Słudzy ewangelii

226/232

Rozdział 104 — Wyrozumiałość dla borykających się z trudnościami

Od lat zauważalny jest brak mądrości w postępowaniu z ludźmi, którzy podejmują i prowadzą dzieło Pańskie w trudnych miejscach. Często ci ludzie pracują ponad siły. Mają niewiele pieniędzy, jakie mogą zainwestować w rozwój dzieła, więc muszą ponosić wielkie wyrzeczenia, by kontynuować pracę. Pracują za niewielkie wynagrodzenie i są zmuszeni żyć bardzo oszczędnie. Apelują do wyznawców o środki i sami dają przykład hojności. Oddają Bogu chwałę za to, co jest czynione, uświadamiając, że On jest sprawcą i dokończycielem wiary, i że to w Jego mocy są zdolni czynić postępy w dziele. SE 324.2

Czasami jednak, kiedy ci pracownicy, znosząc ciężary i skwar dnia, dzięki cierpliwej, wytrwałej pracy zakładają szkołę czy sanatorium albo inną placówkę służącą rozwojowi dzieła, bracia przełożeni podejmują decyzję, iż ktoś inny lepiej sobie poradzi z rozpoczętym dziełem, więc wyznaczają innego człowieka, by kierował tym, co za cenę trudów i wyrzeczeń osiągnął wierny pracownik. W niektórych przypadkach decyzje takie były podejmowane nawet bez właściwego podkreślenia zasług tych, którzy wykonali najtrudniejszą część pracy — trudzili się, modlili, zmagali z przeciwnościami, angażując wszystkie swoje siły i energię. SE 324.3

Bóg nie jest zadowolony z takiego traktowania Jego pracowników. Wzywa swoich wiernych, by wypowiadając słowa pocieszenia i zachęty podtrzymywali ramiona tych, którzy budują dzieło w nowych, trudnych miejscach. SE 324.4

W swoim zapale i gorliwości dla rozwoju sprawy Bożej pracownicy ci mogą popełniać błędy. W swoim pragnieniu zdobycia środków na sfinansowanie koniecznych przedsięwzięć mogą angażować się w projekty nie służące dziełu. Pan widzi, że te projekty odwróciłyby ich uwagę od tego, czego On dla nich pragnie, więc dopuszcza przeżycie rozczarowania i rozwiewa ich nadzieje. Pieniądze bywają stracone, co wielce zasmuca tych, którzy z ufnością oczekiwali zysków, aby przeznaczyć je na finansowanie sprawy Bożej. SE 325.1

Podczas gdy pracownicy pracowali ze wszystkich sił, by zebrać środki i wyjść z trudnej sytuacji, niektórzy bracia stali z boku krytykując, rzucając podejrzenia co do motywów tych utrudzonych pracowników, i przez to czyniąc ich pracę jeszcze trudniejszą. Ci zaślepieni egoizmem oskarżyciele nie zauważali, że ich bracia mają wystarczająco dużo problemów nawet bez krytyki ludzi, którzy nie ponoszą żadnych ciężarów ani odpowiedzialności. Rozczarowanie jest wielką próbą, ale chrześcijańska miłość może obrócić klęskę w zwycięstwo. Niepowodzenia uczą ostrożności. Uczymy się dzięki temu, co wycierpieliśmy. W ten sposób zdobywamy doświadczenie. SE 325.2

Niechaj troska i mądrość będą okazywane w postępowaniu z pracownikami, którzy chociaż popełniają błędy, to jednak wykazują gorliwość, ofiarność i zainteresowanie dziełem. Niechaj ich bracia powiedzą: “Nie będziemy pogarszać sprawy przez zastępowanie ciebie kimś innym bez dania ci możliwości naprawienia błędu, wyjścia z problemu i uwolnienia się od ciężaru niezasłużonej krytyki”. Należy im dać czas na poprawę, pokonanie trudności i okazanie przed aniołami i ludźmi, iż są wartościowymi pracownikami. Popełnili błędy, ale czy ci, którzy kwestionują i krytykują, sami postępują lepiej? Występującym z oskarżeniem faryzeuszom Chrystus powiedział: “Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem”. Jana 8,7. SE 325.3

Są tacy, którzy chcieliby przedwcześnie reformować to, co wydaje im się niewłaściwe. Uważają, że to ich należałoby wybrać na miejsce błądzących. Nie doceniają tego, co uczynili ci pracownicy wtedy, gdy inni stali obok i krytykowali ich. Swoim postępowaniem zdają się mówić: “Ja dokonałbym wielkich rzeczy. Zapewniłbym dziełu sukces”. Tym, którzy uważają, że dobrze wiedzą, jak uniknąć błędów, polecono mi powiedzieć: “Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”. Mateusza 7,1. Możecie uniknąć błędów w jednej sprawie, ale w innej jesteście narażeni na poważne potknięcia, które trudno będzie naprawić, i które spowodują zamieszanie w dziele. Te błędy mogą uczynić więcej szkody niż błędy popełnione przez waszych braci. SE 325.4

Pouczono mnie, iż ludzie, którzy zakładają fundamenty dzieła i mimo uprzedzeń dążą naprzód, nie powinni być stawiani w złym świetle i zastępowani innymi pracownikami. To są gorliwi pracownicy, którzy wbrew krytycyzmowi niektórych braci rozwijali dzieło zgodnie z wolą Bożą. Gdyby teraz usunięto ich z zajmowanych przez nich odpowiedzialnych stanowisk, byłoby to niesprawiedliwością wobec nich, a także przyniosłoby szkodę dziełu, gdyż dokonane w ten sposób zmiany byłyby niejako potwierdzeniem i usprawiedliwieniem niesłusznej krytyki i uprzedzeń. Pan pragnie, by nie dopuszczano się żadnej niesprawiedliwości wobec tych, którzy pracowali długo i gorliwie, wzmacniając zlecone im dzieło. SE 326.1

Wielu zmian byłoby lepiej nigdy nie dokonywać. Bywa, że gdy pracownicy są niezadowoleni, zamiast zachęcić ich, by pozostali tam, gdzie są i pracowali z powodzeniem, przenosi się ich na inne miejsce. Jednak zabierają oni ze sobą te same cechy charakteru, jakie w przeszłości przyczyniły się do ich niepowodzenia. Będą przejawiali takiego samego niechrześcijańskiego ducha, gdyż nie nauczyli się cierpliwej, pokornej służby. SE 326.2

Błagam, by uporządkowano te sprawy. Należy dokonać zmian wśród grup pracowników w naszych diecezjach i instytucjach. Należy szukać ludzi efektywnie pracujących i poświęconych i zachęcać ich, by przyłączali się jako pomocnicy i współpracownicy do tych, którzy dźwigają ciężar dzieła. Niechaj nowi pracownicy zgodnie współpracują ze starszymi, w duchu braterskiej miłości. Jednak nie należy dokonywać nieprzemyślanych zmian w kierownictwie, gdyż będzie to zniechęcać tych, którzy pracowali gorliwie i z powodzeniem dla rozwoju dzieła. Bóg nie pozwoli na nic, co mogłoby zniechęcać Jego wiernych pracowników. Niechaj zasady sprawiedliwości będą przestrzegane przez tych, których obowiązkiem jest zadbać o jak najefektywniejsze zarządzanie naszymi oficynami wydawniczymi, sanatoriami i szkołami. SE 326.3

Bóg potrzebuje pracowników. W dziele Bożym potrzeba ludzi zaradnych, którzy oddając się pokornie w ręce Pana dowiedli, że są Jego współpracownikami. Takich ludzi potrzeba w służbie kaznodziejskiej i w założonych przez Kościół szkołach. Niechaj ci, którzy dowiedli, że są ludźmi godnymi zaufania, działają gorliwie i czynią wszystko, co tylko mogą w służbie dla Mistrza. Niechaj przyłączą się do szeregów pracowników, a przez cierpliwe, stałe wysiłki dowiodą swej wartości. Pływać uczymy się w wodzie, a nie na lądzie. Niechaj wiernie staną na stanowisku, na jakie są powołani, aby byli gotowi pełnić coraz odpowiedzialniejsze funkcje. Bóg daje wszystkim możliwość doskonalenia się w służbie dla Niego. SE 326.4

*****

Bóg wyposażył niektórych ze swoich sług w szczególne talenty, więc nikomu nie wolno kwestionować ich przydatności. Jednak talentów powierzonych przez Boga niechaj nikt nie wykorzystuje w celu wywyższania siebie. Niechaj pracownicy nie uważają się za uprzywilejowanych w porównaniu ze swoimi bliźnimi ani niech się nie wywyższają ponad innych szczerych, gorliwych pracowników. Pan patrzy na serce człowieka. Ten, kto jest najbardziej oddany służbie Bogu, jest najwyżej ceniony przez niebo. SE 327.1

Niebo uważnie obserwuje tych, którym powierzono wpływowe stanowiska oraz to, jak wywiązują się oni ze swoich obowiązków. Wymagania wobec nich są mierzone zasięgiem ich wpływu. W podejściu do bliźnich powinni oni być jako ojcowie — sprawiedliwi, wrażliwi i szczerzy. Powinni mieć chrześcijański charakter oraz trwać w ścisłej jedności i wspólnocie z braćmi. — Testimonies for the Church VIII, 277-282. SE 327.2