Prorocy i królowie

43/69

Rozdział 37 — Uprowadzeni do Babilonii

W dziewiątym roku panowania Sedekiasza “nadciągnął Nebukadnesar, król babiloński, wraz z całym swoim wojskiem pod Jeruzalem” (2 Królewska 25,1) i rozpoczął oblężenie miasta. Juda znalazła się w rozpaczliwym położeniu. Pan oświadczył przez Ezechiela: “Oto Ja jestem przeciwko tobie; (...) Ja, Pan, wydobyłem swój miecz z jego pochwy i już nie wróci. (...) wszystkie serca struchleją i wszystkie ręce opadną, i wszelka odwaga się rozwieje, i wszystkie kolana rozmiękną jak woda. (...) I wyleję na ciebie mój gniew, dmuchnę na ciebie ogniem mojej złości; i wydam cię w ręce mężów zuchwałych, knujących zagładę”. Ezechiela 21,8.10.12.36. PK 291.1

Egipcjanie usiłowali przyjść na ratunek oblężonemu miastu, a Chaldejczycy, by ich odeprzeć, na pewien czas odstąpili od oblężenia stolicy Judy. W serce Sedekiasza wstąpiła nadzieja, więc posłał gońca do Jeremiasza z prośbą, by modlił się do Boga za naród. PK 291.2

Odpowiedź proroka była straszliwa — Chaldejczycy powrócą i zniszczą miasto. Wyrok zapadł, a grzeszny naród nie był już w stanie odwrócić Bożej kary. Pan zapowiedział swemu ludowi: “Nie łudźcie samych siebie słowami: Chaldejczycy na pewno od nas odstąpią, gdyż nie odstąpią. Bo choćbyście pobili całe wojsko chaldejskie walczące z wami i pozostało z nich tylko kilku rannych, wtedy i ci, każdy w swoim namiocie, powstaliby i spaliliby to miasto”. Jeremiasza 37,9-10. Reszta mieszkańców Judy miała pójść do niewoli, by przez cierpienie uczyć się tego, czego nie chcieli się nauczyć w bardziej sprzyjających okolicznościach. Od tego dekretu świętego Strażnika nie było odwołania. PK 291.3

Wśród sprawiedliwych nadal przebywających w Jerozolimie, którym wyraźnie oznajmione zostały Boże zamiary, byli tacy, którzy postanowili ukryć przed okrutnymi najeźdźcami skrzynię przymierza zawierającą kamienne tablice z wypisanymi przykazaniami dekalogu. Ten zamiar został zrealizowany. Z żalem i smutkiem ukryli skrzynię przymierza w grocie, gdzie od tej pory miała pozostać z powodu grzechów Izraela i Judy, tak iż nigdy więcej mieli jej nie odzyskać. Święta skrzynia nadal jest w ukryciu. Od tamtego czasu oczy ludzkie jej nie ujrzały. PK 291.4

Przez wiele lat Jeremiasz był dla ludu wiernym świadkiem Bożym, a teraz, gdy nieszczęsne miasto miało wpaść w ręce pogan, uznał swoje dzieło za zakończone i chciał odejść, ale nie dopuścił do tego syn pewnego fałszywego proroka, który kłamliwie doniósł, iż Jeremiasz ma zamiar przyłączyć się do Babilończyków, do uległości wobec których wielokrotnie nawoływał mieszkańców Judy. Prorok stanowczo zaprzeczył temu oskarżeniu, ale mimo to “książęta unieśli się gniewem na Jeremiasza, bili go i zamknęli w domu kanclerza Jonatana, bo ten zamieniono na więzienie”. Jeremiasza 37,15. PK 292.1

Nadzieja, która pojawiła się w sercach książąt i ludu, gdy wojsko Nebukadnesara skierowało się na południe, ku Egiptowi, wkrótce okazała się zupełnie płonna. Pan orzekł: “Oto Ja wystąpię przeciwko tobie, faraonie, królu Egiptu”. Ezechiela 29,3. Moc Egiptu była jak nadłamana trzcina. “Poznają wszyscy mieszkańcy Egiptu, że Ja jestem Pan. Nie byłeś niczym lepszym jak tylko podporą trzcinową dla domu izraelskiego (...). Wzmocnię ramiona króla babilońskiego, lecz ramiona faraona opadną. I poznają, że Ja jestem Pan, gdy mój miecz włożę do ręki króla babilońskiego i on wyciągnie go przeciwko ziemi egipskiej”. Ezechiela 29,6; 30,25. PK 292.2

Gdy książęta judzcy daremnie oczekiwali pomocy z Egiptu, król Sedekiasz, pełen najczarniejszych obaw, myślał o proroku Bożym wtrąconym do więzienia. Po wielu dniach władca posłał po niego i potajemnie go zapytał: PK 292.3

— “Czy jest jakie słowo od Pana? PK 292.4

A Jeremiasz odpowiedział: PK 292.5

— Jest! PK 292.6

I powiedział: PK 292.7

— Będziesz wydany w ręce króla babilońskiego. PK 292.8

I rzekł Jeremiasz do króla Sedekiasza: PK 292.9

— Czym zgrzeszyłem przeciwko tobie i twoim sługom, i temu ludowi, że wtrąciliście mnie do więzienia? I gdzie są teraz wasi prorocy, którzy wam prorokowali, mówiąc: Król babiloński nie wystąpi przeciwko wam ani przeciwko tej ziemi. Otóż racz teraz słuchać, mój panie, królu! Niech moje błaganie dojdzie przed twoje oblicze; nie odsyłaj mnie do domu kanclerza Jonatana, bym tam nie zginął!” Jeremiasza 37,17-20. PK 292.10

Wtedy Sedekiasz rozkazał, “aby oddano Jeremiasza pod straż na dziedzińcu wartowni. I dawano mu codziennie bochenek chleba z ulicy piekarskiej, póki nie wyczerpał się chleb w mieście. I przebywał Jeremiasz na dziedzińcu wartowni”. Jeremiasza 37,21. PK 292.11

Król nie odważył się otwarcie przyznać, że wierzy Jeremiaszowi. Choć przerażenie kazało mu w tajemnicy poszukiwać informacji u niego, to jednak był zbyt słaby, by narazić się na niechęć swych książąt i ludu, poddając się woli Bożej oznajmionej przez proroka. PK 292.12

Przebywając w twierdzy, Jeremiasz nadal doradzał poddanie się Babilończykom. Stawianie oporu oznaczałoby narażenie się na pewną śmierć. Pan zapowiadał Judejczykom: “Kto pozostanie w tym mieście, zginie od miecza, głodu i zarazy, lecz kto przejdzie do Chaldejczyków, będzie żył i zyska swoje życie jako zdobycz, i pozostanie przy życiu”. Jeremiasza 38,2. Słowa te były wyraźne i przekonujące. W imieniu Boga prorok oświadczył odważnie: “To miasto na pewno będzie wydane w ręce króla babilońskiego i on je zdobędzie”. Jeremiasza 38,3. PK 293.1

Wreszcie książęta, rozgniewani kolejnymi radami Jeremiasza sprzecznymi z ich polityką oporu, złożyli stanowczy protest przed królem, twierdząc, iż prorok jest wrogiem narodu, a jego słowa osłabiają morale ludu i ściągają nieszczęście, a zatem Jeremiasza należy zabić. PK 293.2

Tchórzliwy król wiedział, że to oskarżenie jest fałszywe, ale, by przypodobać się ludziom zajmującym wysokie i wpływowe stanowiska w państwie, udał, że wierzy w ich wymysły i wydał Jeremiasza w ich ręce, by z nim postąpili tak, jak chcieli. Prorok został wrzucony “do cysterny syna królewskiego Malkiasza, znajdującej się na dziedzińcu wartowni, a spuścili Jeremiasza na powrozach. W cysternie nie było wody, lecz tylko błoto; i ugrzązł Jeremiasz w błocie”. Jeremiasza 38,6. Ale Bóg natchnął jego przyjaciół, którzy przybyli do króla i wstawili się za Jeremiaszem, a uzyskawszy jego zgodę, wydobyli go z cysterny i ponownie zaprowadzili na dziedziniec wartowni. PK 293.3

Raz jeszcze król w tajemnicy posłał po Jeremiasza i poprosił, by ten wiernie przedstawił mu Boży zamiar wobec Jerozolimy. W odpowiedzi Jeremiasz odrzekł: PK 293.4

— “Jeżeli ci powiem, na pewno każesz mnie zabić, a gdy będę ci radził, nie posłuchasz mnie”. Jeremiasza 38,15. PK 293.5

Na te słowa władca przysiągł prorokowi: PK 293.6

— “Jako żyje Pan, który dał nam to życie, że cię nie zabiję i że nie wydam cię w ręce tych ludzi, którzy czyhają na twoje życie”. Jeremiasza 38,16. PK 293.7

Król wciąż jeszcze miał możliwość okazać gotowość usłuchania ostrzeżenia Jahwe i w ten sposób uzyskać złagodzenie dzięki miłosierdziu kary mającej spaść na miasto i naród. Usłyszał więc takie przesłanie: PK 293.8

— “Jeżeli wyjdziesz i poddasz się dowódcom króla babilońskiego, pozostaniesz przy życiu i miasto to nie będzie spalone ogniem, i pozostaniesz przy życiu wraz z twoim domem. Jeżeli zaś nie wyjdziesz i nie poddasz się dowódcom króla babilońskiego, miasto to będzie wydane w ręce Chaldejczyków i oni je spalą, a ty nie ujdziesz ich ręki”. Jeremiasza 38,17-18. PK 293.9

Sedekiasz odpowiedział: PK 293.10

— “Boję się Judejczyków, którzy już przeszli do Chaldejczyków, by mnie nie wydano w ich ręce, oni zaś targnęliby się na mnie”. Jeremiasza 38,19. PK 293.11

Ale prorok obiecał: PK 294.1

— Nie wydadzą. PK 294.2

I dalej nalegał: PK 294.3

— “Zechciej usłuchać głosu Pana w tym, co mówię do ciebie, aby ci się dobrze powiodło i twoje życie zostało zachowane!” Jeremiasza 38,20. PK 294.4

Tak oto do ostatniej godziny Bóg wyraźnie okazywał gotowość okazania miłosierdzia tym, którzy zechcą poddać się Jego wymaganiom. Gdyby król wybrał posłuszeństwo, życie wielu ludzi zostałoby ocalone, a miasto nie uległoby zniszczeniu. Jednak on uznał, że zaszedł już zbyt daleko, by się cofnąć. Bał się Judejczyków, bał się ośmieszenia, bał się o swoje życie. Po latach buntu przeciwko Bogu Sedekiasz uznał, że zbyt upokarzające będzie przyznanie się przed ludem, że akceptuje słowo Pana wypowiedziane przez proroka Jeremiasza i że wobec tak poważnych ostrzeżeń rezygnuje z dalszego oporu przeciwko wrogowi. PK 294.5

Ze łzami w oczach Jeremiasz błagał Sedekiasza, by ratował siebie i lud. W męce ducha zapewniał go, że jeśli nie usłucha rady Bożej, wówczas nie ujdzie z życiem, a wszystkie jego dobra zostaną złupione przez Babilończyków. Jednak król wstąpił na złą drogę i nie zawrócił. Postanowił trzymać się rady fałszywych proroków i ludzi, którymi w rzeczywistości gardził, a którzy szydzili z jego słabości, gdy tak łatwo ulegał ich życzeniom. Poświęcił szlachetną wolność swojej męskości i stał się pełzającym niewolnikiem opinii publicznej. Choć nie miał złych zamiarów, to jednak nie potrafił zdecydowanie opowiedzieć się po stronie dobra. Mimo iż był przekonany o słuszności rady udzielonej przez Jeremiasza, nie miał moralnego kręgosłupa, by postąpić zgodnie z tą radą, a wskutek tego nadal zmierzał w złym kierunku. PK 294.6

Król był zbyt słaby nawet na to, by przyznać się przed swoimi dworzanami i ludem, że rozmawiał z Jeremiaszem — strach przed ludźmi tak bardzo zawładnął jego duszą. Gdyby Sedekiasz postąpił odważnie i oświadczył, że wierzy słowom proroka, które przecież w połowie już się spełniły, nieszczęściu można byłoby zapobiec! Król powinien był powiedzieć: Będą posłuszny Panu i uratuję miasto przed zupełnym upadkiem. Nie odważą sią zlekceważyć polecenia Bożego w obawie o utratę przychylności ludzi. Kocham prawdę i nienawidzę grzechu, więc pójdę za radą Mocarza Izraela. PK 294.7

Wówczas ludzie szanowaliby jego odwagę, a ci, którzy chwiali się w wierze, zdecydowanie opowiedzieliby się po stronie dobra. Odwaga i prawość takiej postawy wzbudziłyby w jego poddanych podziw i lojalność. Król miałby silne poparcie w narodzie, a Juda uniknęłaby niewysłowionych cierpień, rzezi, głodu i ognia. PK 294.8

Słabość Sedekiasza była grzechem, za który zapłacił straszliwą cenę. Wróg pojawił się jak wzburzona fala i zniszczył miasto. Wojsko Hebrajczyków zostało rozbite w pył. Naród dostał się do niewoli. Sedekiasza zakuto w kajdany, a jego synów zamordowano na jego oczach. Król został zabrany z Jerozolimy jako jeniec. Wyłupano mu oczy, a w Babilonie w nędzy dokonał swoich dni. Piękna świątynia, która przez ponad cztery stulecia jaśniała na szczycie góry Syjon, nie została oszczędzona przez Chaldejczyków. “Spalili oni świątynię Bożą, zburzyli mury Jeruzalemu, wszystkie jego pałace spalili ogniem, tak iż wszystkie drogocenne sprzęty zniszczały”. 2 Kronik 36,19. PK 294.9

W czasie ostatecznego zniszczenia Jerozolimy przez Nebukadnesara wielu przetrwało potworności długiego oblężenia tylko po to, by zginąć od miecza. Ci, którzy pozostali przy życiu, w tym wysoko postawieni przedstawiciele starszyzny, kapłani, wodzowie i książęta, zostali zaprowadzeni do Babilonu i straceni jako zdrajcy. Inni dostali się do niewoli, by żyć pod panowaniem Nebukadnesara i jego następców “aż do nastania królestwa perskiego. Tak wypełniło się słowo Pana, wypowiedziane przez usta Jeremiasza”. 2 Kronik 36,20-21. PK 295.1

Jeremiasza spotkał znacznie lepszy los. “Co do Jeremiasza wydał Nebukadnesar, król babiloński, Nebuzaradanowi, naczelnikowi straży przybocznej, następujące zarządzenie: PK 296.1

— Weź go, czuwaj nad nim i nie czyń mu żadnej krzywdy, lecz postępuj z nim tak, jak on sam ci powie!” Jeremiasza 39,11-12. PK 296.2

Uwolniony z więzienia przez babilońskich oficerów, prorok postanowił związać swój los z niewielką resztką ubogiej ludności kraju pozostawioną w charakterze “winogrodników i oraczy”. Jeremiasza 52,16. Nad tymi ludźmi Babilończycy wyznaczyli jako namiestnika Gedaliasza. Zaledwie kilka miesięcy później namiestnik został zdradziecko zamordowany. Biedacy, którzy przeszli tak wiele nieszczęść, zostali przekonani przez przywódców, by schronić się w Egipcie. Jeremiasz zaprotestował przeciwko temu pomysłowi. Błagał: “Nie idźcie do Egiptu”. Jeremiasza 43,2. PK 296.3

Jednak natchniona rada nie została przyjęta i “całą resztę Judy, (...) mężczyzn i kobiety, dzieci” (Jeremiasza 43,5-6), powiedziono do Egiptu, “gdyż nie usłuchali głosu Pana. I przybyli do Tachpanches”. Jeremiasza 43,7. PK 296.4

Proroctwa dotyczące klęski, ogłoszone przez Jeremiasza reszcie, która zbuntowała się przeciwko Nebukadnesarowi, uciekając do Egiptu, były połączone z obietnicami przebaczenia dla tych, którzy okażą skruchę i będą gotowi wrócić. Choć Pan nie zamierzał oszczędzić tych, którzy wzgardzili Jego radą i narazili się na zwodniczy wpływ egipskiego bałwochwalstwa, to jednak okazał miłosierdzie tym, którzy byli lojalni i szczerzy. “Tylko nieliczni ocaleni od miecza wrócą z ziemi egipskiej do ziemi judzkiej, aby cała resztka Judy, która przyszła z ziemi egipskiej, by tam przebywać jako obcy przybysze, poznała, które słowo się sprawdzi: Moje czy ich”. Jeremiasza 44,28. PK 296.5

Smutek proroka z powodu zupełnego zepsucia tych, którzy powinni być duchowym światłem świata, jego smutek z powodu losu Syjonu i ludu uprowadzonego do Babilonii został przedstawiony w trenach, które napisał dla pouczenia, by wykazać, jakim błędem jest odwrócenie się od rady Boga ku ludzkiej mądrości. Jednak pomimo wielkiego nieszczęścia Jeremiasz nadal mógł mówić: “Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje” (Treny 3,22), a jego stałą modlitwą było: “Doświadczajmy i badajmy nasze drogi i nawróćmy się do Pana!” Treny 3,40. Gdy Juda była jeszcze królestwem pośród innych narodów, Jeremiasz zapytywał Boga: “Czy zupełnie odrzuciłeś Judę? Czy twoja dusza obrzydziła sobie Syjon?” (Jeremiasza 14,19) i odważnie prosił: “Nie pogardź nami przez wzgląd na twoje imię”. Jeremiasza 14,21. Mocna wiara proroka, pokładana w wiecznych Bożych zamierzeniach zaprowadzenia porządku mimo panującego chaosu oraz objawienia narodom ziemi i całemu wszechświatu Jego sprawiedliwości i miłości, pozwoliła mu teraz z ufnością wstawiać się za tych, którzy mogli odwrócić się od zła ku sprawiedliwości. PK 296.6

Ale teraz Syjon był zupełnie zniszczony, a lud Boży był w niewoli. Przejęty smutkiem prorok wołał: PK 297.1

“Ach! Jak samotne leży miasto, niegdyś tak ludne! Stało się jak wdowa niegdyś wielkie wśród narodów. Władczyni krain odrabia pańszczyznę. Płacze gorzko po nocy, a jej łzy spływają po licach. Nikt jej nie pociesza spośród wszystkich jej kochanków, wszyscy jej przyjaciele ją zdradzili, stali się jej wrogami. Na wygnanie poszedł Juda, na cierpienie i w ciężką niewolę. Zamieszkał między poganami i nie znajduje odpocznienia. Wszyscy jego prześladowcy dopadli go wśród ucisku. Drogi na Syjon okryte są żałobą, nikt nie podąża na święto. Wszystkie jego bramy spustoszone, jego kapłani jęczą, jego panny strapione, a on sam pełen goryczy. Jego wrogowie są górą, szczęście sprzyja jego nieprzyjaciołom, gdyż Pan utrapił go dla wielu jego grzechów. Jego dzieci poszły na wygnanie pędzone przez wroga. (...). PK 297.2

Ach, jakże zachmurzył się Pan w swoim gniewie nad córką syjońską, z nieba na ziemię zrzucił wspaniałość Izraela i nie pamiętał w dniu swojego gniewu o podnóżku swoich stóp. Pan zniszczył bezlitośnie wszystkie niwy Jakuba, w swojej zapalczywości zburzył twierdze córki judzkiej, rzucił o ziemię, zhańbił królestwo i jego książąt. W żarze gniewu złamał wszelką siłę Izraela, cofnął swoją prawicę, gdy nieprzyjaciel się zbliżał, i rozpalił przeciwko Jakubowi ogień płonący, który dokoła pożera. Naciągnął swój łuk jak nieprzyjaciel, jego prawica jest podniesiona, i zabił jak wróg wszystko, co jest rozkoszą dla oczu. Na namiot córki syjońskiej wylał swoją zapalczywość jak ogień. (...) PK 297.3

Co porównam z tobą, a do czego ciebie przyrównam, córko jeruzalemska? Do czego cię przyrównam, aby cię pocieszyć, dziewicza córko syjońska? Bo wielka jak morze jest twoja zagłada, któż cię uleczy? (...). PK 298.1

Wspomnij, Panie, na to, co się z nami stało! Spójrz i przypatrz się naszej zniewadze. Nasze dziedzictwo przypadło obcym, nasze domy cudzoziemcom. Staliśmy się sierotami, bez ojca, nasze matki są jakby wdowy. (...). Nasi ojcowie zgrzeszyli, nie ma ich, a my dźwigamy ich winy. Niewolnicy nami rządzą, nie ma, kto by nas wyrwał z ich ręki. (...) Dlatego chore jest nasze serce, dlatego zaćmione są nasze oczy. (...). Ale Ty, Panie, trwasz na wieki, twój tron z pokolenia w pokolenie. Dlaczego chcesz na zawsze zapomnieć o nas, opuścić nas na tak długi czas? Spraw, Panie, byśmy wrócili do ciebie, a wrócimy! Odnów nasze dni jak niegdyś!” Treny 1,1-5; 2,1-4.13; 5,1-3.7-8.17.19-21. PK 298.2