Przypowieści Chrystusa

1/60

Przypowieści Chrystusa

Powody stosowania przypowieści

W lekcjach udzielanych przez Chrystusa w przypowieściach widać tę samą zasadę, jaka cechowała Jego misję na ziemi. Aby móc zapoznać nas ze swym boskim charakterem i życiem, przyjął ciało ludzkie i zamieszkał wśród nas. Boskość i niewidoczna chwała objawiły się w realnej ludzkiej postaci. Niebiańskie prawdy były objawiane przez to, co ziemskie, Bóg zaś objawił się w człowieku. To samo miało miejsce w naukach Jezusa: rzeczy nieznane ilustrowano znanymi, boskie prawdy sprawami ziemskimi, które były znane wszystkim. PC 7.1

W Piśmie Świętym jest powiedziane: “To wszystko mówił Jezus do ludu w podobieństwach; a bez podobieństw nic do nich nie mówił. Aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka, gdy mówił: Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata”. Mateusza 13,34.35. Rzeczy materialne były środkiem, za pomocą którego poznawano rzeczy duchowe. Zjawiska przyrody i doświadczenia życiowe słuchaczy łączyły się z prawdami pisanego Słowa. W ten sposób prowadziły one od ziemskiego do duchowego królestwa prawdy, która wiąże człowieka z Bogiem, a ziemię z niebem. PC 7.2

Jezus mówił o przyrodzie, którą stworzył. W pierwotnej wspaniałości posiadała ona wyraz myśli Bożej. Dla Adama i Ewy była źródłem poznania Boga i skarbnicą boskich nauk. Mądrość przemawiała otwarcie i była przyjmowana przez serca, gdy nasi prarodzice obcowali z Bogiem za pomocą stworzonych przez Niego dzieł; dopiero kiedy przestąpili przykazanie Najwyższego, zniknęła z oblicza przyrody promienna piękność Boga. Ziemia jest teraz zniekształcona i splamiona przez grzech, mimo to posiada w sobie jeszcze dużo piękna. Zjawiska, przez które Bóg udziela lekcji poglądowych, nie uległy zniekształceniu ani zniszczeniu; mówią o swoim Stwórcy. PC 7.3

Za czasów Chrystusa ludzie prawie nie dostrzegali Boga w Jego dziełach. Grzech narzucił jakby zasłonę na piękno stworzenia i zamiast objawiać Stwórcę, Jego dzieła stawały się przeszkodą w rozpoznawaniu Boga i zakrywały Go przed oczyma ludzi. Ludzie oddawali cześć i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy. W ten sposób poganie “znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności” (Rzymian 1,21), zaś w Izraelu nauki ludzkie zajęły miejsce nauk Bożych. Przyroda, składanie ofiar, Pismo — wszystko, co było dane, by objawić Boga — zostało tak zniekształcone, że przyniosło odwrotny skutek — zakrywało Go. PC 8.1

Chrystus próbował zdjąć to, co zasłaniało prawdę i usuwało ją na dalszy plan. Przyszedł, ażeby zerwać zasłonę, którą grzech przysłonił przyrodę i przez to przywrócić ludziom duchową piękność, jaką wszystkie stworzone rzeczy powinny promieniować! Jego słowa sprawiły, ze nauki zaczerpnięte i z przyrody, i z Biblii ukazały się w innym świetle i w nowym objawieniu. PC 8.2

Jezus zerwał lilię i wręczył ją dzieciom oraz starszej młodzieży. Kiedy spoglądano na Jego oblicze jaśniejące chwałą Ojca, powiedział: “Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą a powiadam wam: Nawet Salomon w całej chwale swojej nie był tak przyodziany, jak jedna z nich”. Dalej następowało cudowne zapewnienie i główny sens lekcji: “Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni!” PC 8.3

Słowa te padły podczas kazania na górze i były skierowane nie tylko do dzieci i młodzieży, ale do całej zgromadzonej rzeszy, wśród której znajdowali się mężowie i niewiasty, obarczeni troskami i ciężarami, przygnębieni i zmartwieni. Jezus mówił dalej: “Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.” Mateusza 6,28-33. PC 8.4

Chrystus zilustrował swoje poselstwo słowami o liliach i trawie. Chce nam przez to powiedzieć, że powinniśmy odczytać je w każdym kwiatku i każdym listku trawy. Jego słowa są całkiem pewne i zwiększają zaufanie do Boga. PC 9.1

Zapatrywanie Chrystusa na prawdę było tak obszerne i głębokie, że posługiwał się prawie każdym zjawiskiem przyrody, by ją opisać. Codzienne sceny życia wiązał z taką czy inną prawdą, tak że przyroda była jakby przyodziana przypowieściami Mistrza. PC 9.2

W pierwszym okresie swej działalności Chrystus przemawiał tak prostymi słowami, że wszyscy Jego słuchacze mogli przyjąć prawdy wystarczające do zbawienia. Wielu było na nie nieczułych. “Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo, patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. (...) Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli.” Mateusza 13,13-15. PC 9.3

Jezus chciał sprowokować swoich słuchaczy do tego, by stawiali pytania, próbował poruszyć obojętnych. Nauczanie za pomocą przypowieści było zwyczajem ludowym i cieszyło się poważaniem nie tylko u Żydów, ale również u przedstawicieli innych narodów. Chrystus nie mógł zastosować bardziej skutecznej metody nauczania. Gdyby Jego słuchacze mieli chęć poznania boskich spraw, to zrozumieliby słowa Jezusa, który był zawsze gotowy, by wyjaśnić wątpliwości. PC 9.4

Innym razem Chrystus wykładał w przypowieściach prawdy bardziej skomplikowane. Kiedy później słuchacze spoglądali na przedmioty, którymi nauka była ilustrowana, przypominali sobie słowa boskiego Nauczyciela. Serca otwarte dla Ducha Świętego coraz lepiej rozumiały ważność i znaczenie nauk Zbawiciela. Tajemnice i problemy, które dawniej było im trudno pojąć, stawały się jasne, proste i zrozumiałe. PC 9.5

Jezus starał się znaleźć drogę do każdego serca. Używając różnych przykładów wykładał nie tylko prawdę w różnych jej fazach, lecz apelował do różnych słuchaczy. Nikt ze słuchających Go nie uważał się za pominiętego albo zapomnianego. Najmniejsi i najbardziej grzeszni słyszeli w Jego naukach głos współczucia i miłości. PC 10.1

Chrystus miał jeszcze inny powód, aby nauczać przez przypowieści. Wśród tłumów, jakie się wokół Niego zbierały, byli kapłani i rabini, nauczeni w Piśmie i starsi ludu, herodianie i faryzeusze, miłujący świat, żądni sławy, którzy chcieli przede wszystkim znaleźć w Nim najmniejszą choćby winę. Szpiedzy tych ludzi szli krok w krok, dzień po dniu za Zbawicielem, by uchwycić choć jedno słowo, które by spowodowało potępienie i zmusiło do milczenia na zawsze Tego, który — jak się wydawało — cały świat do siebie przyciągnie. Zbawiciel rozpoznał charakter tych ludzi i przedstawiał prawdę w taki sposób, że nic zdrożnego nie było można znaleźć, co dałoby podstawę do postawienia Go przed Wysoką Radą. W przypowieściach ganił obłudę i bezbożność tych, którzy zajmowali wysokie stanowiska, a przemawiając obrazowo przedstawiał prawdy tak oczywiste, że gdyby je wypowiedział jako bezpośrednie oskarżenie, oznaczałoby to koniec Jego działalności. Wykładał prawdę tak jasno, że rozpoznawano błędy, wyciągano z lekcji właściwe wnioski. Stworzona przez Boga przyroda wyraźnie mówiła o Jego mądrości i nie kończącej się łasce. Natura i doświadczenia życiowe uczą ludzi o Bogu, “bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę”. Rzymian 1,20. PC 10.2

Nauczając przez przypowieści, Zbawiciel pokazał, na czym polega “wyższe wykształcenie”. Chrystus mógłby objawić ludziom najgłębszą wiedzę, mógłby udostępnić tajemnice, których studiowanie trwałoby wieki; które do końca świata dawałyby materiał do rozważań naukowych. Ale tego nie uczynił. Nie powiedział nic, co by zaspokoiło ciekawość i ambicje ludzi, a tym samym otworzyło drzwi do uzyskania ziemskiej wielkości. Nie zalecał ludziom studiowania ludzkiej nauki o Bogu, Jego Słowie, lub dziełach; nauczał ich natomiast tak, by potrafili zrozumieć i dojrzeć Go w Słowie, dziełach i Opatrzności. PC 10.3

Chrystus nie wykładał suchych teorii, lecz nauczał czegoś, co konieczne było do rozwoju charakteru, rozwoju zdolności poznawania Boga i czynienia dobra. Mówił ludziom o tych prawdach, które dotyczyły codziennego życia i przygotowywał ich do królestwa wiecznego. PC 11.1

Chrystus kierował wychowaniem Izraela. O przykazaniach i przepisach Pańskich powiedział: “Będziesz je wpajał w twoich synów i będziesz o nich mowił, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając. Przywiążesz je jako znak do swojej ręki i będą jako przepaska między twoimi oczyma. Wypiszesz je też na odrzwiach twojego domu i na twoich bramach.” 5 Mojżeszowa 6,7-9. Jezus wskazywał na sposoby wypełniania przykazań i zasad królestwa Bożego tak, by objawiały swe piękno i wartość. Chcąc, by Izraelici stali się Jego szczególnymi przedstawicielami Bóg dał im domostwa między wzgórzami i dolinami. W życiu rodzinnym i służbie Bożej Izrael ciągle stykał się z przyrodą i Słowem Bożym. PC 11.2

Również i my powinniśmy się zapoznać ze Stworzycielem przez dzieła Jego rąk. Księga natury jest potężnym źródłem wiedzy, którą w połączeniu z Pismem Świętym powinniśmy używać, by nauczać o Jego charakterze i prowadzić zgubione owce do trzody Bożej. Gdy studiujemy dzieła Boże, Duch Święty przekonuje serca. Nie jest to przekonanie, które zdobywa się na podstawie logicznego rozumowania, lecz jedynie drogą uczuciowego spostrzegania i wyczuwania piękna oraz dobra. PC 11.3

W tych bezpośrednio z przyrody czerpanych naukach leży czystość i prostota, które dają im największą wartość. Piękno natury odrywa dusze od grzechu oraz świeckich przyjemności i kieruje do czystości, spokoju i Boga. Zbyt często umysły ludzi zajęte są ludzkimi teoriami i spekulacjami, fałszywie nazwanymi nauką i filozofią. Tacy ludzie powinni wejść w bliższy kontakt z naturą i przekonać się, że stworzenie i chrześcijaństwo mają jednego i tego samego Boga. Powinni nauczyć się dostrzegania zgodności między tym, co materialne, a tym, co duchowe. Niech wszystko, co widzą oczy i czego dotykają ręce stanie się lekcją kształtowania charakteru. W ten sposób siły umysłu zostaną wzmocnione, charakter ukształtowany, a całe życie uszlachetnione. PC 11.4

Powód, dla którego Chrystus nauczał w przypowieściach, był taki sam, jakim kierował się przy wprowadzeniu soboty. Bóg dał człowiekowi pamiątkę swej twórczej mocy, ażeby mógł Go poznać w Jego dziełach. Sobota pozwala nam poznać wspaniałość Stworzyciela w stworzonych przez Niego dziełach, a ponieważ Jezus życzył sobie, by tak było, wiązał swe nauki z przyrodą. W świętym dniu odpoczynku powinniśmy studiować zalecenia, jakie Bóg przekazał nam przez dzieła przyrody. Powinniśmy studiować dane nam przez Zbawiciela przypowieści tam, gdzie je wypowiadał: na polach i łąkach, pod odkrytym niebem, wśród traw i kwiatów. Kiedy się zetkniemy z przyrodą bliżej, Chrystus da nam odczuć swą obecność, jego pokój i miłość przemówi do naszych serc. PC 12.1

Chrystus łączył swe nauki nie tylko z dniem odpocznienia, ale również z dniami pracy. Ma On mądrość dla człowieka, który prowadzi pług i rozsiewa ziarno. W orce, siewie i żniwach uczy nas dostrzegać to, co czyni Jego łaska w sercach ludzkich. Życzy sobie, byśmy w każdej pożytecznej pracy i w każdej sytuacji życiowej dostrzegali boskie prawdy. Wtedy codzienna praca nie pochłonie tyle naszej uwagi i nie doprowadzi do tego, że zapomnimy o Bogu. Myśl o Bogu jak złota nić będzie wpleciona w prace i troski codziennego życia. Wspaniałość oblicza Bożego znów się będzie odbijać na obliczu przyrody, będziemy otrzymywali coraz to nowe objawienia niebieskich prawd, dorastać będziemy do poziomu Jego czystości. W ten sposób Bóg będzie nas uczył, i niezależnie od okoliczności, zawsze będziemy trwać przy Nim. “I wszyscy twoi budowniczowie będą uczniami Pana, a twoje dzieci będą miały wielki dobrobyt”. “Bracia, niech każdy trwa przed Bogiem w tym stanie, w którym zastało go powołanie.” Izajasza 54,13; 1 Koryntian 7,24. PC 12.2