Świadectwa dla zboru VI

97/177

Rozdział 31 — Potrzeba zboru

Podczas gdy świat potrzebuje współczucia, modlitw, pomocy ludu Bożego i dostrzeżenia Chrystusa w życiu Jego naśladowców, lud Boży w takim samym stopniu potrzebuje sposobności do okazywania współczucia, skutecznych modlitw i rozwoju charakteru na wzór boskiego charakteru. S6 261.1

Aby zabezpieczyć nam takie sposobności Bóg umieścił wśród nas ubogich, nieszczęśliwych, chorych i cierpiących. Oni są spuścizną pozostawioną przez Chrystusa dla Jego zboru i należy się o nich troszczyć tak jak On się o nich troszczył. W ten sposób Bóg usuwa żużel i oczyszcza złoto a także rozwija w nas kulturę serca i charakteru, której tak bardzo potrzebujemy. S6 261.2

Pan mógłby wykonać swe dzieło bez naszej współpracy. Nie jest On wcale uzależniony od naszych pieniędzy, naszego czasu i pracy. Ale zbór Boży przedstawia ogromną wartość w Jego oczach. Jest szkatułką zawierającą Jego klejnoty, ramionami, które obejmują Jego stado, a Bóg pragnie widzieć je bez plamy, skazy czy czegoś podobnego. Tęskni do niego z niewymowną miłością. To właśnie dlatego daje nam sposobności działania dla Niego i przyjmuje nasze wysiłki jako dowód naszej miłości i wierności. S6 261.3

Umieszczając wśród nas ubogich i cierpiących Pan wypróbowuje nas abyśmy objawili na zewnątrz to co kryje się w naszych sercach. Nie możemy uniknąć ryzyka zbaczając od zasad, gwałcąc sprawiedliwość czy lekceważąc miłosierdzie. Gdy widzimy że brat wkracza na złą drogę, nie wolno nam minąć go obojętnie lub przejść na drugą stronę ulicy lecz musimy podjąć zdecydowane i natychmiastowe wysiłki aby wypełnić Słowo Boże i udzielić mu pomocy. Nie możemy przeciwstawiać się wyraźnym poleceniom Boga tak aby ono nie odbiło się na nas. W naszej świadomości powinien mocno się ugruntować fakt że wszystko co w naszym działaniu uwłacza czci Boga nie może przynieść nam korzyści. S6 261.4

W naszym sumieniu niczym stalowym rylcem na skale powinno być zapisane to że każdy kto gardzi łaską, miłosierdziem i sprawiedliwością, kto zaniedbuje ubogich, kto nie widzi potrzeb cierpiących ludzi, kto nie jest uprzejmy i uczynny — sam postępuje wobec samego siebie tak iż Bóg nie może w nim działać nad rozwojem jego charakteru. Kulturę umysłu i serca osiąga się łatwiej wtedy gdy odczuwa się serdeczną życzliwość dla innych, gdy ofiarowuje się swoje dobra i względy w celu ulżenia potrzebom biednych. Jeżeli wszystko to co zdobywamy, zatrzymujemy i spożytkowujemy jedynie dla siebie to doprowadza nas to do ubóstwa duszy. Jeżeli chce się pracować tak jak pracował Chrystus, wówczas muszą zostać przyjęte wszystkie przymioty Chrystusa przez tych, którzy chcą wykonywać pracę zleconą im przez Boga. S6 262.1

Nasz Zbawiciel wysyła swych posłów aby przekazywali Jego świadectwa ludowi. Mówi: “Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał a on ze mną”. Objawienie 3,20. Niestety jeszcze wielu waha się Go wpuścić. Duch Święty czeka na tę chwilę gdy będzie mógł zmiękczyć serca i podporządkować je sobie ale oni nie chcą otworzyć drzwi i wpuścić Zbawiciela z obawy że może On czegoś od nich wymagać. I tak Jezus z Nazaretu musi przejść obok. Chciałby obdarzyć ich hojnie błogosławieństwami swej łaski lecz oni odmawiają przyjęcia Go. Straszliwa to rzecz wyeliminować Chrystusa z Jego własnej świątyni! I jakaż to strata dla zboru! S6 262.2

*****

Dobre uczynki wymagają ofiary a właśnie takie ofiary są środkami wychowawczymi. Wszelkie tego rodzaju ofiary stwarzają konflikt z naturalnymi uczuciami i popędami ale spełniając je osiągamy zwycięstwo za zwycięstwem pokonując niewłaściwe cechy charakteru. Walka ta trwa nieprzerwanie a my wzrastamy w łasce. W ten sposób odzwierciedlamy podobieństwo Chrystusa i przygotowujemy się do zajęcia miejsca wśród błogosławionych w królestwie Bożym. S6 262.3

*****

Błogosławieństwa doczesne i duchowe będą towarzyszyć tym, którzy udzielają potrzebującemu z tego co sami otrzymali od Mistrza. Jezus uczynił cud aby nakarmić zgłodniały i zmęczony tłum — pięć tysięcy ludzi. Wybrał odpowiednie miejsce gdzie zgromadzony lud na Jego polecenie mógł się wygodnie rozsiąść i wypocząć. Potem wziął pięć chlebów i dwie małe rybki. Na pewno padło wiele uwag o niemożliwości zaspokojenia głodu pięciu tysięcy ludzi nie licząc kobiet i dzieci z tak niewielkiego zapasu. Ale Jezus podziękował Ojcu i dawał tę żywność w ręce uczniów aby oni ją rozdzielali. Uczniowie zaś rozdawali zebranemu tłumowi rozmnażające się w ich rękach jedzenie. A gdy tłum został już nakarmiony, uczniowie usiedli i jedli wraz z Chrystusem korzystając z zapasów jakich im niebo udzieliło. Oto cenna nauka dla każdego z naśladowców Chrystusa. S6 263.1

*****

“Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachować siebie niesplamionym przez świat”. Jakuba 1,27. Członkowie naszych zborów potrzebują ogromnej znajomości praktycznej pobożności. Muszą ćwiczyć się w zaparciu się siebie i w ofiarności a światu udowodnić że są podobni do Chrystusa. Dlatego też praca jakiej Chrystus od nich wymaga nie może być wykonana przez jakiekolwiek zastępstwo nałożone na jakiś komitet czy instytucję jako brzemię, jest to ciężar, który sami powinniśmy dźwigać. Przez udzielanie z naszych środków, przez poświęcanie czasu i okazywanie współczucia tym, którzy tego potrzebują, stajemy się podobni w charakterze do Chrystusa. Powinniśmy się osobiście trudzić by pomóc chorym, pocieszać strapionych, wspomagać ubogich, podnosić na duchu zrozpaczonych, przynosić światło duszom będącym w ciemności, wskazywać grzesznikom na Chrystusa i wtłaczać im do serc wymagania Bożego prawa. S6 263.2

Ludzie bacznie obserwują i osądzają postępowanie wszystkich tych, którzy twierdzą że wierzą w szczególną prawdę na obecny czas. Obserwują ich by przekonać się czy ich życie i zachowanie faktycznie reprezentuje Chrystusa. Tylko pokorne i gorliwe zaangażowanie się w czynieniu wszystkim dobra pozwoli ludowi Bożemu wywierać wpływ w każdym mieście i każdej dzielnicy, w których głoszona jest prawda. Jeżeli wszyscy znający prawdę będą postępować w ten sposób i gdy nadejdzie okazja, dzień w dzień będą wykonywać w sąsiedztwie dobre uczynki miłości, wówczas ich sąsiadom zostanie objawiony Chrystus. Ewangelia zostanie objawiona jako życiodajna moc a nie jako sprytnie wymyślona fantazja czy czcze wymysły. Zostanie im odsłonięta jako rzeczywistość a nie jako rezultat bujnej wyobraźni czy chwilowego entuzjazmu. Skutek będzie większy niż kazania, odezwy czy wyznania wiary. S6 264.1

*****

Szatan walczy o życie każdej duszy. Wie że praktyczne współczucie stanowi dowód czystej miłości i bezinteresowności serca, zatem podejmie on każdy możliwy wysiłek aby zamknąć nasze serca na potrzeby innych aby widok cudzego cierpienia przestał nas wzruszać. Wprowadzi wiele rzeczy w celu zapobieżenia w okazywaniu dowodów miłości i współczucia. W ten właśnie sposób zniszczył Judasza. Judasz ustawicznie miał na uwadze jedynie własne dobro. Pod tym względem reprezentuje on wielką grupę pozornych chrześcijan dzisiejszych dni. Dlatego trzeba abyśmy przestudiowali jego przypadek. Jesteśmy tak blisko Chrystusa jak blisko był Judasz. Ale jeżeli tak jak w przypadku Judasza przebywanie z Chrystusem nie czyni nas jednością z Nim, jeżeli nie wywoła w sercu szczerej życzliwości dla tych, za których Chrystus oddał swe życie, to będzie to oznaczało że znajdujemy się w takim samym niebezpieczeństwie w jakim znalazł się Judasz, czyli że faktycznie znajdujemy się poza Chrystusem i stajemy się igraszką pokus szatana. S6 264.2

Musimy wystrzegać się już najmniejszego odchylenia od prawości ponieważ jeden występek, jedno zaniedbanie okazania Ducha Chrystusowego otwiera drogę dalszym wykroczeniom aż umysłem zawładną fałszywe zasady wroga. Jeżeli się je pielęgnuje, duch samolubstwa stanie się pożerającą żądzą, której nic oprócz mocy Chrystusa nie będzie mogło położyć tamy. S6 265.1