierdzenie w potężnym działaniu Ducha Świętego i wyraźnych przejawach autorytetu Elizeusza jako sługi Jahwe. PK 158.2

Podczas jednej z wizyt w szkole prorockiej w Gilgal Elizeusz unieszkodliwił truciznę w zupie: “A gdy potem głód nastał w kraju, Elizeusz powrócił do Gilgal. Gdy zaś uczniowie proroccy skupili się wokół niego, rzekł do swojego sługi: PK 158.3

— Postaw na ognisku największy kocioł i nagotuj strawy dla uczniów prorockich. PK 158.4

I wyszedł jeden na pole, aby nazbierać jarzyn i natknąwszy się na dzikie pnącza, nazbierał z nich dzikich ogórków pełną swoją opończę, a przyszedłszy, wkroił je do kotła ze strawą, choć ich dotąd nie znali. Potem rozlano to dla owych mężów, aby jedli. Zaledwie zaczęli jeść tę potrawę, krzyknęli: PK 158.5

— Śmierć w kotle, mężu Boży! PK 158.6

I nie mogli tego jeść. Wtedy on rzekł: PK 158.7

— Więc przynieście mąki. PK 158.8

A gdy wsypał ją do kotła, rzekł: PK 158.9

— Rozlej to dla tych ludzi i niech jedzą. PK 158.10

Zjedli więc i nie było już nic szkodliwego w kotle”. 2 Królewska 4,38-41. PK 158.11

Także w Gilgal, gdy jeszcze głód panował w kraju, Elizeusz nakarmił stu ludzi dwudziestoma jęczmiennymi chlebami i workiem ziarna — darem od pewnego “człowieka z Baal-Szalisza”. 2 Królewska 4,42. Gdy przyniesiono ów dar, prorok powiedział słudze: PK 158.12

— “Daj to tym ludziom, niech się najedzą. PK 158.13

A jego sługa rzekł: PK 158.14

— Jakże mam to dać dla setki ludzi? PK 159.1

A on na to: PK 159.2

— Daj to tym ludziom, niech się najedzą. Gdyż tak mówi Pan: Najedzą się i jeszcze pozostanie. PK 159.3

A gdy im to dał, najedli się i jeszcze zostawili według słowa Pańskiego”. 2 Królewska 4,42-44. PK 159.4

Chrystus pochyla się nad potrzebami ludzi do tego stopnia, iż przez swego posłańca uczynił cud, by zaspokoić ich głód! Pan Jezus działa nieustannie, choć nie w tak spektakularny i widoczny sposób, by zaspokajać ludzkie potrzeby. Gdybyśmy posiedli pełniejsze i wyraźniejsze zrozumienie spraw duchowych, szybciej dostrzeglibyśmy, jak miłosiernie postępuje Bóg wobec ludzi. PK 159.5

To dzięki łasce Pańskiej pozornie niewielkie zasoby okazują się wystarczające. Ręka Boża pomnaża je stokrotnie. Pan ze swojej skarbnicy może zastawić stół nawet na pustyni. Dotykiem swej dłoni może pomnożyć skąpe zapasy i sprawić, że wystarczy ich dla wszystkich. To Jego moc sprawiła, że w rękach uczniów prorockich przybywało chleba i ziarna. PK 159.6

W czasach ziemskiej działalności Chrystusa, gdy dokonał On podobnego cudu nakarmienia tłumów, towarzyszyła temu taka sama niewiara jak ta, którą okazali ludzie z otoczenia Elizeusza. Jego sługa zapytał: PK 159.7

— “Jakże mam to dać dla setki ludzi?” 2 Królewska 4,43. PK 159.8

Natomiast gdy Jezus polecił swoim uczniom nakarmić tłumy, ci odrzekli: PK 159.9

— “Nie mamy więcej aniżeli pięć chlebów i dwie ryby, chyba żebyśmy poszli i kupili żywności dla wszystkiego ludu”. Łukasza 9,13. PK 159.10

Cóż to było na tak wielu? Ta lekcja jest przeznaczona dla dzieci Bożych wszystkich czasów. Gdy Pan daje pracę do wykonania, niechaj ludzie nie pytają, czy polecenie jest rozsądne oraz czy ich posłuszeństwo i wysiłki przyniosą przewidywane rezultaty. Dostępne środki mogą wydawać się im zbyt skąpe w porównaniu z potrzebami, ale w rękach Bożych okażą się więcej niż wystarczające. Sługa “im to dał, najedli się i jeszcze zostawili według słowa Pańskiego”. 2 Królewska 4,44. PK 159.11

Pełniejsze poczucie więzi Boga z tymi, których odkupił On przez dar swego Syna, większa wiara w postęp Jego dzieła na ziemi — oto wielka potrzeba współczesnego Kościoła. Niech nikt nie traci czasu na narzekanie z powodu niewystarczalności widzialnych zasobów. Pozory mogą być nieobiecujące, ale energia w działaniu i zaufanie do Boga pomnożą środki. Dar przyniesiony Panu z dziękczynieniem i modlitwą o Jego błogosławieństwo zostanie pomnożony, jak rozmnożony został pokarm dany uczniom prorockim i głodnym wędrowcom, którzy przybyli, by słuchać Chrystusa. PK 159.12