Działalność apostołów

5/59

Rozdział 4 — Pięćdziesiątnica

Kiedy uczniowie wrócili z Góry Oliwnej do Jerozolimy, ludzie spodziewali się ujrzeć na ich twarzach smutek i niepewność, ale ujrzeli radość i triumf. Uczniowie nie biadali już z powodu zawiedzionych nadziei. Ujrzeli zmartwychwstałego Zbawiciela, a słowa Jego pożegnalnej obietnicy ciągle brzmiały w ich uszach. DA 22.1

Posłuszni poleceniu Chrystusa czekali w Jerozolimie na spełnienie obietnicy Ojca — wylanie Ducha. Nie czekali bezczynnie. W sprawozdaniu czytamy, że “byli zawsze w świątyni, chwaląc Boga”. Łukasza 24,53. Spotykali się także, by zanosić swe prośby do Ojca w imieniu Jezusa. Wiedzieli, że mają Reprezentanta w niebie, Obrońcę na tronie Ojca. Z głęboką czcią skłaniali się w modlitwie, powtarzając zapewnienie: “O cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, da wam. Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna”. Jana 16,23-24. Wyżej i wyżej wznosili ramię wiary, powołując się na potężny argument: “Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami”. Rzymian 8,34. DA 22.2

Kiedy uczniowie czekali na spełnienie obietnicy, korzyli swoje serca w prawdziwej skrusze i wyznawali swoją niewiarę. Kiedy przywoływali w pamięci słowa Chrystusa wypowiedziane do nich przed Jego śmiercią, wówczas pełniej rozumieli ich znaczenie. Prawdy, o których zapomnieli, powracały w ich umysłach, a oni rozmawiali o nich między sobą. Ganili sami siebie za to, że błędnie rozumieli Zbawiciela. Kolejne sceny z Jego wspaniałego życia przewijały się przez ich myśli niczym długi korowód. Kiedy rozmyślali o Jego czystym, świętym życiu, odczuwali, że żaden trud nie jest zbyt ciężki, żadna ofiara zbyt wielka, aby własnym życiem nieść świadectwo piękna charakteru Chrystusa. O, gdyby mogli raz jeszcze przeżyć minione trzy lata, jakże inaczej postępowaliby! Gdyby tylko mogli raz jeszcze ujrzeć Mistrza, jakże gorliwie staraliby się pokazać Mu, jak bardzo Go miłują i jak szczerze żałują, że zasmucali Go słowem czy przejawami niewiary! Jednak czerpali pocieszenie z tego, że im przebaczono. Postanowili też, że o ile to możliwe, odkupią swoją niewiarę odważnym wyznawaniem Chrystusa przed światem. DA 22.3

Uczniowie z największą gorliwością modlili się o gotowość na spotkanie z ludźmi i umiejętność wypowiadania w codziennych rozmowach z nimi takich słów, które będą prowadzić grzeszników do Chrystusa. Odrzucając wszystko, co ich różniło, wszelkie pragnienie dominacji, zjednoczyli się w chrześcijańskiej wspólnocie. Przybliżali się coraz bardziej do Boga, a czyniąc to, uświadamiali sobie, jaki przywilej otrzymali, mogąc przebywać tak blisko Chrystusa. Smutek napełniał ich serca, kiedy myśleli o tym, jak często zasmucali Go swoją ospałością w pojmowaniu, brakiem zrozumienia nauk, które dla ich dobra starał się im przekazać. DA 23.1

Te dni przygotowania były dniami głębokiego badania serc. Uczniowie odczuwali swoją duchową potrzebę i wołali do Pana o święte namaszczenie, które miało ich przygotować do pracy dla zbawienia ludzi. Nie prosili o błogosławieństwo tylko dla siebie. Odczuwali ciężar odpowiedzialności za ratowanie bliźnich. Uświadamiali sobie, że ewangelia ma być niesiona światu, i prosili o moc, którą Chrystus obiecał. DA 23.2

W erze patriarchów wpływ Ducha Świętego nierzadko zaznaczał się w wyraźny sposób, ale nigdy w swej pełni. Teraz, posłuszni słowu Zbawiciela, uczniowie zanosili prośby o ten dar, a w niebie Chrystus dodawał do nich swoje wstawiennictwo. Prosił o dar Ducha, by zesłać go swojemu ludowi. DA 23.3

“A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu. I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli”. Dzieje Apostolskie 2,1-2. Duch zstąpił na czekających, modlących się uczniów z pełnią, która dotarła do każdego serca. Nieskończony objawił się w mocy swojemu Kościołowi. Wyglądało, jakby przez wieki ta moc była powstrzymywana, a teraz niebo z radością mogło wylać na Kościół bogactwo łaski Ducha. Pod wpływem Ducha słowa skruchy i wyznania mieszały się z pieśniami chwały z powodu przebaczenia grzechów. Dały się słyszeć słowa dziękczynienia i proroctwa. Całe niebo pochyliło się, by oglądać i podziwiać mądrość niezrównanej, niepojętej miłości. Zupełnie zdumieni apostołowie zawołali: oto miłość! Skwapliwie przyjęli otrzymany dar. Co stało się później? Miecz Ducha, świeżo wyostrzony mocą i skąpany w niebiańskich błyskawicach, ciął drogę przez gąszcz niewiary. Tysiące nawróciły się jednego dnia. DA 23.4

Chrystus oświadczył uczniom: “Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was. (...) Gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi”. Jana 16,7.13. DA 23.5

Wstąpienie Chrystusa do nieba było znakiem, że Jego naśladowcy mieli otrzymać obiecane błogosławieństwo. Mieli na nie czekać, zanim przystąpią do swego dzieła. Kiedy Chrystus przeszedł przez niebiańskie bramy, zasiadł na tronie otoczony uwielbieniem aniołów. Kiedy tylko ceremonia dobiegła końca, Duch Święty zstąpił na uczniów w obfitych strumieniach, a Chrystus został uwielbiony tą chwałą, którą dzielił z Ojcem od wieczności. Wylanie Ducha w dniu Pięćdziesiątnicy było sygnałem niebios, że inauguracja Odkupiciela została dokonana. Zgodnie z obietnicą posłał On Ducha Świętego z nieba do swoich naśladowców na znak, że jako kapłan i król otrzymał wszelką moc w niebie i na ziemi, będąc Namaszczonym, Władcą nad swoim ludem. DA 23.6

“Ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich. I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał”. Dzieje Apostolskie 2,3-4. Duch Święty, przybierając formę języków ognia, spoczął na zgromadzonych. Był to znak daru danego uczniom, który uzdolnił ich do biegłego mówienia nieznanymi im wcześniej językami. Pojawienie się ognia oznaczało gorliwy zapał, z jakim apostołowie mieli pracować, i moc, która miała towarzyszyć ich działalności. DA 24.1

“A przebywali w Jerozolimie Żydzi, mężowie nabożni, spośród wszystkich ludów, jakie są pod niebem”. Dzieje Apostolskie 2,5. W tamtym czasie Żydzi byli rozproszeni w wielu częściach zamieszkanego świata, a na wygnaniu przejęli języki ludów, wśród których żyli. Wielu takich Żydów było wtedy w Jerozolimie i uczestniczyło w odbywającym się tam święcie religijnym. W zgromadzeniu reprezentowane były wszystkie znane języki. Ta różnorodność języków byłaby wielką przeszkodą w głoszeniu ewangelii, ale Bóg w cudowny sposób temu zaradził. Duch Święty uczynił dla apostołów to, czego sami nie byli w stanie dokonać w ciągu całego swego życia. Teraz mogli zwiastować prawdy ewangelii szeroko, mówiąc biegle językami tych, dla których mieli pracować. Ten cudowny dar był mocnym dowodem dla świata, że ich zlecenie nosiło pieczęć nieba. Odtąd mowa apostołów była czysta, prosta i trafna — zarówno kiedy mówili w swoim rodzimym języku, jak i w językach obcych. DA 24.2

“Gdy więc powstał ten szum, zgromadził się tłum i zatrwożył się, bo każdy słyszał ich mówiących w swoim języku. I zdumieli się, i dziwili, mówiąc: Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami? Jakże więc to jest, że słyszymy, każdy z nas, swój własny język, w którym urodziliśmy się?” Dzieje Apostolskie 2,6. DA 24.3

Kapłani i przywódcy wpadli w nieopisany gniew z powodu tych cudownych przejawów mocy. Nie śmieli jednak wyrazić swojego oburzenia, gdyż obawiali się opozycji ze strony ludu. Wcześniej doprowadzili do uśmiercenia Nazareńczyka, ale oto Jego słudzy, analfabeci z Galilei, opowiadają we wszystkich językach historię Jego życia i służby. Kapłani, chcąc w jakiś naturalny sposób wytłumaczyć cudowną moc towarzyszącą uczniom, oświadczyli, że ludzie ci są pijani wskutek nadużycia młodego wina przygotowanego z okazji święta. Niektórzy z obecnych w tłumie prostaków podchwycili tę sugestię, biorąc ją za prawdę, jednak myślący ludzie wiedzieli, że to kłamstwo, a ci, którzy znali obce języki, świadczyli o biegłości, z jaką uczniowie się nimi posługiwali. DA 24.4

W odpowiedzi na oskarżenie kapłanów Piotr wykazał, że to, co się dzieje, jest bezpośrednim spełnieniem proroctwa Joela, w którym przepowiedział on, że taka moc zstąpi na ludzi, by przygotować ich do szczególnego dzieła. “Mężowie judzcy i wy wszyscy, którzy mieszkacie w Jerozolimie! Niechże wam to będzie wiadome, dajcie też posłuch słowom moim. Albowiem ludzie ci nie są pijani, jak mniemacie, gdyż jest dopiero trzecia godzina dnia, ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela: I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało i prorokować będą synowie wasi i córki wasze, i młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy wasi śnić będą sny; nawet i na sługi moje i służebnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego i prorokować będą”. Dzieje Apostolskie 2,14-18. DA 25.1

Wyraźnie i z mocą złożył Piotr świadectwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa: “Mężowie izraelscy! Posłuchajcie tych słów: Jezusa Nazareńskiego, męża, którego Bóg wśród was uwierzytelnił przez czyny niezwykłe, cuda i znaki, jakie Bóg przez niego między wami uczynił, jak to sami wiecie (...) tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili; ale Bóg go wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez nią był pokonany”. Dzieje Apostolskie 2,22-24. DA 25.2

Piotr nie odwoływał się do nauczania Chrystusa, by wesprzeć swoje stanowisko, gdyż wiedział, że uprzedzenia słuchaczy były tak wielkie, iż ten argument byłby nieskuteczny. Zamiast tego mówił im o Dawidzie, który był uważany przez Żydów za jednego z patriarchów narodu. “Dawid bowiem mówi o nim: Miałem Pana zawsze przed oczami mymi, gdyż jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał. Przeto rozweseliło się serce moje i rozradował się język mój, a nadto i ciało moje spoczywać będzie w nadziei, bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani i nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie. (...) Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy (...). Mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani ani ciało jego nie ujrzy skażenia. Tego to Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy świadkami jesteśmy”. Dzieje Apostolskie 2,25-27.29.31. DA 25.3

Niezwykła była to scena. Oto ludzie przybyli z różnych stron świata słuchają apostołów świadczących o prawdzie, która jest w Jezusie. Tłoczą się, napełniając świątynny dziedziniec. Kapłani i przywódcy są tu także; ich twarze ścina mroczny wyraz wściekłości, serca ich pełne są nienawiści do Chrystusa, a na rękach wciąż jeszcze mają przelaną krew Odkupiciela świata, którego wydali na ukrzyżowanie. Mieli nadzieję, że Jego uczniowie skulą się ze strachu pod wpływem prześladowania i mordów, ale oto oni wznieśli się ponad lęk i napełnieni Duchem zwiastują z mocą boskość Jezusa z Nazaretu. Oto słyszą ich, jak odważnie mówią, że Ten, który tak niedawno został upokorzony, wyszydzony, zbity rękami okrutników i ukrzyżowany, jest Księciem żywota, wywyższonym po prawicy Boga. DA 25.4

Niektórzy słuchający apostołów brali aktywny udział w skazaniu Chrystusa na śmierć. Przyłączyli swój głos do tłumu domagającego się Jego ukrzyżowania. Kiedy postawiono przed nimi Jezusa i Barabasza na sądowym dziedzińcu, a Piłat zapytał: “Którego chcecie, abym wam wypuścił?”, zakrzyknęli: “Nie tego, ale Barabasza”. Mateusza 27,17; Jana 18,40. Kiedy Piłat wydał Go im, mówiąc: “Weźcie go wy i ukrzyżujcie, ja bowiem winy w nim nie znajduję”, “Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego, wasza to rzecz”, wówczas zawołali: “Krew jego na nas i na dzieci nasze”. Jana 19,6; Mateusza 27,24-25. DA 26.1

Teraz słyszeli świadectwo uczniów, iż ukrzyżowany był Synem Bożym. Kapłani i przywódcy zadrżeli. Narastające przekonanie i wyrzuty sumienia ogarnęły ludzi. “Gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia?” Dzieje Apostolskie 2,37. Wśród tych, którzy słuchali apostołów, byli pobożni Żydzi, szczerzy w swoich wierzeniach. Moc towarzysząca słowom mówcy przekonała ich, że Jezus prawdziwie był Mesjaszem. DA 26.2

“A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła”. Dzieje Apostolskie 2,38-39. DA 26.3

Piotr uświadomił słuchaczom podatnym na argumenty, że odrzucili Chrystusa, ponieważ zostali oszukani przez kapłanów i przywódców, a jeśli nadal będą polegali na ich radach i oczekiwali, że kapłani i przywódcy pierwsi zaakceptują Chrystusa, zanim sami odważą się to uczynić, to nigdy Go nie przyjmą. Ci żądni władzy ludzie, choć deklarowali pobożność, jednak ambitnie pragnęli ziemskich bogactw i chwały. Nie chcieli przyjść do Chrystusa, by przyjąć światłość. DA 26.4

Pod wpływem tego niebiańskiego oświecenia fragmenty Pisma Świętego, które Chrystus wyjaśnił uczniom, jawiły się im teraz w pełnym blasku prawdy. Zasłona, która nie pozwalała im wcześniej widzieć w pełni, teraz została usunięta, a oni pojęli z zupełną przejrzystością cel misji Chrystusa i charakter Jego Królestwa. Mogli przemawiać z mocą Zbawiciela, a kiedy odkrywali przed swoimi słuchaczami plan zbawienia, wielu zostało przekonanych. Tradycja i przesądy wpojone przez kapłanów zostały wymiecione z umysłów słuchaczy, a ich miejsce zajęła nauka Zbawiciela. DA 26.5

“Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz”. Dzieje Apostolskie 2,41. DA 26.6

Żydowscy przywódcy liczyli, że dzieło Chrystusa zakończy się wraz z Jego śmiercią, ale zamiast tego przyszło im oglądać zdumiewające sceny dnia Pięćdziesiątnicy. Słyszeli uczniów wyposażonych w moc i energię dotąd nieznaną, głoszących Chrystusa, oraz widzieli znaki i cuda potwierdzające ich słowa. W Jerozolimie, twierdzy żydowskiej religii, tysiące ludzi otwarcie wyznały swą wiarę w Jezusa z Nazaretu jako Mesjasza. DA 26.7

Uczniowie byli zdumieni i pełni radości, widząc tak wielkie żniwo dusz. Nie uważali tego wspaniałego zbioru za rezultat swoich wysiłków, ale uświadomili sobie, że wkroczyli w dzieło, nad którym ktoś inny się trudził. Od upadku Adama Chrystus powierzał wybranym sługom ziarno swego słowa, aby siali je w ludzkich sercach. Podczas swego życia na ziemi siał ziarno prawdy i nawodnił je własną krwią. Nawrócenie, które nastąpiło w dniu Pięćdziesiątnicy, było rezultatem tego siewu, żniwem dzieła Chrystusa, objawiającym moc Jego nauczania. DA 27.1

Same argumenty apostołów, choć przejrzyste i przekonujące, nie usunęłyby uprzedzeń, które oparły się tak licznym dowodom. To Duch Święty boską mocą skierował argumenty wprost do serc słuchaczy. Słowa apostołów były jak ostre strzały Wszechmocnego, przekonujące ludzi o ich straszliwej winie, jaką ściągnęli na siebie, odrzucając i wydając na ukrzyżowanie Pana chwały. DA 27.2

W wyniku przygotowania, jakiego dokonał Chrystus, uczniowie odczuli potrzebę Ducha. Dzięki pouczeniu Ducha otrzymali ostateczne kwalifikacje i wyruszyli do swego życiowego dzieła. Nie byli już nieświadomymi i nieokrzesanymi ludźmi. Nie byli już zbieraniną rozmaitych, niepasujących do siebie osobowości. Ich nadzieje nie były już nakierowane na osiągnięcie ziemskiej wielkości. Byli jednomyślni, mając “jedno serce i jedną duszę”. Dzieje Apostolskie 2,46; 4,32. Chrystus napełniał ich myśli, a szerzenie Jego Królestwa było ich dążeniem. Umysłem i charakterem stali się podobni do Mistrza, a ci, którzy na nich patrzyli, “poznali ich też, że byli z Jezusem”. Dzieje Apostolskie 4,13. DA 27.3

Pięćdziesiątnica przyniosła im niebiańskie oświecenie. Prawdy, których nie potrafili pojąć, kiedy jeszcze Chrystus był z nimi, teraz stały się dla nich zrozumiałe. Z wiarą i pewnością, jakich nie znali nigdy wcześniej, przyjęli nauki świętego Słowa. Nie musieli już na wiarę przyjmować, że Chrystus jest Synem Bożym. Teraz wiedzieli, że choć przyodziany w człowieczeństwo, był On prawdziwie Mesjaszem, a o swoim doświadczeniu opowiadali światu z ufnością, w której zawierało się przekonanie, że Bóg jest z nimi. DA 27.4

Mogli wypowiadać imię Jezusa z pewnością, bo czyż nie był On ich Przyjacielem i starszym Bratem? Pozostając w bliskiej łączności z Chrystusem, zasiadali z Nim w niebiańskich okręgach. W jakież żarliwe słowa ubierali swoje przekonania, kiedy składali świadectwo o Nim! Ich serca przejęte były pragnieniem czynienia dobra tak zupełnym, tak głębokim, tak dalekosiężnym, iż gotowi byli iść po krańce ziemi, świadcząc o mocy Chrystusa. Byli napełnieni gorącym pragnieniem pełnienia dzieła, które On rozpoczął. Uświadomili sobie, jak wiele zawdzięczają niebu i z jak wielką odpowiedzialnością wiąże się zlecone im dzieło. Wzmocnieni darem Ducha Świętego wyruszyli pełni zapału, by pomnażać zwycięstwa krzyża. Duch poruszał ich i przemawiał przez nich. Pokój Chrystusa jaśniał na ich twarzach. Poświęcili życie służbie dla Niego, tak iż nawet ich sposób bycia świadczył, komu byli podporządkowani. DA 27.5