Świadectwa dla zboru II

84/87

Rozdział 79 — Przenoszenie ziemskiego bogactwa

Drogi bracie N.:

Mocno odczułam ciężar twojej sprawy od czasu kiedy spotkaliśmy się na zgromadzeniu obozowym w Tipton. Ledwie powstrzymywałam się od tego żeby przemówić do ciebie osobiście podczas przemówienia do ludu o słowach Chrystusa: “Nie skarbcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza psuje, i gdzie złodzieje podkopywują i kradną. Ale sobie skarbcie skarby w niebie gdzie ani mól, ani rdza psuje i gdzie złodzieje nie podkopywują ani kradną. Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam jest i serce wasze”. Mateusza 6,19-21. S2 678.1

Przypomniałam sobie twoją twarz jako kogoś, kto został mi pokazany w czasie widzenia dość dawno temu. Uważałeś że masz obowiązek uczenia Słowa Bożego innych lecz twój obecny przykład powstrzymywałby więcej od przyjęcia prawdy aniżeli twoje nauki nawróciłyby do prawdy. Głosisz że wierzysz w pełne powagi i trudu posłannictwo lecz twoja wiara nie była podtrzymywana czynami. Znasz prawdę teoretycznie lecz nie zostałeś przez nią nawrócony. Prawda nie zajęła całego twego serca i nie była praktykowana w codziennym życiu. S2 678.2

Musisz zostać nawrócony i zmieniony przez odnowę twojego umysłu. Kiedy prawda wypełni twoje serce, spowoduje reformę w twym życiu. Niewierzący świat zostanie wówczas przekonany że w prawdzie jest moc, która spowodowała tak wielką zmianę w człowieku, który tak miłował świat, a byłeś nim ty. Miłujesz ten świat. Twoje skarby są tutaj i twoje serce jest przy twoich skarbach. A jeżeli moc prawdy nie oddzieli twojego umiłowania do twojego boga, którym jest ten świat, to zginiesz wraz ze swoimi skarbami. S2 678.3

Tylko w niewielkim stopniu odczuwasz wzniosły charakter pracy tych ostatnich dni. Nie złożyłeś ofiary dla prawdy. Jesteś skąpy i zamknąłeś oczy na potrzeby strapionych i potrzebujących. Twoja litość nie została rozbudzona aby ulżyć niedoli prześladowanych i nie miałeś serca by pomóc sprawie Bożej swoimi środkami czy aby pomóc cierpiącym. Twoje serce jest zajęte ziemskimi skarbami. Jeżeli nie przemożesz swego umiłowania do świeckich rzeczy, to nie będzie dla ciebie miejsca w królestwie niebieskim. S2 678.4

Bogaty młodzieniec zapytał Jezusa co musi uczynić żeby mógł otrzymać życie wieczne w dziedzictwo. Jezus skierował go do przykazań Boga Ojca i powiedział że posłuszeństwo przykazaniom jest konieczne. Chrystus powiedział mu że jeśli będzie posłuszny przykazaniom, o których mówi że je zna, to będzie miał żywot wieczny. Zwróć uwagę na jego odpowiedź: “A on odpowiadając rzekł mu: Nauczycielu! tegom wszystkiego przestrzegał od młodości mojej”. Marka 10,20. Jezus spoglądnął na tego młodego oszukanego człowieka z litością. Teraz miał zamiar okazać mu że nie przestrzegał przykazań całym sercem, którym — jak mówił — był posłuszny. Jezus rzekł mu: “Jednegoć nie dostaje: idź, sprzedaj co masz, a rozdaj ubogim a będziesz miał skarb w niebie, a przyjdź, naśladuj mię wziąwszy krzyż (swój)”. Wiersz 21. S2 679.1

Jezus bezpośrednio zwraca uwagę tego młodego człowieka na jego wady charakteru. Przytacza swoje ofiarne życie, w którym znosi swój krzyż. Wszystko pozostawił dla zbawienia człowieka i usilnie prosił tego młodego człowieka by naśladował jego przykład i zapewnił go że będzie miał skarb w niebie. Czy podskoczyło serce tego młodego człowieka z radości słysząc takie zapewnienie? Czy rzeczywiście będzie miał skarb w niebie? O, nie! Jego ziemskie skarby były jego bożkami, przysłaniały wartość wiecznych skarbów. Odwrócił się od cierpień krzyża i od samopoświęcającego życia Zbawiciela a skierował się do tego świata. Miał chwilowe pragnienie posiąść niebiańskie dziedzictwo ale niechętnie odwróciłby się od skarbów ziemskich. Kosztowałoby go to stoczenie ze sobą walki aby się zdecydować lecz ostatecznie wybrał miłowanie swoich ziemskich skarbów. S2 679.2

Ten młody człowiek posiadał wielkie skarby a jego serce było nimi zajęte. Nie potrafił się zgodzić z tym aby te skarby przenieść do nieba przez odciągnięcie od nich swych uczuć i aby przez nie czynić dobrze błogosławiąc wdowy i sieroty oraz stać się bogatym w dobre uczynki. Miłość tego człowieka do jego ziemskich skarbów była mocniejsza od jego miłości dla swych braci i dla nieśmiertelnego dziedzictwa. Dokonał swego wyboru. Zachęcanie przedstawione przez Chrystusa, żeby zapewnić sobie skarb w niebie, zostało odrzucone gdyż nie mógł się pogodzić z warunkami, które postawił mu Zbawiciel. Siła umiłowania ziemskich skarbów zatriumfowała a niebo wraz ze swą atrakcyjnością i chwałą zostało poświęcone dla tych skarbów. Młody człowiek był bardzo zasmucony gdyż pragnął obydwu światów ale poświęcił niebiański dla ziemskiego. S2 680.1

Niewielu zdaje sobie sprawę z siły umiłowania swych bogactw dopóki, dopóty nie nadejdzie czas próby.Wielu głoszących że są naśladowcami Chrystusa okazuje z czasem że nie są przygotowani dla nieba. Ich praca świadczy o tym że miłują bogactwa więcej od bliźniego czy Boga. Gdy bogatemu młodzieńcowi pytającemu o drogę życia został wskazany kierunek, kiedy obliczył koszty wnet się przekonał że musiałby poświęcić swoje bogactwa ziemskie i stać się bogatym w dobre uczynki. Młodzieniec pomyślał że niebo kosztuje zbyt wiele i zadecydował. Im więcej nagromadzi się skarbów na ziemi, tym trudniej jest właścicielowi zrozumieć, że nie są one jego własnością lecz zapożyczone do użytku dla chwały Bożej. S2 680.2

Jezus wykorzystuje tu okazję by dać swym uczniom głęboką i trudną lekcję: “Tedy Jezus rzekł uczniom swoim: Zaprawdę powiadam wam, że z trudnością bogaty wnijdzie do królestwa niebieskiego. I zasię powiadam wam, że snadniej wielbłądowi przez ucho igielne przejść niż bogatemu wnijść do królestwa Bożego”. Mateusza 19,25-24. S2 680.3

Widzimy tutaj siłę bogactwa. Moc i umiłowanie bogactw nad umysłem ludzkim jest niemal paraliżująca. Bogactwa zaprzątają głowę wielu i oddziałują jak gdyby byli pozbawieni rozumu. Im więcej posiadają z tego świata tym więcej tego pragną. Lęk przed niedostatkiem wzrasta wraz z ich bogactwem. Mają skłonności do odkładania środków na przyszłość. Są skąpi i samolubni w obawie że Bóg nie zapewni im przyszłych potrzeb. W oczach Bożych takie osoby są naprawdę biedne. Gdy ich bogactwa powiększały się, zaczęli im ufać i nie wierzyli Bogu ani jego obietnicom. S2 680.4

Ubogi, który wierzy i ufa Bogu, ufa w jego miłość i troskę oraz jest bogaty w dobre uczynki, sprawiedliwie i obficie udziela i szafuje tym co posiada chociaż ma niewiele, staje się bogaty przed Bogiem. Odczuwa potrzebę bliźniego i nie może lekceważyć posłuszeństwa względem przykazań Bożych: S2 681.1

“Miłować będziesz bliźniego swego jako siebie samego”. Mateusza 19,19. Biedni, którzy są bogatymi przed obliczem Bożym, uważają zbawienie bliźnich za droższe od złota i srebra znajdującego się na świecie. S2 681.2

Chrystus wskazuje nam drogę. Uczy że ludzie bogaci w środki doczesne w oczach Bożych są ubogimi chociaż bogactwa stoją przed nimi otworem. On mówi: Sprzedawajcie co macie i dawajcie je potrzebującym. Składajcie skarb w niebie. Lekarstwo, które proponuje bogaczom, to przeniesienie swej miłości z ziemskich bogactw na wieczne dziedzictwo w niebie. Inwestując swe bogactwa w sprawę Bożą “stają się bogatymi w dobre uczynki i skarbią sami sobie grunt dobry na przyszły czas aby otrzymali żywot wieczny”. 1 Tymoteusza 6,19. To się okaże bezpieczną inwestycją. Lecz wielu pokazuje swoimi czynami że nie mają odwagi zaufać Bogu niebiańskiemu. Wolą powierzyć swe środki światu zamiast dać je do dyspozycji nieba aby ich serca były skierowane ku niebu gdzie jest ich skarb. S2 681.3

Mój bracie, czeka cię praca abyć przezwyciężył zachłanność i umiłowanie ziemskich bogactw a zwłaszcza pewności siebie w tym względzie że miałeś widoczne sukcesy w zdobywaniu rzeczy tego świata. Biedni bogacze, ludzie twierdzący że służą Bogu są przedmiotem politowania. Głoszą że znają Boga a zapierają się go swoimi uczynkami, w jakże wielkiej ciemności tkwią oni! Twierdzą że wierzą prawdzie lecz ich czyny nie odpowiadają temu. Umiłowanie bogactw czyni ludzi samolubnymi, skąpymi i zarozumiałymi. Bogactwo oznacza władzę i często jego umiłowanie paraliżuje wszystko co jest szlachetne i boskie w człowieku. S2 681.4

Bogactwo niesie ze sobą wielką odpowiedzialność. Zdobywanie i gromadzenie bogactw kosztem nieprawości poprzez zachłanność w handlu, przez ciemiężenie wdowy i sieroty i zaniedbywanie potrzeb biednych, sprowadzi w końcu sprawiedliwą karę opisaną przez natchnionego apostoła: “Nuż teraz, bogacze! płaczcie narzekając nad nędzami waszemi, które przyjdą. Bogactwo wasze zgniło a szaty wasze mole zgryzły. Złoto wasze i srebro wasze pordzewiało a rdza ich będzie na świadectwo przeciwko wam i pożre ciała wasze jako ogień, zgromadziliście skarb na ostatnie dni. Oto zapłata robotników, którzy żęli krainy wasze od was zatrzymana woła, a wołania żeńców weszły do uszów Pana zastępów”. Jakuba 5,1-4. S2 682.1

Najpokorniejsi i najbiedniejsi spośród prawdziwych uczniów Chrystusa, którzy są bogatymi w dobre uczynki bywają bardziej błogosławieni i doceniani w oczach Bożych niż ludzie chełpiący się wielkimi bogactwami. Są bardziej honorowani na dworach nieba, od najsławniejszych królów i zacnych, którzy nie są bogatymi w oczach nieba. S2 682.2

Apostoł Paweł napominał Tymoteusza aby pobierał pieniądze od bogatych: “Bogaczom w tym teraźniejszym wieku rozkaż aby nie byli wysokomyślnymi, ani nadziei pokładali w bogactwie niepewnem ale w Bogu żywym, który nam wszystkiego obficie ku używaniu dodaje: Aby innym dobrze czynili, w uczynki dobre bogatymi byli, radzi dawali a radzi udzielali. Skarbiąc sami sobie grunt dobry na przyszły czas aby otrzymali żywot wieczny”. 1 Tymoteusza 6,17-19. Upomnienie to można dostosować do nas jak też do brata N. i do każdego, który głosi poselstwo na ostatni czas. S2 682.3

Ci, którzy gromadzą bogactwa czy dużo inwestują w ziemię podczas gdy pozbawiają rodziny wygód życia, zachowują się jak ludzie obłąkani. Nie pozwalają rodzinie cieszyć się tym czego Bóg im nie szczędził. Pomimo że mają wielkie posiadłości, ich rodziny są często zmuszone do pracy przekraczającej ich siły aby tamci zaoszczędzili jeszcze więcej środków do zgromadzania. Mózg, kości i mięśnie są nadwyrężone do maksimum a religia i chrześcijańskie obowiązki zaniedbywane. Celem i tych jest praca i jeszcze raz praca, od świtu do nocy. S2 683.1

Wielu nie okazuje szczerej chęci uczenia się i poznawania woli Bożej i jego wymagań wobec nich. Niektórzy usiłujący uczyć prawdy innych, sami są nieposłuszni Słowu Bożemu. Im więcej będzie takich nauczycieli w sprawie Bożej tym mniej będzie się ona rozwijała. S2 683.2

Wielu z tych, którym Bóg powierzył bogactwa, nie biorą pod uwagę że działają przeciwko swym wiecznym interesom przez samolubne zatrzymywanie bogactw. Apostoł im pokazuje że stając się bogatymi w dobre uczynki, pracują dla siebie. Składają i zabezpieczają sobie w niebie trwały skarb aby mogli zdobyć wieczny żywot. Rozdzielając według potrzeb dzieła i pomagając potrzebującym, którzy wiernie spełniają dzieło przydzielone im przez Boga, sprawiają że pamiątką ich samopoświęcenia, hojności i miłujących czynów, będzie uwieczniona w księgach niebieskich. Każdy prawy czyn zostanie zapisany choć może być nieodczuwalny że zrobił coś godnego uwagi. Gdyby codzienność tych, którzy głoszą prawdę, była żywym przykładem życia Chrystusa, to światło promieniowałoby od nich co prowadziłoby innych do Zbawiciela. Dopiero w niebie zostaną ocenione w pełni błogosławieństwa i wyniki w postaci zbawionych, których życie było wytrwałe, harmonijne i pobożne. S2 683.3

Bracie mój, masz wiele do zrobienia żeby pokazać iż prawda zrobiła dla ciebie wiele dobrego i że miała zmiękczajacy, uszlachetniający i podniosły wpływ na twoje życie i charakter. Głosisz że wierzysz iż żyjemy w czasie ostatnich dni i że przekazujemy ostrzegające i rozstrzygające poselstwo światu. Czy okazujesz to swoimi czynami? Bóg cię doświadcza i odsłania prawdziwe myśli twojego serca. S2 684.1

Pan powierzył ci talenty i bogactwa do wykorzystania dla postępu Jego dzieła by błogosławić potrzebujących i ulżyć najbardziej poszkodowanym. Możesz uczynić znacznie więcej dobra swoimi środkami niż naukami. Kiedy Pan nadejdzie i powie: “Zdaj sprawozdanie ze swojej służby” żebyś mógł bez wstydu oddać talent w dwójnasób wraz z procentami ponieważ nie gromadziłeś go zakopując samolubnie w ziemi lecz wykorzystałeś. Przeglądnij historię swego życia. Ilu ludzi uszczęśliwiłeś swymi środkami? Ile serc uczyniłeś wdzięcznymi swoją hojnością? Przeczytaj, proszę, Izajasza 58 rozdział. Czy rozwiązałeś pęta zła? Czy starałeś się nieść ciężkie brzemiona żeby uwolnić uciskanych i aby złamać każde jarzmo? Czy podzieliłeś swój chleb z głodnymi i czy przyjąłeś biednych, którzy zostali wyrzuceni z domu? Czy ubrałeś nagich? S2 684.2

Jeżeli byłeś bogaty w te dobre uczynki to możesz liczyć na obietnice dane w tym rozdziale: “Tedy wyniknie jako zorza ranna światłość twoja a zdrowie twoje prędko zakwitnie! i pójdzie przed tobą sprawiedliwość twoja a chwała Pańska zbierze cię. Tedy wzywać będziesz a Pan wysłucha, zawołasz a odpowie: Owom Ja. Jeźli odejmiesz z pośrodku siebie i jarzmo a przestaniesz palca wyciągać, mówić nieprawości. Jeźli wylejesz łaknącemu duszę swoję a duszę utrapioną nasycisz, tedy wejdzie w ciemności światłość twoja a zmierzk twój będzie jako południe. Bo cię Pan ustawicznie poprowadzi i nasyci pod największą suszą duszę twoją a kości twoje utuczy i będziesz jako ogród wilgotny a jako zdrój wód, którego wody nie ustawają”. Wiersze 8-11. Lecz obecnie nie należą ci się te obiecane błogosławieństwa. Nie zajmowałeś się tą pracą. Popatrz wstecz na swoje życie jak pozbawione było dobrych, szlachetnych i hojnych uczynków. Mówiłeś o prawdzie, ale nie żyłeś według niej. Twoje życie nie było szlachetne i uświęcone lecz charakteryzowało się samolubstwem i skąpstwem. Wiernie służyłeś sobie. Już najwyższy czas abyś zmienił postępowanie i abyś pilnie pracował żeby zapewnić sobie skarby niebieskie. S2 684.3

Utraciłeś wiele czego już nie będziesz mógł odzyskać. Nie wykorzystałeś sposobności dla czynienia dobra, a twoja niewierność została zarejestrowana w księgach niebios. Życie Zbawiciela charakteryzowało się samopoświęceniem i bezinteresowną dobroczynnością. Nie masz właściwych poglądów, co do przygotowania, które jest potrzebne do królestwa Bożego. Twoje idee są zupełnie jałowe. Mowa jest czymś tylko takim co wiele nie kosztuje. Czyny i owoce określają charakter drzewa. Jakie zrodziłeś owoce? Apostoł Jakub napomina swoich braci: “Cóż pomoże bracia moi! jeźliby kto rzekł iż ma wiarę a uczynków by nie miał? izali go ona wiara może zbawić? A gdyby brat albo siostra byli nieodziani i schodziłoby im na powszedniej żywności, rzekłby im kto z was: Idźcie w pokoju, ugrzejcie się i najedzcie się a nie dalibyście im potrzeb ciału należących, cóż to pomoże?” Jakuba 2,14-16. Twa życzliwość, mój bracie, nie zaspokoi potrzeb. Czyny muszą świadczyć o twojej szczerości i miłości. Ile razy spełniłeś powyższe wiersze co do litery? S2 685.1

Sam siebie wysoko oceniasz lecz masz pracę do wykonania, której nikt nie może wykonać za ciebie. Twoja natura potrzebuje nawrócenia, musi nastąpić zupełna zmiana całej twej istoty. Miłujesz prawdę tylko słowem lecz nie czynem. Miłujesz Pana częściowo lecz swoje bogactwa więcej. Czy teraz w takim stanie Pan by ci powiedział: “To dobrze, sługo dobry i wierny! gdyżeś był wierny nad małem ... wnijdź do radości pana twego”. Mateusza 25,25. O jakiej radości jest tu mowa? “... który dla wysławionej sobie radości podjął krzyż wzgardziwszy sromotę i usiadł na prawicy stolicy Bożej”. Hebrajczyków 12,2. Radość, którą okazał Jezus, była w tym, że widzieliśmy dusze wykupione Jego ofiarą, pełną sławy i czci Jego własnego życia. Radością było zbawienie człowieka. Kiedy zbawieni zgromadzą się w królestwie Bożym, Jezus zobaczy wielki trud swego życia i będzie mu to sprawiało radość. S2 686.1

Ci, którzy są współpracownikami Chrystusa, wspólnikami Jego samopoświęcenia, mogą być pomocni w przyprowadzeniu dusz do Chrystusa i zobaczą ich zbawienie — zbawienie wieczne, na chwałę Bożą i Baranka, który ich zbawił. S2 686.2

Pleasanton, Kansas

15 październik 1870

*****